Oprogramowanie  / Felieton

Niedomówień w sprawie Windowsa 10 niestety nie brakuje. Microsoft ma teraz okazję to naprawić

Microsoft zapewniał, że trzymanie wszystkiego w tajemnicy aż do momentu wielkiej premiery było błędnym podejściem i że od teraz będzie nas o wszystkim na bieżąco informował. Dalej jednak mamy w sprawie Windows 10 więcej pytań niż odpowiedzi.

21 stycznia ma się odbyć pierwsza faktyczna premiera medialna systemu operacyjnego Windows 10. Ktoś mógłby zaprotestować, że przecież mieliśmy już jedną prezentację, na którą nawet zaproszono dziennikarzy. To prawda, ale wydarzenie to miało charakter zamknięty, konferencja nie była transmitowana a jej odbiorcą docelowym byli przede wszystkim korporacyjni klienci Microsoftu.

Tym razem konferencja będzie przeznaczona dla mas, a więc również dla użytkowników indywidualnych. Mamy też poznać znacznie więcej nowości dotyczących tego systemu operacyjnego, a nie tylko wybrane usprawnienia dotyczące pracy na Pulpicie. Tak właściwie, to dopiero wtedy zaczniemy rozumieć w pełni do czego dąży Microsoft.

Śmiem podejrzewać jednak, że nie na wszystkie pytania uzyskamy odpowiedzi. Liczę jednak na kilka kluczowych, które są bardzo istotne dla przyszłości Microsoftu, a pozornie nieistotne patrząc na aktualną sytuację na rynku.

To, co wiemy już z nieoficjalnych przecieków

Przede wszystkim, chcielibyśmy oficjalnego potwierdzenia plotek na temat następcy Internet Explorera. Wiemy, że przeglądarka Spartan istnieje i widzieliśmy przeróżne jej makiety stworzone na bazie powiększanych, niewyraźnych zdjęć. Chcemy w końcu się dowiedzieć czemu powinniśmy wybrać właśnie Spartana nad Chrome, Firefoxa czy Operę. „Usprawnienie Tridenta” i „nowy model rozszerzeń” oraz „odświeżony interfejs” to mile widziane zmiany, ale mogą nie sprowokować użytkowników innych przeglądarek do przesiadki.

(źródło: Paul Thurrott)
(źródło: Paul Thurrott)

Wiemy też, że Cortana ma być wszechobecna w systemie, uproszczając nam wykonywanie typowych zadań poprzez rozumienie tak zwanego języka naturalnego, w mowie i piśmie. Jest to jedna z kluczowych nowości, która nadal jest ograniczona do raptem kilku krajów na świecie. Chcę w końcu się dowiedzieć, kiedy użytkownicy innych krajów (na przykład w Polsce) będą mogli z tego skorzystać. Zwłaszcza, że Siri i Google Now są u nas (i w innych krajach) coraz bardziej rozbudowane.

Wiemy też o dziesiątkach innych usprawnień, jak możliwość instalacji aplikacji na karcie SD, natywnej obsłudze formatu FLAC ale wiemy też, że znajdzie się w systemie ich znacznie więcej. Mnie szczególnie interesują aplikacje bezpośrednio od Microsoftu. Co się zmieni w Kontaktach, Poczcie, Grach i reszcie?

To czego nie wiemy i co jest dużo ważniejsze

Najważniejsza jest cena nowego systemu operacyjnego. Ile będziemy musieli zapłacić za te wszystkie dobrodziejstwa? Tego nie wie nikt, a plotki z do tej pory wiarygodnych źródeł wzajemnie się wykluczają. Jedni mówią, że nic się nie zmieni, inni, że Windows będzie całkowicie za darmo (ewentualnie z płatnymi dodatkami dla firm), jeszcze inni, że będzie na abonament, a jeszcze inni, że będzie na dokładnie takich samych zasadach, co Windows 8.1 (a więc darmowa wersja dla posiadaczy Windows 8, inni muszą płacić). To jak to w końcu będzie?

Pierwsze prototypy tabletów z Windows RT
Pierwsze prototypy tabletów z Windows RT

A skoro już wspominamy o płatnych dodatkach dla firm, to skupmy się na ich postrzeganiu sytuacji. Nowe wersje oprogramowania są wprowadzane do korporacji niechętnie, z dwóch powodów. Pierwszym, oczywistym, są koszty tej inwestycji. Drugim zaś jest konieczność drobiazgowego dbania o kompatybilność ze wszystkimi innymi elementami informatycznymi w firmie. Microsoft już oficjalnie zapowiedział, że przyspiesza cykl aktualizacyjny Windows i zamiast wydawanych raz na kilkanaście miesięcy wielkich dodatków, będzie na bieżąco ulepszał swój system. Jak to się będzie miało do wdrążania nowych wersji w firmach? Jak Microsoft chce wesprzeć administratorów IT przy tak dynamicznych zmianach, jakie zapowiada?

No i najważniejsze zostawiamy na koniec: tablety i smartfony. Microsoft na chwilę obecną ma trzy systemy operacyjne w ofercie dla tych urządzeń: Windows, Windows RT i Windows Phone. Wiemy już, że wszystkie zostaną scalone w jedną platformę, ale nie wiemy jak to wpłynie na użytkowanie tego systemu. Innymi słowy: tak jak już możemy sobie wyobrażać jak będzie wyglądał następca Windows, tak trudno to powiedzieć o następcach Windows RT i Windows Phone. Co się zmieni? Co z Pulpitem na tych urządzeniach, szczególnie na tych z Windows RT? Jakie nowe funkcje i innowacje nas czekają? Poza wymianą Internet Explorera na Spartana nie wiemy na ten temat absolutnie nic.

microsoft windows 9 windows phone

Na dodatek tak jak możemy założyć, że wszystkie urządzenia zgodne z Windows 8.1 poradzą sobie z Windows 10, tak nie możemy tego powiedzieć o reszcie. Czy tablety z Windows RT nie okażą się za słabe dla Windows 10? I, co ważniejsze, czy smartfony w ogóle dostaną jakąkolwiek aktualizację, czy też Windows Phone 8.1 będzie w podobnej sytuacji, co niegdyś Windows Phone 7.x? A może tylko nowe Lumie będą zgodne z Windows 10, a te starsze, jak Lumia 1020, porzucone? No właśnie… jak to będzie?

21 stycznia na pewno będzie obfitował w wiele ciekawostek i bardzo interesujących prezentacji. Mamy jednak nadzieję, że Microsoft nie będzie bał się odpowiedzieć również i na powyższe pytania. Nawet jeśli będzie to dla niego kłopotliwe.

* Wybrane ilustracje pochodzą z serwisu Shutterstock

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst