REKLAMA

27 cali i 5K za 15 koła. A i tak warto kupić ten monitor

Kosztuje tyle co niezły samochód, a i tak warto go kupić. Co potrafi nowy monitor Apple’a, czyli Studio Display XDR i dlaczego warto dopłacić do tej droższej wersji?

apple studio display xdr 2026 5k monitor 120 hz 0
REKLAMA

Apple zaprezentował w marcu 2026 r. produkty kierowane do najróżniejszych grup docelowych. Wśród nich znalazły się dwa urządzenia ze średniej półki, czyli iPad Air z chipem Apple M4 i MacBook Air z M5. Do tego doszły kolejne dwa z tej najniższej, czyli telefon iPhone 17e oraz laptop MacBook Neo, a oba te sprzęty wyceniono na trzy tysiące bez złotówki.

Firma z Cupertino nie zapomniała jednak o profesjonalistach. To właśnie do nich kierowane są nowe MacBooki Pro (2026) z chipami Apple M5 Pro i M5 Max oraz dwa nowe monitory. Pierwszy z nich to nieco odświeżony Apple Studio Display (2026), a drugi to zupełna nowość. Apple Studio Display XDR, bo o nim mowa, przez kilka tygodni gościł na moim biurku.

REKLAMA
Apple Studio Display z 2022 r. (po lewej) vs Apple Studio Display XDR z 2026 r. (po prawej)

Studio Display vs Studio Display XDR

W ofercie Apple’a mamy teraz dwa monitory z tej samej rodziny. Pierwszy z nich, czyli Studio Display z 2026 r., ma niemal identyczną obudowę i podobne parametry, co ten pierwszy Studio Display sprzed czterech lat. Nowy model również wyposażono LED-ową matrycę 5K, ale ulepszono mu bebechy do obsługi np. wbudowanej kamerki. Dostał też szybsze porty i obsługę trybu Desk View.

Takiego monitora się przy tym spodziewaliśmy, ale wraz z nim pojawił się nieco niespodziewanie Apple Studio Display XDR. Jeśli te trzy litery w nazwie brzmią znajomo, to… nic dziwnego. Siedem lat temu w ofercie Apple’a pojawił się w końcu wyjątkowy monitor o nazwie Apple XDR Display z aż 32-calową matrycą 6K, którego nowy Apple Studio Display XDR w ofercie de facto zastępuje.

W przypadku tego następcy topowego modelu mamy co prawda 27-calową matrycę 5K, czyli o rozdzielczości i przekątnej takich jak w obu generacjach Studio Display, ale o lepszych parametrach. Studio Display XDR wygląda przy tym podobnie do tańszego modelu, aczkolwiek ma nieco więcej dziurek na górnej krawędzi obudowy, a jest od niego dwukrotnie droższy. Nie bez powodu.

Galeria: 3 zdjęcia
Apple Studio Display z 2022 r. (po lewej) vs Apple Studio Display XDR z 2026 r. (po prawej)
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

W przypadku Apple Studio Display XDR zamiast typowego LED-a z podświetleniem krawędziowym mamy matrycę mini-LED z aż 2304 strefami podświetlenia. Jego rozdzielczość to dokładnie 5120 na 2880 pikseli, co przekłada się na ich zagęszczenie na poziome 218 ppi, ale jego jasność to 2000 nitów w trybie HDR i 1000 nitów w trybie HDR. Dostępna jest też wersja z nanostrukturalnym szkłem.

Parametry przekładają się na znacznie lepsze wrażenia podczas obcowania ze sprzętem. Apple XDR Display, czyli ten starszy topowy monitor, miał może większą matrycę o wyższej rozdzielczości, ale zagęszczenie pikseli na cal było tam na zbliżonym poziomie. Do tego tam panel wykonano w starszej technologii - był wyraźnie ciemniejszy i miał czterokrotnie mniejszą liczbą stref podświetlenia.

Dodajmy przy tym, że Apple XDR Display kosztował na premierę niemal dwukrotnie więcej niż trzeba zapłacić za nowego Apple Studio Display XDR. Do tego dotychczasowy topowy model nie miał ani wbudowanej kamerki, ani głośników, a do tego za nóżkę trzeba było dopłacić tyle, co za niezłej klasy komputer, podczas gdy w nowym modelu takowa dorzucana jest w zestawie.

Co potrafi Apple Studio Display XDR?

Nie bez powodu skupiłem się na tych wszystkich parametrach i numerkach, bo to właśnie dzięki nim nowy monitor podświetlany strefowo z matrycą o bardzo wysokiej jasności jest w stanie sobie poradzić z wyświetleniem scen o dużej rozpiętości tonalnej. Zapewnia to natywną obsługę trybu HDR i to zarówno podczas konsumowania treści, jak i, przede wszystkim, ich tworzenia.

