Wstrzymaj się z tym Linuxem. Microsoft naprawi Windowsa 11
Microsoft w najbliższych miesiącach skupi się naprawianiu Windowsa 11. Gigant wreszcie zacznie słuchać użytkowników, zamiast wciskać nikomu niepotrzebne funkcje AI.

Ostatnie pół roku przyniosło mnóstwo zmian w jedenastce. Udało się dodać kilka przydatnych nowości - np. ulepszeń w zakresie menu start, ale pozostałe rozwiązania spotkały się z ogromną krytyką. System zamienił się w reklamę usług Microsoftu - co można odczuć podczas konfiguracji - poligon doświadczalny AI oraz siedlisko nikomu niepotrzebnych programów. Na szczęście gigant widzi swój błąd i system się zmieni.
Windows 11 zostanie naprawiony. Microsoft skupia się na naprawieniu problemów
Źródła zaznajomione z planami Microsoftu donoszą, że inżynierowie zajmujący się systemem operacyjnym w nadchodzących miesiącach mają koncentrować się na naprawie problemów Windowsa 11. Inżynierowie otrzymali odgórne polecenie skupienia się na wydajności i niezawodności oprogramowania.
W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele doniesień ukazujących problem obecnych aktualizacji. Praktycznie każde uaktualnienie wiąże się z problemami. Styczniowe wydanie spowodowało, że Microsoft musiał wydać dwa awaryjne uaktualnienia jedenastki poza harmonogramem, które naprawiły problemy z wyłączaniem komputera.
Pozostała część roku ma przynieść jeszcze więcej rozwiązań problemów, które zostały stworzone w ostatnich miesiącach. Producent widzi opinie użytkowników i dobrze wie, na czym powinien się skupić.
Opinie, które otrzymujemy od naszej społeczności oddanych klientów i uczestników programu Windows Insider, są jednoznaczne. Musimy udoskonalić system Windows w sposób, który będzie dla ludzi znaczący. – mówi Pavan Davuluri, prezes działu Windows and Devices.
W tym roku skupimy się na rozwiązywaniu problemów, które regularnie zgłaszają klienci: poprawie wydajności systemu, niezawodności i ogólnego doświadczenia z systemem Windows - dodaje.
Oczywiście duża część błędów występujących w ostatnich tygodniach ma bardzo podstawowy charakter i nie wpływała znacząco na użytkowanie systemu operacyjnego. Fakt, niektóre mogły denerwować użytkowników, powodując duplikowanie okna menedżera zadań. Inne z kolei powodowały znacznie większe niedogodności - uniemożliwały wyłączenie komputera, a ostatnio użytkownicy zaczęli zgłaszać problemy z uruchomieniem swoich maszyn.
Producent stosunkowo szybko wychwytywał wszystkie błędy i je naprawiał. Jak na ironię, niektóre poprawki powodowały kolejne niedogodności. Aktualizacja, która miała poprawić tryb ciemny, zepsuła Eksplorator plików, powodując migotanie na ekranie.
Czytaj też:
Wiele rzeczy pozostaje do naprawy
Duża część nadchodzących ulepszeń będzie niewidoczna dla wielu użytkowników. Powinniśmy oczekiwać naprawę trybu ciemnego Windowsa 11 i modernizacji niezmienionych od dekad elementów. Microsoft musi się skupić na bardzo podstawowych kwestiach.
Windows 11 ma znacznie więcej problemów niż bugi związane z wydajnością i działaniem systemu. Microsoft w ostatnich latach zamienił oprogramowanie w blok reklamowy. Naciska użytkowników systemu, aby skorzystali z autorskiej przeglądarki Edge i wyszukiwarki Bing, dokupili pakiet Office oraz abonament Game Pass podczas konfiguracji komputera. Wiele elementów interfejsu Windowsa prowadzi do autorskich rozwiązań i użytkownicy nie mają możliwości tego zmienić.
W różnych miejscach systemu można znaleźć elementy nakłaniające do korzystania z chmury OneDrive, a ostatnio narzędzi sztucznej inteligencji takich jak Copilot. Ten pojawia się domyślnie na pasku zadań, w menu kontekstowych, aplikacjach z pakietu Office, a nawet ostatnio w Paincie i Notatniku. Nie mówiąc o pozostałych funkcjach AI, reklamowanych jako narzędzia, bez których nie możemy już funkcjonować.
Trudno będzie rozwiązać wszystkie problemy. Microsoft musi jednak to zrobić, aby odzyskać zaufanie użytkowników systemu operacyjnego.







































