AI nie pozbawi ludzi masowo pracy. Twórca ChatGPT: pomyliłem się
Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, uważa, że sztuczna inteligencja nie doprowadzi do apokalipsy na rynku pracy. Kluczowa postać stojąca za ChatemGPT przyznaje się do pomyłki.

Gdy OpenAI wchodziło na rynek z ChatemGPT pod koniec 2022 r., jego twórcy spodziewali się ogromnych zmian społecznych i ekonomicznych. Zwiastowano globalne masowe zwolnienia pracowników w zawodach typowo biurowych w wyniku zastępowania ich przez sztuczną inteligencję. Po nieco ponad trzech latach rzeczywistość została zweryfikowana.
Sztuczna inteligencja nie zabiera pracy na taką skalę, jak zakładali twórcy ChataGPT
Dyrektor generalny OpenAI Sam Altman przyznał, że rozwój sztucznej inteligencji oraz jej wdrażanie przez firmy nie doprowadzi do "globalnej apokalipsy na rynku pracy". Szef firmy odpowiadającej za ChataGPT miał początkowo obawiać się możliwego wpływu sztucznej inteligencji na globalny poziom zatrudnienia.
Altman najprawdopodobniej szykował scenariusze rodem z filmów science fiction, w których ludzie nie są już potrzebni, ponieważ zostali zastąpieni przez technologię. Przewidywania technologiczne dyrektora OpenAI (oraz kadry kierowniczej firmy) mniej więcej się sprawdziły, lecz ludzie tworzący ChataGPT "całkowicie się mylili" pod względem kwestii społecznych i ekonomicznych.
Cieszę się, że się pomyliłem. Myślałem, że likwidacja stanowisk pracy dla pracowników umysłowych będzie miała większy wpływ, niż miało to miejsce w rzeczywistości - stwierdził Sam Altman. - Teraz myślę, że lepiej rozumiem, dlaczego tak się nie stało, i oczywiście jestem wdzięczny, ale to jest obszar, w którym moje przeczucia się myliły - dodał.
Sam Altman nie podał jednak do publicznej wiadomości żadnych konkretnych danych oraz liczb dotyczących wpływu wdrożenia sztucznej inteligencji na zatrudnienie oraz zwalnianie pracowników. Mimo tego duże firmy technologiczne coraz częściej stawiają na AI i redukują liczbę zatrudnień. Wystarczy spojrzeć na niedawną sytuację, gdzie Oracle jedną wiadomością zwolniło ponad 30 tys. osób.
Czytaj też:
Ludzie wciąż mają w sobie "to coś"
Według Altmana, mimo rozwoju sztucznej inteligencji oraz wdrażania narzędzi bazujących na AI w wielu branżach i zawodach, wciąż istnieje "ludzki aspekt", którego nie można tak łatwo zastąpić. Dyrektor OpenAI jako jeden z przykładów podał interakcję międzyludzką, która jest niezbędna w wielu zawodach. W niektórych sytuacjach wielu z nas w dalszym ciągu nie chce rozmawiać z botem. Prawie zawsze woli wybrać prawdziwego człowieka.
To naprawdę, zarówno w sensie pozytywnym, jak i negatywnym, utwierdziło mnie w przekonaniu, że sytuacja na rynku pracy może wyglądać zupełnie inaczej, niż myśleliśmy – stwierdził Altman. Nie sądzę, żebyśmy mieli do czynienia z apokalipsą zatrudnienia, za jaką opowiadają się lub o jakiej mówią niektóre firmy z naszej branży – podsumował szef OpenAI.



















