Android z lepszym Face ID niż Apple. Chcę to w każdym telefonie
Pokazano lepszą wersję funkcji Face ID. Jest zupełnie niewidoczna i trafiła już do pierwszego telefonu z Androidem. Chciałbym, aby była dostępna wszędzie.

Mimo że rozpoznawanie twarzy w telefonach jest dostępne od ponad dekady, tak naprawdę to Apple wraz ze swoim Face ID, wdrożonym po raz pierwszy w iPhonie X, spopularyzowało tę metodę odblokowywania urządzenia mobilnego. Rozwiązanie to wiąże się jednak z potrzebą stosowania wcięcia w ekranie, kryjącego wszelkie niezbędne moduły. Stworzono jednak lepszą wersję, która omija ten wymóg.
Android z lepszym Face ID. Pokazali niesamowitą technologię
Amerykańska firma Metalenz pokazała światu technologię Polar ID Under Display. To system uwierzytelniania użytkownika za pomocą skanu twarzy, podobny do Face ID. Założenia są niemalże identyczne, lecz sposób działania zupełnie odmienny.
Przede wszystkim Polar ID nie wymaga wcięcia czy dziury w ekranie. Działa w pełni pod klasycznym ekranem OLED. Mimo że dane ze skanu twarzy przechodzą przez wyświetlacz, producent nie dostrzega utraty jakości oraz szybkości pomiarów.
Kluczowa jest też kwestia bezpieczeństwa. Polar ID, w odróżnieniu od wcześniejszych metod wykrywania twarzy w telefonach z systemem Android, jest na tyle bezpieczne, że może służyć do potwierdzania tożsamości np. podczas realizowania płatności. Pod względem zabezpieczeń dorównuje zatem Face ID czy klasycznym czytnikom linii papilarnych stosowanym w smartfonach.
Metalenz w technice Polar ID nie korzysta z tradycyjnych kamer czy czujników. Zamiast tego wykorzystuje tzw. metasurfaces, czyli małe soczewki przechwytujące spolaryzowane (odpowiednio ukierunkowane) światło. Dzięki temu technologia ma być precyzyjna, wyjątkowo trudna do oszukania oraz ma działać nawet w momencie, gdy ekran OLED jest aktywny i wyświetla treści. Nie wymaga obszarowego wygaszenia panelu, tak jak ma to miejsce w przypadku optycznych czujników papilarnych – tych, które po przyłożeniu palca są podświetlane.
Czytaj też:
Rozwiązanie kluczowego problemu. Słabe kamery idą w zapomnienie
Producenci smartfonów z Androidem już wcześniej eksperymentowali z aparatami zamontowanymi pod powierzchnią wyświetlacza. Ich jakość w zwykłych zdjęciach typu selfie pozostawiała wiele do życzenia, nie mówiąc już o tym, że takie kamery kompletnie nie nadawały się do bezpiecznego wykrywania twarzy.
Nie bez powodu producenci smartfonów korzystają z innych rozwiązań. Apple w dynamicznej wyspie stosuje wycięcie, a większość firm bazujących na Androidzie nie myślała dotąd poważnie o bezpiecznym odblokowywaniu twarzą pod ekranem. Dzięki nowej technologii Metalenz w tej kwestii może się wiele zmienić. Rozwiązanie nie jest przy tym jedynie projektem wyjętym z laboratorium – ono naprawdę działa i zostało już zastosowane w testowym urządzeniu.



