W przypadku klasycznych paneli LCD z krawędziowymi LED-ami podświetlana jest naraz cała powierzchnia, nawet jeśli jedynym jasnym punktem kadru jest np. lampa albo księżyc, przez co wszystkie czerni robią się szare. Twórcy matryc do monitorów i telewizorów od lat wiedzą, że nie jest to optymalne rozwiązanie i dlatego korzystają z technologii OLED oraz mini-LED.

Dzięki temu w przypadku nowoczesnych sprzętów, wśród których Apple Studio Display XDR staje dziś w awangardzie, oprogramowanie może dopasowywać podświetlenie poszczególnych części matrycy, czyli stref, osobno do aktualnie wyświetlanej treści. Przynosi to fenomenalne efekty, bo im tych przestrzeni więcej, tym mniejsze obiekty można ukazać bez jednoczesnego przepalania tła.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Z kolei im wyższa jasność maksymalna, tym większą rozpiętość tonalną można odwzorować, aby nie gubić detali - nawet jeśli oglądamy, dla przykładu, słońce oświetlające jakąś prerię z kamerą umieszczoną wewnątrz ciemnej jaskini. Z kolei jeśli pracujemy nad materiałem, który zawiera takie sceny, to też z pewnością docenimy możliwości, jakie daje nam ten monitor.

Nie bez znaczenia jest również fakt, iż Apple Studio Display XDR ma matrycę ze zmienną częstotliwością odświeżania, a konkretnie z zakresu od 47 do 120 Hz. Zapewnia to nie tylko znacznie płynniejsze animacje podczas codziennej pracy, ale też pozwala oglądać bez gubienia klatek wideo, w tym nakręcone nowymi iPhone’ami, ze zwiększonym klatkażem ponad te standardowe 60 FPS-ów.

Obsługa trybu 120 Hz jest również niezwykle istotna w dynamicznych grach wideo, które coraz śmielej sobie poczynają w ekosystemie Apple’a, no ale umówmy się - to nie z myślą o nich projektowano ten monitor, tylko z myślą o pracy kreatywnej. Sprzęt sprawdza się co prawda podczas konsumowania materiałów o świetnej jakości, ale powstał głównie po to, by pomóc specjalistom je tworzyć.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Apple Studio Display XDR i tryby wyświetlania obrazu.

Praca nad materiałami wideo zarejestrowanymi w trybie HDR nastręcza filmowcom trudności, bo klasyczne monitory nie są w stanie pokazać, jak takowy obraz będzie wyglądał na panelu w pełni obsługującym ten standard. Do tego w przypadku Apple Studio Display XDR, oprócz pełnego pokrycia palety barw P3 (do treści cyfrowym) mamy obsługę Adobe RGB (materiały do druku).

Apple Studio Display XDR ma przy tym 16 różnych trybów wyświetlania obrazu, które można zmieniać z poziomu macOS-a, a to więcej niż wszystkie inne monitory Apple’a. Wśród nich znalazł się nawet specjalny tryb DICOM, który projektowano z myślą o zastosowaniach medycznych. Dzięki temu lekarze wyposażeni w ten monitor mogą oglądać na nim wykonane przez siebie uprzednio skany.

W ofercie innych producentów znajdziemy co prawda różne monitory 5K, ale ze świecą szukać takich modeli, które oferowałyby to wszystko o czym opowiadałem wcześniej w pakiecie, w ramach jednego produktu. To wszystko sprawia, że Apple Studio Display XDR, mimo wysokiej ceny, jest w zasadzie… bezkonkurencyjny. A to rzecz jasna, jak na sprzęt tej klasy przystało, nie koniec jego zalet.

Apple Studio Display XDR to idealny kompan Maka

Nowy monitor Apple’a od początku projektowany był z myślą o pracy na komputerach Mac i ściśle się z nimi integruje. Po podłączeniu sprzętu nie musimy spędzać godzin w ustawieniach, klikając w niewygodne guziki na obudowie, bo tych… nie ma wcale. Zabrakło nawet włącznika, gdyż monitor odpala się po odpaleniu komputera i gasi, gdy ten zostanie wyłączony lub przejdzie w tryb uśpienia.

Jedyny minus tego rozwiązania jest taki, iż kot przebiegający po klawiszach za każdym razem odpala komputer, a tym samym monitor, a jeśli chcemy uniknąć, to zamiast wciskać włącznik na monitorze musimy wyłączać po pracy… klawiaturę. Przyzwyczaiłem się już do tego po latach spędzonych z tym starszym Apple Studio Display, z którego korzystałem przez kilka ostatnich lat.

