Mova chce podbić polskie domy. Ma czym, to ich armia robotów i maszyn
Marka, o której dwa lata temu większość Polaków nie słyszała, urządziła w Warszawie całkiem poważną konferencję produktową. I, co ważniejsze, miała co pokazać.

Warszawska przestrzeń B'Fort zamieniła się w showroom chińskiego producenta sprzętu AGD. Mova, marka znana dotąd głównie z robotów sprzątających, zaprezentowała pod hasłem „Welcome to Mova Universe" swoje nowe portfolio - i to zaskakująco rozległe.
Oprócz kolejnych generacji odkurzaczy autonomicznych i pionowych na stołach wystawowych znalazły się ekspres do kawy z układem PID, zaawansowana drukarka 3D z dwunastoma dyszami oraz zapowiedzi jeszcze szerszego ekosystemu produktów smart home. Firma nie kryje ambicji: chce być na polskim rynku tym, czym Xiaomi jest w segmencie telefonów i elektroniki - jednym miejscem dla całego inteligentnego domu.
Zanim przejdziemy do sprzętu, jedno zdanie o kontekście rynkowym. Mova jest w Polsce od niespełna dwóch lat, a wartość jej sprzedaży wzrosła w tym czasie o 178,2 proc., zaś wolumen - o 156,5 proc. To liczby, które mówią same za siebie: marka nie jest już niszową ciekawostką, lecz realnym graczem na silnie konkurencyjnym rynku, gdzie od lat rządzą Roborock, Dreame i Ecovacs. Twarda walka dopiero się zaczyna.
Czytaj też:
42 tys. Pa. Oto nowy flagowiec

Gwiazdą pokazu, przynajmniej w kategorii robotów sprzątających, był model V70 Ultra Complete - i tu od razu pada liczba, która przyciąga uwagę: 42 tys. Pa siły ssania. Dla porównania jeszcze rok temu 20 tys. Pa robiło wrażenie w segmencie premium. Mova chwali się, że to aktualnie rekord na polskim rynku w tej kategorii, i trudno polemizować bez odpowiednich testów - choć warto pamiętać, że deklarowane wartości Pa u producentów robotów sprzątających mają swój specyficzny związek z rzeczywistością: marketingowy. Niemniej silnik pracujący z takim podciśnieniem w połączeniu z separatorem cyklonowym EcoCyclone i rozkładanymi ramionami MaxiReachX brzmi poważnie, przynajmniej w teorii.

System rozpoznawania otoczenia oparty na AI identyfikuje ponad 300 typów obiektów, co plasuje go wysoko w stawce - większość konkurentów zatrzymuje się na granicy 200-280 rodzajów przeszkód. Praktyczne znaczenie tej różnicy pokażą dopiero testy, bo między „rozpoznaje" a „sprytnie omija" bywa przepaść.
Mopowanie w 100 stopniach
Drugi z sztandarowców, Z70 Ultra Roller Complete, to robot z mopem rolkowym i technologią HydroForce 2.0 36 tys. Pa siły ssania, a jego mop pracuje z prędkością 800 obrotów na minutę. Stacja dokująca podgrzewa wodę do 100°C, co pozwala na termiczną sterylizację nakładek mopujących oraz ich efektywne odtłuszczanie. W teorii oznacza to, że robot sam dba o higienę własnego narzędzia - czy będzie to wystarczające dla osób zmagających się z tłustymi podłogami kuchennymi, czas pokaże.

Obydwa modele korzystają z systemu nawigacji CovertSense z czujnikiem DToF ukrytym w bocznej obudowie, dzięki czemu całkowita wysokość robota wynosi zaledwie 90 mm. To konkretna zaleta: większość robotów z wieżyczką laserową ma problem z wjazdem pod niskie sofy i szafki, gdzie kurz lubi się gromadzić z upodobaniem.
Rodzina S70 - wybierz swój wariant
Oprócz sztandarowców marka zaprezentowała dwa modele z serii S70. S70 Ultra Roller oferuje 32 tys. Pa siły ssania, akumulator 6400 mAh i mop rolkowy o długości 27 cm - to jeden z dłuższych wałków w tej klasie produktów, za 4299 zł. Tańszy S70 Pro Roller (3399 zł) osiąga 30 tys. Pa i dysponuje akumulatorem 5200 mAh. Oba korzystają z tej samej platformy nawigacyjnej CovertSense i obu stacji All-in-One z myciem mopów wodą w 100°C - różnica sprowadza się do siły ssania, pojemności baterii i kilku szczegółów mechanicznych. Warto przy tym odnotować szczotkę CleanChop Brush 3.0, która automatycznie tnie i odrzuca owinięte włosy - przydatne dla właścicieli kotów i psów długowłosych.

