Poczta w Windows zadziała bez sieci. Microsoft wreszcie się ogarnął
Outlook dla Windows wreszcie przestanie być bezużyteczny w samolocie czy w innym miejscu bez Wi-Fi. Microsoft testuje tryb offline, którego brak był wręcz upokarzający.

Outlook dla Windows w swojej nowej, wprowadzonej w ostatnich latach wersji, ma jedną fundamentalną wadę: jeśli akurat jedziesz pociągiem przez środek Mazowsza, siedzisz w samolocie albo po prostu padnie ci Wi‑Fi to aplikacja staje się w dużej mierze atrapą klienta pocztowego. Możesz co najwyżej popatrzeć na listę maili, ale próba zrobienia czegokolwiek sensownego kończy się komunikatem o braku połączenia.
Microsoft wreszcie postanowił to naprawić. Nowy Outlook dla Windows - ten oparty na webowych fundamentach, który stopniowo zastępuje klasyczną wersję - dostaje funkcję, która ma uczynić go odpornym na przerwy w dostępie do sieci. I to nie w teorii, ale w praktyce.
Czytaj też:
Outlook z trybem offline. Klękajcie narody

Outlook zacznie lokalnie przechowywać znacznie więcej danych niż dotychczas. Chodzi nie tylko o nagłówki wiadomości, ale również ich treść, załączniki oraz elementy kalendarza. Dzięki temu użytkownik będzie mógł odczytywać pełne maile, tworzyć nowe wiadomości i odpowiadać na istniejące, zarządzać skrzynką (przenosić, usuwać, oznaczać), przeglądać i edytować kalendarz i korzystać z wyszukiwarki działającej na lokalnym indeksie. Wiecie, podstawy podstaw. Wszystkie wykonane w trybie offline operacje mają zostać automatycznie zsynchronizowane, gdy tylko Outlook odzyska połączenie z serwerami.
Czy to wystarczy, by przekonać sceptyków? To zależy. Nowy Outlook wciąż ma swoje ograniczenia - nie jest tak elastyczny jak klasyczna wersja, nie obsługuje wszystkich scenariuszy korporacyjnych i nadal potrafi zachowywać się jak aplikacja webowa, nawet jeśli Microsoft bardzo stara się to ukryć.
Ale tryb offline to jedna z tych funkcji, które naprawdę zmieniają sposób korzystania z programu. Może jednak ten nowy Outlook wcale nie będzie taki zły.



