W obudowie nowego monitora z tej wyższej półki znalazły się przy tym szybkie porty Thunderbolt 5. Do jednego z nich można podpiąć do niego laptopa, a monitor może dzięki niemu ładować przenośny komputer i to z mocą aż 140 W. Możliwe jest też wpięcie do Apple Studio Display XDR kolejnego ekranu dzięki obsłudze trybu Daisy Chain, bez konieczności zajmowania kolejnych portów w komputerze.

Dwa monitory Studio Display można podpiąć do MacBooka jednym przewodem

Oprócz tego bezpośrednio w monitor można wpiąć na stałe akcesoria, takie jak mikrofony czy szybkie dyski zewnętrzne, a jedyne, do czego mógłbym się tu przyczepić, to brak możliwości odpięcia od obudowy kabla zasilającego, co jest możliwe z kolei w komputerach typu all-in-one od Apple’a, czyli w iMakach. Jeśli przewód się uszkodzi, to czeka nas serwis.

Przestawienie monitora w inne miejsce również jest mało wygodne - najpierw kabel trzeba wyciągnąć zza blatu, a potem targać monitor z dyndającym przewodem. Nie robi się tego co prawda zbyt często, no ale szkoda, iż Apple nie wykorzystał tu technologii istniejącej już w pokrewnej kategorii produktów. Jeśli zaś już przy takowych jesteśmy, to szkoda, naprawdę szkoda, że Apple nie poszedł za ciosem.

Apple Studio Display: monitor czy komputer?

Aż prosi się o to, by przerobić monitory z linii Apple Studio Display na iMaki. Skoro i tak jest w nich montowane są układy rodem z iPhone’a, czyli Apple A19 w bazowym modelu i Apple A19 Pro w wersji XDR, a starszy od nich chip Apple A18 radzi sobie z obsługą macOS-a w MacBooku Neo, to do pełni szczęścia brakowałoby tu tylko kilku podzespołów takich jak moduły Wi-Fi czy Bluetooth.

Jednocześnie w ramach dygresji można dodać, że mamy dziś kuriozalną sytuację. Z jednej strony chipy Apple Silicon z rodziny Apple A w monitorach Apple Studio Display nieco się marnują, a z drugiej - współczesne komputery z rodziny iMac, wyposażone w potężniejsze chipy z rodziny Apple M nie mogą służyć jako monitory do wyświetlania treści z innych urządzeń. Takie ograniczenia są wkurzające.

Pomijając te dwie kwestie jednak, jeśli chodzi o integrację sprzętów w ramach ekosystemu, to nie ma co narzekać. Jasnością matrycy, głośnością sześciu wbudowanych głośników oraz siłą sygnału przechwytywanego z trzech mikrofonów w Apple Studio Display XDR można zarządzać bezpośrednio z poziomu macOS-a. System operacyjny ma również dostęp do 12-megapikselowej kamerki do wideorozmów.

Obiektyw umieszczone w górnej krawędzi monitora (na szczęście bez notcha znanego z MacBooków!), głośniki oraz mikrofony pozwalają wygodnie prowadzić wideorozmowy bez dodatkowych akcesoriów, w tym z obsługą trybów Center Stage i Desk View, gdzie odpowiednio kadr podążą za naszą głową lub pokazuje to, co mamy na biurku. W dodatku ma on aż… 256 GB wbudowanej pamięci.

Wynika to z faktu, iż Apple montuje w monitorach chipy znane z iPhone’ów, a te miały właśnie tyle pamięci wbudowanej w podstawowej wersji, z czego wykorzystuje cząstkę na oprogramowanie monitora. Ogromna szkoda, że nie możemy tej, która się marnuje pusta, wykorzystać na rozszerzenie pamięci znajdującej się w podłączonym do monitora komputerze. Użytkownicy z pewnością by to docenili.

Studio Display XDR poza rezerwatem

Po premierze tych monitorów pojawiły się doniesienia, iż można podłączyć do nich jedynie sprzęty Apple’a, ale to nie prawda. Co prawda to ze sprzętami firmy z Cupertino są w pełni kompatybilne, ale do Studio Display XDR da się podłączyć zarówno komputery z Windowsem, jak i inne urządzenia, w tym np. konsole do gier. Po prostu nie wszystkie funkcje, w tym np. kamerka, będą dostępne.

W ramach testu podpiąłem do monitora mój kilkuletni laptop do gier poprzez port USB, a ten bez problemu wykrył monitor Apple’a. Niestety w tym przypadku, jeśli chcę korzystać z rozdzielczości 5K, to muszę zadowolić się jedynie 60-FPS-ami. Wynika to z faktu, że ten komputer nie ma portu Thunderbolt 5, więc w chwili, gdy włączam tryb 120 Hz, to rozdzielczość zmniejsza się automatycznie do 4K.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Działa przy tym tryb HDR, więc można wyświetlać obraz w 10 bitach, ale z kolei dynamiczna zmiana częstotliwości odświeżania nie jest już możliwa. Umówmy się jednak, że raczej nikt nie planuje kupować takiego monitora, by podłączać go na stałe pod komputer z Windowsem czy też Linuksem albo konsolę do gier, tylko będzie to się robić w praktyce raczej okazjonalnie.

Apple Studio Display XDR - czy warto?

Po kilku tygodniach testów powiem krótko: jeśli szukacie monitora do komputera marki Apple, a cena nie gra roli, to po stokroć tak. Panel o tak wyśrubowanych parametrach prezentuje się na żywo fenomenalnie - do tego stopnia, że w trakcie testów filmy w 4K z obsługą HDR-a wolałem oglądać przy biurku na Studio Display XDR niż siedząc na kanapie przed moim kilkuletnim już telewizorze.

Praca z użyciem nowego ekranu jest, tak po prostu, niezwykle przyjemna - i to nie tylko z obrazem ze względu na fakt, iż monitor daje nam pewność, iż kolory będą odwzorowane idealnie, ale też przy jakichkolwiek innych czynnościach, w tym tak prozaicznych jak sprawdzanie poczty, bo okraszone jest to płynnymi i przyjemnymi dla oka animacjami ze względu na obsługę trybu 120 Hz.

Nie ma co się jednak oszukiwać - to nie jest monitor dla mas, tylko dla profesjonalistów: filmowców, fotografów, grafików. Jego cena nie jest bynajmniej niska, ale z pewnego punktu widzenia… i tak można uznać za niezwykle okazyjną. Apple Studio Display XDR z mini-LED-em wyceniony został na 15 tysięcy bez złotówki, a to dwukrotnie więcej niż płacimy za ten bazowy model Apple Studio Display.

I tak, za tę kwotę można kupić niezły samochód, no ale nawet najlepsze auto nie pomoże nam w pracy nad wideo, zdjęciami, banerami itd. Trzeba po prostu pamiętać, ze to nie jest monitor do oglądania Netfliksa i pisania maili, tylko sprzęt kierowany do wytwórni filmowych, studiów projektowych oraz agencji reklamowych i to wręcz tych nieco bardziej prestiżowych.

Cenę warto przy tym osadzić w kontekście poprzedniego produktu z tej kategorii, którym był Apple XDR Display. W przypadku tego modelu wynosiła ona 19 tys. zł, a w zestawie nie mieliśmy nóżki, z którą trzeba było dopłacić kolejne pięć, a w obudowie - kamerki i głośników. Patrząc na to pod tym kątem, Apple Studio Display XDR to nieźle wyceniony sprzęt, na który konkurencja… nie ma odpowiedzi.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
Apple Studio Display XDR (2026) bez nanostrtukturalnego szkła
<br>Apple Studio Display (2022) z nanostrtukturalnym szkłem

A o co chodzi z tą jeszcze droższą wersją Apple Studio Display XDR?

Warto rozważyć, jeśli już planujemy wydać aż tak duże pieniądze na monitor, dopłacenie do modelu z matrycą pokrytą nanostrukturalnym szkłem eliminującym odbicia. W przypadku Apple Studio Display XDR dopłacamy za ten dodatek 1300 zł. Wykorzystywany przeze mnie uprzednio Apple Studio Display był w niego wyposażony, a egzemplarz testowy Apple Studio Display XDR go nie miał.

Czytaj inne nasze teksty poświęcone sprzętom marki Apple:

Nanostrukturalne szkło niezwykle sobie zaś cenię - bo to dzięki niemu, jeśli oglądam ciemny klip wideo, nie patrzę jednocześnie na swoje odbicie. Warstwa antyrefleksyjna sprawia oczywiście, że czerń wygląda nieco gorzej - coś za coś - ale to i tak kompromis, na który w moim mniemaniu warto pójść i to zwłaszcza jeśli monitor będzie stał pod oknem lub naprzeciwko silnego źródła światła.

REKLAMA

Niemniej jednak niezależnie od tego, na który model Apple Studio Display XDR się zdecydujecie, jeśli tylko szukacie monitora do komputera Mac do pracy, to z pewnością będziecie z zakupu zadowoleni.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-18T06:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T21:20:13+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T21:16:54+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T20:26:45+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T20:23:15+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T20:09:25+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T18:55:55+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T18:42:44+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T18:19:14+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T18:17:29+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T17:22:31+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T17:18:53+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T16:42:58+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T16:36:03+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA