Prezydent Francji zachwycony polską firmą. Mówi o nas cała Europa
Nie spodziewałem się, że w swoim życiu zobaczę, jak prezydent Francji publicznie chwali polską firmę. O InPost mówi właśnie cała Europa i to nie tylko z powodu nowej walizki do Paczkomatów. Tym razem chodzi o coś zupełnie innego.

InPost od jakiegoś czasu jest na fali wznoszącej (no może poza Von Halsky'm, ale o tym nie będziemy teraz mówić) i nie zamierza się zatrzymywać. Niedawno firma pochwaliła się rozszerzeniem działalności na kolejne kraje oraz zwiększeniem liczby dostępnych punktów nadań i odbiorów. W zeszłym tygodniu zobaczyliśmy walizkę, która mieści się do Paczkomatu i prawdopodobnie znacząco zmieni sposób podróżowania po Europie tanimi liniami lotniczymi.
Teraz o firmie stało się głośno, a wszystko za sprawą jednego wpisu prezydenta Macrona.
Prezydent Francji chwali InPost. Firma wyda miliardy
Wieczorem Emmanuel Macron zamieścił taki wpis:
Chwilę później swój wpis na ten temat opublikował Rafał Brzoska:
Dziś ogłosiliśmy, że nasza inwestycja we Francji wzrośnie w najbliższym czasie z 900 M EUR do 1,4 miliarda EUR. Wzmocni to pozycję InPost jako największego polskiego inwestora w tym kraju. Reakcja Prezydenta 7 gospodarki świata ? Komentarz zbędny
O co tutaj chodzi? O pieniądze. InPost zwiększył planowane inwestycje we Francji z 0,9 mld euro do 1,4 mld euro. A skąd w ogóle inwestycje InPost w kraju, gdzie ślimaki nie mogą czuć się bezpieczne? Spółka od dawna traktuje ten rynek jako jeden z kluczowych obszarów inwestycyjnych. W 2021 r. przejęła markę Mondial Relay i miała na terenie Francji około 300 urządzeń paczkowych. Dzisiaj jest już ich 11 tys. i spółka jest jednym z najważniejszych graczy na rynku francuskim.
Według danych InPost od 2021 r. zainwestował we Francji 900 mln euro, utworzył ponad 600 miejsc pracy, otworzył nowe obiekty inwestycyjne. Nowa pula środków zostanie przeznaczona na modernizację sortowni, dzięki czemu znacząco wzrosną moce przerobowe. 750 nowych miejsc pracy również przekonało francuskiego prezydenta do pochwalenia się inwestycją InPost. Tymczasem Rafał Brzoska nie mógł się powstrzymać i wbił parę szpilek w polski aparat gospodarczo-urzędniczy.
Niektórzy mówią, że tu nie ma przypadku. W Europie coraz większą popularnością cieszą się przesyłki z Chin, które za chwilę będą podlegać dodatkowym opłatom. Rozwinięta sieć punktów odbioru ma być jednym z argumentów, dla których chińskie sklepy wybiorą InPost jako domyślną metodę dostawy. A wtedy 500 mln euro zwróci się błyskawicznie. Niezależnie jednak od motywu, który stoi za decyzją i tak należą się gratulacje polskiej spółce. Jej ekspansja na rynki europejskie pokazuje jak długą drogę przeszły polskie firmy.
PS: Czekam na możliwość zamówienia croissanta prosto z Francji do mojego lokalnego Paczkomatu.



