Jest jeszcze P70 Pro Ultra, czyli solidny odkurzająco-mopujący robot z silnikiem pracującym na 120 tys. obrotów na minutę i siłą ssania 30 tys. Pa. Wyróżnia się mopami z aktywnym dociskiem 12 N i funkcją wysuwania o 4 cm, co ma zapewniać mycie tuż przy listwach przypodłogowych, a stacja bazowa wyposażona w 20 dysz JetSpray i płytę grzejną PTC sterylizuje mopy termicznie. Cena: 2999 zł – co stawia go w środku stawki premium, w bezpośrednim starciu z produktami Dreame i Roborocka.
Pionowce - od codziennego użytku po chwilę grozy
Mova nie zapomniała o zwolennikach tradycyjnego odkurzania. S7 Ultra to bezprzewodowy odkurzacz pionowy z silnikiem 700 W generującym 220 AW (32 kPa) siły ssania, z wymiennym zestawem akumulatorów 7×2500 mAh dającym do 80 minut pracy. Zielone podświetlenie LED odkrywa kurz niewidoczny gołym okiem. Cena katalogowa: 1199 zł.

Dla scenariuszy ekstremalnych - rozlana zupa, mleko, makaron na podłodze - powstał M50 Pro . Łączy on 22 tys. Pa ssania z naciskiem szorowania 20 N, a wysuwane ramię EdgeCoverage AI pozwala czyścić narożniki z dokładnością do 0 mm z trzech stron. Po pracy stacja czyści szczotkę wodą w 90°C i suszy ją w trybie Fast Drying Mode w pięć minut, zachowując poziom hałasu poniżej 72 dBA. Cena: 1949 zł.

Osobną ciekawostką jest odkurzacz parowy X5 Pro Steam - silnik bezszczotkowy 350 W, 25 kPa ssania i para o temperaturze 200°C do dezynfekcji powierzchni.
Drukarka 3D z dwunastoma dyszami. Serio.
Tu robimy zwrot o 180 stopni, bo Mova zapowiedziała produkt, który słabo wpasowuje się w wizerunek firmy od odkurzaczy - i właśnie dlatego warto o nim pisać. Palette 300 to drukarka 3D FDM z systemem automatycznej wymiany dysz OmniElement wyposażonym w dwanaście niezależnych dysz drukujących, a według producenta jest to pierwsze takie rozwiązanie w segmencie konsumenckim na świecie. Nad całym procesem czuwa 50 wbudowanych czujników i cztery kamery makro.

Co to oznacza w praktyce? Możliwość jednoczesnego druku z użyciem 12 różnych materiałów i 36 kolorów w jednym ciągłym cyklu roboczym. Jeden poważny znak zapytania: Mova znana jest z robotów sprzątających, nie z narzędzi dla makersów. Serwisowanie, dostępność filamentów, wsparcie programistyczne, aktywna społeczność - to elementy równie ważne co same parametry. Wejście z pozycji nieznanego gracza w segment, gdzie Bambu Lab zbudował rewolucję przez lata pracy nad ekosystemem, będzie sporym wyzwaniem .
Kawa na wynos z własnej kuchni

Drugi zaskakujący wątek to espresso. F20 Pro to kolbowy ekspres ciśnieniowy z układem PID - mikroprocesorowym kontrolerem, który stale monitoruje i koryguje temperaturę wody z dokładnością do ułamków stopnia Celsjusza. To standard w maszynach półprofesjonalnych, coraz częściej pojawiający się też w konsumenckich urządzeniach De'Longhi czy Sage, ale wciąż nie jest oczywistością w każdym przedziale cenowym. F20 Pro oferuje regulowaną preinfuzję i pamięć czterech indywidualnych profili użytkownika. Ceny oficjalnie nie ogłoszono, ale kierunek jest jasny: marka chce trafić do kuchni, nie tylko do szafki z chemią do sprzątania. Podobny dylemat miał Xiaomi, kiedy zaczynał sprzedawać telewizory. Wyszło nieźle.
Ekosystem czy przypadkowy zbiór gadżetów?
Na marginesie właściwych premier marka wspomniała jeszcze o robotach do czyszczenia basenów, air fryerach, oczyszczaczach powietrza, systemach solarnych plug-and-play LumeGret A2000 i A4000, akcesoriach dla zwierząt (inteligentna kuweta LB10, lokalizatory) i myciu okien. To imponująca lista - w teorii.
Problem z tak rozległym portfolio jest dobrze znany z rynku: albo marka dysponuje faktycznie spójną platformą, wspólnym ekosystemem aplikacji i integracji (jak Xiaomi Home), albo jest to zbiór osobno krojonych produktów sprzedawanych pod jednym logiem. Mova nie zaprezentowała szczegółów dotyczących integracji app-to-device ani żadnego wspólnego centrum inteligentnego domu. To luka, którą marka powinna wypełnić zanim produkty masowo trafią na półki.
Na co czekać
Wszystkie zaprezentowane urządzenia mają trafić do polskiej dystrybucji „w najbliższych miesiącach”. Ceny konkretnych nowości jak V70 Ultra Complete, Z70 Ultra Roller Complete czy X5 Pro Steam nie zostały w większości ogłoszone. Wyjątkiem są modele już dostępne lub bliskie premiery: P70 Pro Ultra za 2999 zł, S70 Ultra Roller za 4299 zł, S70 Pro Roller za 3399 zł, S7 Ultra za 1199 zł oraz M50 Pro za 1949 zł. Movs Universe wygląda na przemyślaną próbę przekształcenia jednej kategorii produktowej w coś więcej. Czy się uda? Liczby sprzedażowe z ostatnich dwóch lat sugerują, że marka ma zaufanie konsumentów przynajmniej w jednej kategorii. Reszta się okaże.



















