Polacy muszą uważać. Brak dokumentu i wyjazd do Londynu przepadnie
Wycieczka do Londynu, wizyta u rodziny w Szkocji czy służbowy wypad do Manchesteru będą wymagały od Polaków jeszcze lepszego przygotowania. Podróż do Wielkiej Brytanii bez ETA skończy się po prostu na lotnisku.

Od 25 lutego 2026 r. brytyjskie władze przechodzą z fazy łagodnego wdrażania systemu ETA do jego twardego egzekwowania. Nie masz elektronicznej autoryzacji podróży, nie ruszasz z miejsca. Linie lotnicze, przewoźnicy kolejowi i operatorzy promów odpowiadają za weryfikację pasażerów, a nie pogranicznicy na końcu trasy.
Bez ETA nie przejdziesz nawet odprawy
System Electronic Travel Authorisation funkcjonuje już od kilkunastu miesięcy, ale dla wielu podróżnych był dotąd czymś abstrakcyjnym. Właśnie się to zmienia. Brytyjskie MSW oraz polski resort dyplomacji podkreślają, że od 25 lutego 2026 r. obowiązek posiadania ważnej ETA będzie egzekwowany bez wyjątków u obywateli 85 państw zwolnionych z wiz, w tym Polski.
Oznacza to, że kontrola przenosi się nie na brytyjską granicę, ale na check-in lub bramkę wejściową. Systemy przewoźników będą automatycznie sprawdzać, czy numer paszportu pasażera widnieje w bazie zatwierdzonych ETA. Jeśli nie, odprawa zostanie po prostu zablokowana – nie dostaniemy karty pokładowej, nie przejdziemy bramek, nie wsiądziemy do pociągu pod Kanałem La Manche ani na prom.
Ma to być sposób na uszczelnienie granicy jeszcze przed startem samolotu. Z punktu widzenia pasażera jest to jednak kolejny dokument, którego brak może zamienić wyjazd życia w bardzo drogi spacer po terminalu.
Czym jest ETA i czym różni się od klasycznej wizy?
ETA to elektroniczna autoryzacja podróży, a nie pełnoprawna wiza. Działa w bardzo podobny sposób do systemów znanych już z innych krajów – amerykańskiego ESTA czy kanadyjskiego eTA.
Dla obywatela Polski oznacza to tyle, że nadal podróżujemy do Wielkiej Brytanii w ruchu bezwizowym, ale przed wejściem na pokład musimy uzyskać elektroniczne zielone światło. Wniosek składa się wyłącznie online – w oficjalnej aplikacji UK ETA lub na rządowej stronie brytyjskiej administracji. Opłata wynosi obecnie 16 funtów (około 78 zł), jest bezzwrotna i pobierana od razu przy składaniu formularza.
Po pozytywnym rozpatrzeniu ETA jest przypisywana do numeru paszportu i ważna przez 2 lata albo do końca ważności dokumentu – w zależności od tego, co nastąpi wcześniej. W tym czasie można wielokrotnie wjeżdżać do Wielkiej Brytanii, ale każdy pobyt wciąż podlega standardowym ograniczeniom (krótka wizyta turystyczna, biznesowa, rodzinne odwiedziny, bez prawa do pracy). Sama ETA nie gwarantuje oczywiście wjazdu – ostateczna decyzja należy do funkcjonariusza straży granicznej – ale bez niej do tej rozmowy po prostu nie dojdzie.
System dotyczy wyłącznie osób, które nie potrzebują klasycznej wizy. Jeśli ktoś jedzie do pracy, na długie studia albo ma już wydany brytyjski dokument wjazdowy, działa wobec niego inny zestaw przepisów, a ETA nie jest wymagana.
Kogo dotyczą nowe zasady, a kto jest z nich zwolniony?
W komunikacie polskiego MSZ podkreślono, że od końca lutego brytyjskie służby będą bezwzględnie egzekwować obowiązek posiadania ETA wobec obywateli 85 państw. Chodzi o kraje, których obywatele dotąd mogli wjeżdżać do Wielkiej Brytanii bez wiz, w tym wszystkie państwa Unii Europejskiej.
