Tech  / Artykuł

Pomysł Intela na laptop dla graczy jest kompletnie szalony. I ma zaskakująco dużo sensu

149 interakcji
dołącz do dyskusji

Spośród wszystkich szalonych koncepcji na laptopy dla graczy Intel Honeycomb Glacier jest najdziwniejszy. I – paradoksalnie – ma najwięcej sensu.

W świecie laptopów nie brakuje ostatnio dziwactw. Wystarczy spojrzeć na Acera ConceptD 9, ROG Mothership, czy zaprezentowanego dopiero co na targach Computex 2019 Asusa ZenBook Pro Duo.

Ten ostatni ma nad klawiaturą dodatkowy ekran o rozdzielczości 4K, który ma ułatwić pracę twórcom i rozrywkę graczom. Intel też wpadł na taki pomysł, ale zaimplementował go w sposób, który ma znacznie więcej sensu.

Intel Honeycomb Glacier wygląda dziwacznie, ale w tym szaleństwie jest metoda.

Redakcja serwisu The Verge mogła już przyjrzeć się nowemu prototypowi Intela. Nie jest to jeszcze gotowy produkt, dlatego też niektóre jego elementy budzą wątpliwości – chociażby bardzo grube ramki wokół dolnego ekranu o przekątnej 12,3" i rozdzielczości 1920 x 720 (zaczerpniętego z branży motoryzacyjnej zresztą) czy zastosowanie słabego układu graficznego, jakim jest Nvidia GeForce GTX 1060.

Sama koncepcja robi jednak wrażenie. Po złożeniu Intel Honeycomb Glacier wygląda niemal 1:1 jak pokazany właśnie ZenBook Pro Duo. Mamy tu klawiaturę bez podpórki na nadgarstek, gładzik po prawej stronie i 15-calowy wyświetlacz Full HD, komplementowany przez dodatkowy panel pomiędzy klawiaturą, a właściwym ekranem.

Intel Honeycomb Glacier. Źródło: The Verge

Wystarczy jednak odblokować zawias, by „wyciągnąć” właściwy ekran do góry, a dodatkowy ekran pochylić pod kątem umożliwiającym wygodniejsze korzystanie.

Całość została zaprojektowana z myślą o graczach, więc na pokładzie mamy system Tobi Eye Tracking, który poza grami może też działać w interfejsie systemu, chociażby przenosząc okna między jednym ekranem a drugim, zależnie od tego, gdzie patrzymy.

Z myślą o graczach zaprojektowane zostało też chłodzenie – nagrzewające się komponenty zostały umieszczone z dala od pulpitu roboczego, a odprowadzanie powietrza odbywa się wylotami z tyłu obudowy. Dodatkowo mamy tu też wentylator umieszczony pod składanym ekranem, który odsłania się, gdy rozłożymy urządzenie.

Intel Honeycomb Glacier. Źródło: The Verge

Rozkładany w ten sposób ekran ma zaskakująco dużo sensu. Po pierwsze, daje nam dwa użyteczne wyświetlacze. Zamiast płaskiej powierzchni, nad którą trzeba się cały czas pochylać, by cokolwiek zobaczyć (jak w ZenBooku Pro Duo), mamy tu pochylony panel dodatkowy idealnie na wyciągnięcie ręki i tuż pod linią wzroku. Główny ekran zaś znajduje się w ergonomicznej, wysokiej pozycji, więc podczas długotrwałej pracy będziemy mniej narażeni na ból karku.

Intel Honeycomb Glacier. Źródło: The Verge

Intel co prawda myśli przy tym koncepcie o graczach, ale ja myślę, że dla wielu osób Honeycomb Glacier mógłby się okazać wymarzoną stacją roboczą. Dwa użyteczne ekrany, które można zabrać ze sobą wszędzie, z podłączonym potężnym komputerem? Brzmi kapitalnie. Już na wideo The Verge widać potencjał tego rozwiązania chociażby w Adobe Premiere – timeline można umieścić na dolnym ekranie, a pozostałe elementy interfejsu na głównym wyświetlaczu, zyskując tym samym znacznie więcej miejsca na konkretne panele. Jeśli tylko Intel załaduje do finalnego projektu odpowiednio potężne podzespoły, Honeycomb Glacier ma potencjał stać się wzorem dla mobilnych stacji roboczych i komputerów typu DTR (desktop replacement).

To dopiero prototyp, ale coś czuję, że wiem, kto może wprowadzić go na rynek.

Intel nie jest producentem laptopów, lecz podzespołów, a Honeycomb Glacier to tylko prototyp – w obecnej formie i z logo Intela na pewno się na rynku nie ukaże.

Mam jednak idealnego kandydata do wprowadzenia tego szaleństwa na rynek – to nikt inny, jak Asus. Skoro już teraz mogliśmy zobaczyć bardzo podobnego ZenBooka Pro Duo, to czy coś stoi na przeszkodzie, by Asus poszedł w swym szaleństwie o krok dalej i w drugiej iteracji zastosował projekt Intela?

Jeśli ktoś ma to zrobić, to tylko Asus. Ale oczywiście, tylko sobie tutaj gdybamy. Honeycomb Glacier równie dobrze może nigdy nie wyjść z fazy prototypu, wzorem setek innych prototypów z przeszłości.

Nie da się jednak ukryć, że po raz pierwszy od lat rynek komputerów osobistych znów staje się ekscytujący. Nieco przy tym dziwaczny, to prawda; ale bez dwóch zdań budzący emocje.

*Zdjęcia: Vjeran Pavic/The Verge

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst