Nowe Ferrari jest Samsungiem na kołach. Tylko znacznie droższym
Pierwsze elektryczne Ferrari ma więcej wspólnego ze smartfonami, niż myślisz. Za projekt samochodu odpowiada nie tylko znany projektant Apple'a, ale w środku znajdują się też komponenty od Samsunga

Ferrari Luce to pierwsze podejście słynnego producenta samochodów z Maranello do aut zasilanych w pełni na prąd. Model ten, ze względu na nowatorskie podejście do wyglądu oraz elektrycznego napędu (nie hybrydowego, który znamy od lat), w opinii wielu internautów stracił duszę. Zamiast ryczącego supersamochodu dostaliśmy elektryczny pojazd zaprojektowany przez człowieka, który odpowiadał za iPhone’y i komputery Apple’a. Ferrari osiągnęło swój cel.
Ferrari Luce to samochód, który ma mnóstwo wspólnego z Applem i Samsungiem
Ferrari Luce nie miało być kolejnym zwykłym Ferrari. Wystarczy spojrzeć na fakt, że producent z Maranello podjął współpracę z Jonym Ive’em. To człowiek, który obecnie działa wraz z dyrektorem OpenAI (firmy odpowiadającej za ChatGPT) i tworzy sprzęt poświęcony sztucznej inteligencji. To również osoba, która projektowała iPhone’y, MacBooki czy zegarki Apple Watch.
Ten człowiek zmienił postrzeganie i formę sprzętu elektronicznego, z którego dziś korzystają miliardy osób. W sieci nie brakuje opinii, że Ferrari Luce to właśnie ten samochód, którym miał być Apple Car – projekt ostatecznie zakopany przez producenta iPhone’ów. Za projekt elektryka odpowiada również Marc Newson, czyli kolejny współtwórca Apple Watcha. Można powiedzieć, że Luce ma wiele wspólnego z obecną stylistyką Apple’a.

To jednak nie koniec powiązań z firmami technologicznymi zajmującymi się produkcją smartfonów. Jak podaje SamMobile, Ferrari Luce bazuje na ekranach OLED produkcji… Samsunga. Koreański producent oczywiście jest znany z najlepszych wyświetlaczy na rynku – nawet iPhone’y korzystają z paneli OLED Samsunga. Samsung Display jest wyłącznym dostawcą ekranów dla pierwszego elektrycznego Ferrari.
Ferrari Luce zostało wyposażone w cztery wyświetlacze OLED koreańskiego producenta:
- 12,9-calowe oraz 12,1-calowe panele dla zegarów na desce rozdzielczej;
- 10,1-calowy panel dla systemu infotainment na środkowej konsoli;
- 6,3-calowy panel z tyłu dla pasażerów do sterowania klimatyzacją i mediami.
W samochodzie zastosowano matryce OLED wykonane w technologii Hole in Active Area. To rozwiązanie, które pozwoliło na umieszczenie otworów bezpośrednio w wyświetlaczu. Wprowadzono je po to, aby nie rezygnować z fizycznych wskazówek. Ferrari wykorzystało kilka sprytnych sztuczek z panelami OLED od Samsunga, tak aby uzyskać możliwie najlepszą i najciekawszą stylistykę wnętrza.

Czytaj też:
Oprócz tego w ekranach zastosowano technologię, która chroni organiczne materiały wyświetlacza wokół wycięć przed działaniem powietrza oraz wilgoci. Oznacza to, że panele zastosowane w Ferrari Luce mają charakteryzować się wysoką żywotnością oraz niezawodnością. Samsung twierdzi, że wyświetlacze zachowują jednorodność obrazu i nie wykazują problemów ze zniekształceniami.
To niesamowite, jak mocno giganci technologiczni zajmujący się produkcją telefonów wpłynęli na projekt Ferrari Luce. Samochód trafi do pierwszych klientów już pod koniec roku, a jego cena wynosi ponad 2,3 mln zł.



















