REKLAMA

Placówka na Lodowcu Zagłady. Stawka jest wysoka

Na jednym z najbardziej niepokojących lodowców świata wyrasta miniaturowe miasteczko z namiotów, generatorów i prowizorycznych toalet. Grupa naukowców próbuje zdążyć, zanim lód pod nimi jeszcze bardziej się przerzedzi.

Obóz na pękającym lodzie. To tu ważą się losy wybrzeży
REKLAMA

Thwaites na zachodniej Antarktydzie to ogromny, pękający lodowy jęzor, który z przerażającą konsekwencją cofa się w głąb kontynentu. To właśnie on jest jednym z głównych kandydatów do uruchomienia kaskady podnoszenia poziomu mórz – takiej, która mogłaby przeorać mapę wybrzeży na wszystkich kontynentach.

REKLAMA

Tutaj, na powierzchni lodowca, udało się wreszcie ulokować polową placówkę badawczą. Jak czytamy na łamach Futurism, w czasie krótkiego okna pogodowego dwa śmigłowce wykonały kurs wahadłowy między lodołamaczem a wybranym punktem na Thwaites. W sumie przerzucono około 17 ton sprzętu i dziesięcioosobowy zespół specjalistów od wiercenia w lodzie.

Z góry wygląda to bardziej jak festiwal muzyki alternatywnej, niż wielka ekspedycja. Widzimy rząd namiotów, kilka masztów, skrzynie ze sprzętem, barak pełniący funkcję kuchni i pomarańczowe taśmy wyznaczające bezpieczne strefy. W rzeczywistości to jeden z najbardziej wymagających placów budowy na Ziemi, bo wszystko stoi nie na skale, lecz na grubym, popękanym lodzie, który z każdym rokiem traci stabilność.

Cel misji to zajrzeć pod lodowiec, zanim będzie za późno

Choć obóz wygląda skromnie, badawcze ambicje są naprawdę ogromne. W planie jest przewiercenie się przez lodowiec do wody morskiej znajdującej się mniej więcej pół kilometra pod stopami badaczy. To tam – na styku ciepłej, słonej wody i zimnej podstawy lodowca – toczy się dramat, który może zdecydować o przyszłości naszych wybrzeży.

Pod lodowiec Thwaites napływają cieplejsze masy wody oceanicznej. Dla nas ciepłe oznacza różnice rzędu kilku stopni, ale dla lodu to przepaść: wystarczy, że woda jest nieco powyżej zera, by zaczęła podmywać lodowiec od spodu, odrywając go od skalnego podłoża. W efekcie lód ślizga się coraz szybciej w stronę morza i kruszy na wielkie tafle, które odpływają w postaci gór lodowych.

Naukowcy chcą umieścić w tej wodzie sieć czujników mierzących głównie temperaturę i zasolenie, ale także prądy i ciśnienie. To takie termometry i stetoskopy przyłożone do pulsującego ciała lodowca. Dane będą wysyłane z powrotem do laboratoriów, by zrozumieć, jak szybko ciepła woda wygryza kolejne kieszenie w lodzie i jakie scenariusze topnienia są najbardziej prawdopodobne.

To szczególnie ważne, bo Thwaites od lat rozczarowuje modelarzy klimatu – w złym sensie tego słowa. Topnieje i cofa się szybciej, niż sugerowały poprzednie obliczenia. Bez twardych, lokalnych pomiarów oceanografowie i glacjolodzy poruszają się po części po omacku.

Wyścig z kalendarzem i z klimatem

Na miejsce udało się dotrzeć dopiero po serii opóźnień spowodowanych pogodą. A zegar tyka dalej. I to nie tylko ten klimatyczny. Statek, który dowiózł ekipę i sprzęt pod Thwaites, ma wkrótce kolejną misję.

Zespół ma czas mniej więcej do 7 lutego, by wykonać wszystko, co zaplanowano: ustabilizować obóz, przewiercić się przez lód, umieścić aparaturę i upewnić się, że będzie ona działać bez ludzi, wystawiona na antarktyczną zimę i kaprysy pękającego lodowca.

Przeczytaj także:

„Jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami, że tu się znajdujemy, ale na to ciężko zapracowaliśmy” – mówi jeden z inżynierów ekspedycji, Scott Polfrey z British Antarctic Survey. W tym jednym zdaniu zawiera się napięcie całej misji, a mianowicie poczucie przywileju, że można na żywo dotknąć jednej z kluczowych granic zmiany klimatu, i świadomość, że każde potknięcie może oznaczać utratę szansy na bezcenne dane.

Bez takich wypraw nasza wiedza o przyszłym wzroście poziomu mórz opierałaby się głównie na satelitach i uśrednionych modelach. To trochę tak, jakby lekarz próbował diagnozować pacjenta, patrząc wyłącznie na jego sylwetkę z daleka, bez badania tętna czy temperatury.

REKLAMA

*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-31T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T08:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T07:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T21:54:27+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T21:19:01+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T18:11:50+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T15:45:16+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T14:47:10+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T14:41:25+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T13:37:39+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T11:41:02+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T10:57:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:31:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA