Kupiła stary wazon za grosze. Okazało się, że to bezcenny skarb
Amerykanka kupiła wazon za 4 dolary w sklepie z używanymi rzeczami. Po 5 latach okazało się, że to ceremonialne naczynie Majów sprzed prawie 2000 lat.

Anna Lee Dozier weszła do sklepu z używanymi rzeczami w Clinton w stanie Maryland, zobaczyła na półce z przecenami ceramiczny wazon z motywami, które kojarzyły jej się z Meksykiem, i zapłaciła za niego 3,99 dolara. Minęło 5 lat, zanim dowiedziała się, że trzyma w domu ceremonialne naczynie Majów sprzed prawie 2000 lat i że jest dosłownie bezcenne.
Ta pamiątka nie była tylko zwykłą pamiątką
Dozier nie jest przypadkową turystką. Pracuje jako rzeczniczka praw człowieka w organizacji Christian Solidarity Worldwide i regularnie odwiedza Meksyk, gdzie współpracuje z rdzenną ludnością. Wazon przyciągnął jej uwagę właśnie dlatego, że wyglądał na coś związanego z meksykańską kulturą. Pomyślała, że to reprodukcja – może turystyczna pamiątka sprzed 20-30 lat, którą ktoś przywiózł z wakacji i pozbył się przy okazji porządków. Zabrała go do domu i postawiła na półce w pokoju.
Podczas służbowego wyjazdu do Meksyku Dozier odwiedziła Narodowe Muzeum Antropologii w stolicy kraju. To jedna z największych kolekcji prekolumbijskich artefaktów na świecie. Spacerując po salach, zaczęła odczuwać narastający niepokój. Eksponaty, na które patrzyła – ceramiczne naczynia, urny, wazy zdobionych charakterystyczną ikonografią Majów – wyglądały niepokojąco podobnie do tego, co stało u niej na półce w domu pod Waszyngtonem.
Podeszła więc do pracowniczki muzeum i zapytała, jaka byłaby procedura, gdyby ktoś miał w domu przedmiot, który mógłby okazać się starożytnym artefaktem. Pracowniczka poradziła jej, żeby po powrocie do Stanów skontaktowała się z ambasadą Meksyku w Waszyngtonie.
Dozier tak właśnie zrobiła. Miesiąc później wysłała do ambasady zdjęcia i wymiary wazonu. Trafiły one do ekspertów z meksykańskiego Narodowego Instytutu Antropologii i Historii. Odpowiedź przyszła mailem i była krótka: naczynie jest autentyczne, pochodzi z okresu między 200 a 800 rokiem n.e. – szczytu cywilizacji Majów, epoki, w której powstawały monumentalne piramidy Tikalu, kwitła sztuka, astronomia i pismo – i Meksyk chciałby je odzyskać.
Wazon powstał w czasach cywilizacji Majów
Okres klasyczny cywilizacji Majów to jeden z najbardziej fascynujących rozdziałów w historii ludzkości. Między 3. a 9. wiekiem naszej ery Majowie zbudowali dziesiątki miast-państw rozsianych po południowym Meksyku, Gwatemali, Belize i Hondurasie. Rozwinęli jedyny w pełni funkcjonalny system pisma w obu Amerykach, opracowali precyzyjne kalendarze oparte na obserwacjach astronomicznych i wznosili architektoniczne kompleksy, które do dziś robią wrażenie. Ich bogato zdobiona scenami mitologicznymi, dworskimi i rytualnymi ceramika należy do najcenniejszych zabytków Mezoameryki.
Przeczytaj także:
Jak naczynie z tego okresu trafiło na półkę w podmiejskim lumpeksie pod Waszyngtonem? Tego nie wiadomo. Meksykański rzecznik prasowy ambasady wyjaśnił, że od 2021 r. obowiązują przepisy, na mocy których wszystkie meksykańskie zabytki archeologiczne są niezbywalnymi i nienaruszalnymi dobrami narodu – niezależnie od tego, jak opuściły kraj ani w jaki sposób zostały nabyte. Ambasada dysponuje procedurą ułatwiającą repatriację takich przedmiotów i regularnie z niej korzysta.



















