REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Social media

Jaki rodzaj reklam wybrać na Facebooku? Sprawdziliśmy na profilu Spider's Web z narzędziem Catvertiser (CASE STUDY)

W ostatnim czasie Facebook strasznie majstruje przy swoim algorytmie Edge Rank, co skutkuje tym, że fanpage'e drastycznie tracą zasięg dotarcia do odbiorców. To z kolei zachęca (czy raczej zmusza) do wykorzystywania reklam na Facebooku. Sprawdziliśmy jaki typ reklamy opłaca się zastosować przy promocji fanpage'a.

Jaki rodzaj reklam wybrać na Facebooku? Sprawdziliśmy na profilu Spider’s Web z narzędziem Catvertiser (CASE STUDY)
REKLAMA

Badanie przeprowadziliśmy wspólnie z firmą NapoleonCat.com, która do tej pory rozwijała narzędzie do monitoringu skuteczności działań na Facebooku, Cat Napoleon, a od niedawna rozwija także narzędzie Catvertiser, które umożliwia prowadzenie kampanii dla Facebook Pages rozliczanych w modelu CPA (cost per action) oraz standardowych modelach CPC (cost per click) i CPM (cost per mille).

REKLAMA

Przez ostatnie dni prowadziliśmy małą kampanię fanpage'a Spider's Web na Facebooku. Jedna rozliczna była w modelu CPA a druga CPC. Dzięki dostępowi do reklamowego API Facebooka Catvertiser może zoptymalizować CPA na pozyskiwanie tzw. realnych fanów, czyli wykluczony jest zastęp super fanów z Wietnamu, czy środkowo-południowych Chin. Ta opcja nie jest aktualnie dostępna z pozycji zwykłych narzędzi oferowanych przez Facebooka.

Na oba typy kampanii przeznaczyliśmy minimalny budżet (po 100 zł). Aby lepiej oszacować skuteczność komunikatów, przygotowaliśmy 3 kreacje. Jedna podkreślała konkursy na fanpage'u Spider's Web, druga nawiązywała do prezentów świątecznych (niedawno przygotowaliśmy Świąteczny Poradnik Zakupowy), a trzecia miała przyciągnąć fanów znanymi markami, które na co dzień opisujemy.

Oto te kreacje:

1. Konkursy, testy, recenzje. porady. Najlepsze źródło informacji o technologiach.
2. Szukasz prezentu na święta? Codziennie poznajemy technologiczne marzenia św. Mikołaja.
3. Nokia, Apple, Samsung, Sony, HTC - o technologiach wiemy wszystko i piszemy szczerze

Grupa, do której kierowaliśmy przekazy reklamowe uwzględniała osoby, które:
- mieszkają w Polsce i są w wieku pomiędzy 18 a 44 lat;
- lubią #Marketing, #Online advertising, #innovation, #gadget, #technology, #social media, #start-up, #software, #aplikacje mobilne;
- nie są połączone ze Spider's Web.

Jakie wyniki osiągnęły nasze reklamy?

Zdecydowanie skuteczniejszy okazał się model CPA. Koszt zdobycia jednego fanów wyniósł nas średnio 2,04 zł, a łączna liczba nowych polubień profilu wyniosła 49. W przypadku CPC koszt zdobycia jednego nowego fana wynosił aż 11 zł.

Okazuje się, że najmniej efektywne były reklamy z konkursami. Dzięki nim zdobyliśmy zaledwie 5 nowych fanów. Najskuteczniejsze okazały się kreacje związane ze świętami (23 fanów), a najtańsze ze znanymi markami (21 fanów, a koszt jednego to 1,99 zł).

W sumie reklamy naszego fanpage'a za 200 zł dotarły do 271 tys. osób na Facebooku, przy czym w modelu CPA za 100 zł dotarliśmy do 221 tys. osób.

SPIDERSWEB_DETAIL_CAMPAIGN

Wychodzi więc na to, że reklama CPA, szczególnie ta prowadzona przy dostępie do reklamowego API Facebooka jest najbardziej skuteczną formą promocji w największym społecznościowym serwisie świata, choć mimo wszystko cena zdobycia jednego "realnego" fana w wysokości ok 2 zł, to niemały koszt. Szczególnie, że duża liczba fanów na fanpage'u wcale nie przekłada się na większe zasięgi normalnych, niereklamowanych wpisów.

Co będą musieli zrobić wydawcy i przedstawiciele marek?

Będą musieli szukać większej liczby fanów, po tym jak spadł zasięg. Policzmy to w następujący sposób: powiedzmy, że mamy 10 tys. fanów i zasięg rzędu 18 proc. Aby dotrzeć do 1,8 tys. osób przy spadku zasięgu do 8 proc. będziemy musieli teraz zdobyć nowych fanów, aby ich liczba zrekompensowała spadek w naturalnym zasięgu.

REKLAMA

Myślę więc, że powoli możemy zapominać o micie Facebooka jako o tanim miejscu promocji. Choć z drugiej strony warto pamiętać, że w przypadku dużych marek wciąż mówimy o milionach fanów i dziesiątkach tysięcy darmowego (nawet po zmianach w EdgeRanku) zasięgu dziennie, czego nie daje chyba żaden inny masowy serwis.

Tyle, że w przypadku Facebooka zmiany na niekorzyść wydawców jest wybitnie ciężko przełknąć, bo - jak to się zwykło mówić - kto daje i zabiera, ten się w piekle poniewiera.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA