REKLAMA

Dalszy wzrost temperatury zagraża ludziom i większości ziemskich ekosystemów

Naszym największym problemem jest obecnie pandemia koronawirusa SARS-CoV-2. Nie oznacza to jednak, że pozostałe zniknęły. Dalsze wzrosty temperatury na naszej planecie zagrażają coraz większej liczbie ekosystemów.

raport-ipcc-globalne-ocieplenie
REKLAMA

Absolutna większość naukowców alarmuje, że jeśli nie uda nam się opanować kryzysu klimatycznego, czeka nas jeszcze większa katastrofa niż obecna pandemia. Mowa tu o masowym wymieraniu dzikich gatunków zwierząt i kolaps wielu ekosystemów naturalnych. Co więcej, te czarne scenariusze prognozowane przez naukowców są coraz mniej odległe w czasie.

REKLAMA

— To już nie jest strome zbocze, ale szereg krawędzi klifu, których przekroczenie wywoła wiele katastrof w różnych sferach - mówi Alex Pigot z University College London, główny autor badania opublikowanego w czasopiśmie Nature.

Robi się gorąco

W swoje publikacji Pigot dowodzi, że zamiast prognozowanego do tej pory stopniowego zanikania gatunków, coraz bardziej możliwym wydaje się scenariusz nagłego wymierania poszczególnych z nich. Naukowiec argumentuje to w ten sposób, że większość przedstawicieli danego gatunku zwierząt nie będzie w stanie przystosować się do kolejnych wzrostów temperatury i po przekroczeniu danego progu zacznie wymierać.

Przekraczanie kolejnych progów średniej temperatury w pierwszej kolejności zagraża ekosystemom morskim. Woda morska, zdaniem Pigota, już teraz rozgrzała się w niespotykanym dotąd stopniu, przez co morza absorbują coraz mniej tlenu, dzięki czemu z kolei poszerzają się granice tzw. stref beztlenowych i następuje wzrost kwasowości morskiej wody. Niewiele gatunków ryb i ssaków zamieszkujących oceany będzie w stanie przystosować się do jeszcze gorszych warunków.

Jak bardzo gorszych?

Z symulacji przeprowadzonych przez autorów badania wynika, że jeśli do 2100 r. średnia temperatura na Ziemi wzrośnie o 4 st. C., ucierpi na tym znacząco lub po prostu zniknie ok. 73 proc. wszystkich gatunków dzikich zwierząt. Natomiast, jeśli udałoby nam się utrzymać limit 2 st. C., ustalony w ramach porozumienia paryskiego, Pigot szacuje, że taki stopień ocieplenia zagrozi tylko 2 proc. ekosystemów.

Zagrożone gatunki zwierząt nie są jednak naszym jedynym problemem. Do powyższych wniosków należy dorzucić również te zawarte w najnowszym raporcie WWF, według którego zanikająca bioróżnorodność i degradacja środowiska tworzą bardzo korzystny klimat dla pandemii.

— Wiele nowo pojawiających się chorób - jak Ebola, AIDS, SARS, ptasia i świńska grypa, a dziś COVID-2019, nie jest przypadkowymi katastrofalnymi zdarzeniami, ale konsekwencją naszego wpływu na naturalne ekosystemy - możemy przeczytać w najnowszym raporcie WWF.

Ciągłe rozszerzanie terenów rolnych i przemysłowych odbywa się kosztem naturalnych ekosystemów, których w dużej części nie udało nam się jeszcze zbadać. WWF stawia tezę, że wraz z kurczeniem się tych naturalnych stref, niedotkniętych ręką człowieka, rośnie ryzyko kontaktu z kolejnym, nieznanym do tej pory wirusem i jego transmisję na nasz gatunek.

REKLAMA

Także jeśli nie zaczniemy traktować poważnie ostrzeżeń naukowców, prędzej czy później możemy zginąć - albo z głodu, albo poprzez zarażenie się jakimś nieznanym jeszcze wirusem odzwierzęcym. Milutka perspektywa, o której można sobie pomyśleć, izolując się w domu w te święta.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-03-27T18:42:43+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T14:54:23+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T14:46:30+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T09:39:05+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T06:03:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T16:33:07+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T14:37:09+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T12:27:29+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA