W 2026 r. czekam na dwa sprzęty od Apple’a. To ani iPhone, ani Mac
W tym roku ma się pojawić wreszcie iPhone Fold, ale to nie na składany smartfon od Apple’a czekam w 2026 r. najbardziej. Nie mam też potrzeby wymieniać komputera Mac na nowy. Są dwa inne urządzenia, które aż proszą się o nowe wersje.

Apple cyklicznie prezentuje nowe generacje swoich produktów. Od blisko dwóch dekad co wrzesień pojawiają się kolejne iPhone’y z wyższej półki oraz inteligentne zegarki Apple Watch, a średnio co rok-dwa odświeżane są tablety iPad i komputery Mac. Nie wszystkie sprzęty firmy z Cupertino dostają nowe wersje tak często, bo bywa, że mijają lata pomiędzy kolejnymi iteracjami, a zupełnie nowe urządzenia pojawiają się zaś niezwykle rzadko.
Dwa lata temu do oferty dołączyły gogle Apple Vision Pro, a w tym roku największą nowością ma być pierwszy składany telefon (którego z racji braku oficjalnej nazwy nazywamy iPhone’em Fold). Nie jest to jednak sprzęt, przed premierą którego przebieram nogami. Co prawda Samsung ma przygotować z myślą o nim elastyczny ekran nowej generacji bez zmarszczek, ale… kolejny Galaxy Fold pewnie dostanie taki sam (albo i jeszcze lepszy).
Oczywiście zdaję sobie przy tym sprawę, że pierwszy składak od Apple’a będzie ogromnym wydarzeniem, bo chociaż Tim Cook dociera na imprezę mocno spóźniony, to właśnie o jego produkcie będzie się rozprawiało jak internet długi i szeroki. Ja nie mogę się prywatnie doczekać debiutu innych urządzeń: nowej przystawki do telewizora z rodziny Apple TV oraz monitora Apple Studio Display 2. A ich, wedle plotek, faktycznie możemy się spodziewać.
Apple TV (2026) - czego oczekuję po tym set-top boksie?
Apple TV to typowy gadżet, który nie jest produktem pierwszej potrzeby, ale niezwykle ułatwia życie. Systemy operacyjne w telewizorach często wołają o pomstę do nieba, a aplikacje instalowane w ramach Smart TV działają zwykle na nich ślamazarnie. Obcowania z nimi możemy uniknąć korzystając z set-top boksa takiego jak ten od firmy Tima Cooka, który integruje się z całym ekosystemem.
Na wymianę z kolei u mnie już pora, bo nadal korzystam z Apple TV 4K 1. generacji, które w tym roku skończy… 10 lat! Działa co prawda tak samo dobrze, jak w dniu zakupu, ale tvOS 26 nie obsługuje nowego interfejsu, czyli Liquid Glass. Do tego już lata temu pojawił się wygodniejszy pilot z USB-C, a ten mój to z kolei mój ostatni gadżet do ładowania którego używam złącza Lightning.
Mam przy tym nadzieję, iż cena Apple TV (2026) utrzyma się na akceptowalnym poziomie. Apple TV 4K 3. generacji to w końcu drogi sprzęt, bo blisko 1 tys. zł za urządzenie z 2022 r., które nie jest niezbędne, a po prostu fajnie je mieć, to spore pieniądze. Niby może być centralką smart home i odpalać proste gry, no ale to nadal sprzęt głównie do odpalania Netfliksa et consortes.
Jeśli z kolei cena pójdzie w górę, to mam nadzieję, że Apple przerobi Apple TV wreszcie na konsolkę do gier z prawdziwego zdarzenia. Nie oczekuję, że będzie odpalała najświeższe produkcje z kategorii AAA, no ale App Store na iPhone’y i iPady jest już teraz pełen świetnych gier, które można byłoby odpalać bezpośrednio na telewizorze, jeśli tylko Apple TV dostałoby procesor z iPhone’a.
Nie widzę natomiast potrzeby dalszej miniaturyzacji tego urządzenia - i tak ta czarna kostka jest na tyle malutka, że nie ma problemu ze zmniejszeniem jej gdzieś w szafce RTV. Od nowej wersji Apple TV oczekiwałbym więc przede wszystkim niskiej ceny, mocniejszych podzespołów oraz portu HDMI 2.1 obsługującego jednocześnie 4K, HDR i 120 Hz. A jeśli już o tak wysokim klakażu mowa…
Apple Studio Display (2026) - czego oczekuję po tym monitorze?
Drugim ze sprzętów Apple’a, który chciałbym wymienić w 2026 r. na nowy model, jest ten bazowy monitor. Studio Display to świetny sprzęt z matrycą 5K, dzięki czemu mogę korzystać w ramach systemu macOS z efektywnej rozdzielczości 2560 na 1440 pikseli oraz oglądać materiały w pełnym 4K nawet nie maksymalizując okna. Panel od początku miał jednak dwa minusy - związane z podświetleniem i odświeżaniem.
Apple Studio Display odświeżany jest w jedynie 60 Hz, co w obecnych czasach nie jest zadowalającą wartością. Matryce odświeżane w 120 Hz mam dziś nie tylko w telefonie, ale też w tablecie i telewizorze, więc siadając do komputera zawsze mam wrażenie, że animacje nieco chrupią. Mam nadzieję, iż plotki o tym, iż nowy monitor dostanie obsługę trybu Pro Motion ze zmienną częstotliwością odświeżania (konkretnie: do 120 Hz) się potwierdzą.
Liczę też na to, iż Studio Display (2026) zgodnie z doniesieniami dostanie jaśniejszą matrycę podświetlaną strefowo typu Mini LED, co pomogłoby to w pełnej obsłudze treści HDR. Nie widzę natomiast powodu, aby zwiększać przekątną, skoro 27 cali na typowym biurku jest więcej niż wystarczające, tym bardziej że w ofercie Apple’a jest XDR Display z 32-calową matrycą 6K (który swoją drogą również czeka na aktualizację).
W przypadku tego sprzętu oczekiwałbym przy tym, mimo wspomnianych usprawnień, niższej ceny. Apple co prawda wyróżnia się na rynku monitorów do komputerów Mac za sprawą wspomnianej matrycy 5K, gdyż mało która firma ma sprzęty z podobnym panelem w ofercie, no ale obecna cena wynosząca od 8,5 tys. zł w górę jest naprawdę zaporowa. To w końcu więcej niż kosztuje… 24.5-calowy iMac z matrycą 4.5K.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google







