Polacy znaleźli się w systemie wiosną 2025 r., kiedy otwarto dla nich możliwość składania wniosków, a następnie uczyniono ETA warunkiem podróży. Ci, którzy z autoryzacji korzystają już od zeszłego roku, nie muszą robić nic więcej – dokument zachowuje ważność do końca swojego terminu.
Z obowiązku posiadania ETA wyłączone są dwie ważne grupy:
- obywatele Wielkiej Brytanii i Irlandii – oni przekraczają granicę na podstawie własnego paszportu;
- osoby z podwójnym obywatelstwem polsko-brytyjskim – w ich przypadku ważne jest, aby podczas podróży posługiwały się brytyjskim paszportem.
Jest też szczególny wyjątek tranzytowy. Cudzoziemcy lecący do państw trzecich przez lotniska Heathrow i Manchester, którzy nie wychodzą ze strefy transferowe, są zwolnieni z obowiązku uzyskania ETA. Jeżeli jednak przesiadka odbywa się na innym lotnisku w Wielkiej Brytanii, które nie ma pełnej strefy tranzytowej, elektroniczna autoryzacja będzie potrzebna nawet przy przelocie przez kraj.
Jak wyrobić ETA i na co uważać?
Wniosek o ETA składa się wyłącznie w formie elektronicznej. Nie ma formularzy papierowych, nie ma pośrednictwa biur podróży ani kolejek w urzędach. Potrzebny jest ważny paszport, zdjęcie biometryczne (może być wykonane telefonem), podstawowe dane osobowe i karta płatnicza do opłacenia wniosku.
Brytyjskie władze deklarują, że większość wniosków rozpatrywana jest zaledwie w ciągu kilku godzin, ale zastrzegają, że procedura może potrwać nawet do 3 dni roboczych. Oznacza to, że składanie wniosku w drodze na lotnisko jest po prostu proszeniem się o kłopoty. Bezpieczniej jest zająć się formalnościami co najmniej na kilka dni przed wyjazdem. Tym bardziej, że ETA jest ważna 2 lata, więc jej wyrobienie można potraktować jako inwestycję w przyszłe wyjazdy.
Eksperci od ochrony konsumentów ostrzegają też przed płatnymi pośrednikami. W sieci pojawiły się serwisy udające oficjalne strony rządowe, które pobierają wielokrotnie wyższe opłaty, a czasem w ogóle nie dostarczają ważnego dokumentu. Warto upewnić się, że korzysta się wyłącznie z oficjalnej aplikacji lub strony administracji brytyjskiej, a adres rozpoczyna się od domeny rządowej.
Osoby, które z jakiegoś powodu nie są w stanie samodzielnie uzupełnić wniosku (np. dzieci, seniorzy, osoby wykluczone cyfrowo), mogą skorzystać z pomocy bliskich. Brytyjskie władze dopuszczają składanie wniosku w czyimś imieniu. Ważne, by dane w formularzu zgadzały się z tym, co widnieje w paszporcie.
Nowa normalność po brexicie
Po brexicie podróż do Wielkiej Brytanii coraz mniej przypomina swobodny wypad do sąsiedniego kraju, a coraz bardziej wyprawę do państwa trzeciego z własnym, odrębnym systemem kontroli granicznej. Bo tak właściwie właśnie tym jest. ETA jest kolejną cegiełką w układaniu przez Wielką Brytanię nowego, własnego porządku. Oczywiście nie tak spektakularną jak wiza, ale na tyle ważną, że bez niej nie ruszymy z miejsca.
Zobacz także:
Dla polskich turystów, pracowników delegowanych czy rodzin odwiedzających bliskich oznacza to po prostu dodatkowy punkt na liście rzeczy do załatwienia przed wyjazdem. Dobrze wprowadzony w nawyk stanie się jednak tak samo oczywisty jak sprawdzenie daty ważności paszportu.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Connor Danylenko, Pexels; Canva Pro



















