REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Pracowałem na laptopie za 20 tys. zł i chcę o tym opowiedzieć. ASUS ROG Zephyrus Duo 16 - recenzja

W środowisku czytelniczym istnieje takie pojęcie jak "kac książkowy". To obezwładniające uczucie niemocy, gdy przeczytana książka zostawiła w głowie tak silny ślad, że nie sposób sięgnąć po kolejną, bo wciąż rozpamiętujemy o czym była poprzednia. ASUS ROG Zephyrus Duo 16 zostawił mnie z potężnym kacem laptopowym. Nie mogę sięgnąć po kolejny sprzęt do testów, bo wciąż myślę o tym, którego recenzję właśnie czytacie.

Asus ROG Zephyrus Duo 16
REKLAMA

Nie ukrywam, mam ogromną słabość do laptopów Asusa z podwójnym ekranem, a już szczególnie do serii Zephyrus Duo. To sprzęty tak odjechane, tak dalekie od konwencjonalnego laptopa, że każde otwarcie pokrywy budzi uśmiech na twarzy, a wszystko to bez cienia kompromisu wydajności. To potężne monstra, laptopy do zadań specjalnych. I nie inaczej jest z nowym Asusem ROG Zephyrus Duo 16, który jest spełnieniem marzeń zarówno gracza, jak i twórcy.

REKLAMA

Nawet nie wiem, od czego zacząć. Nowy laptop Asusa onieśmiela.

Powiedzmy sobie wprost, że choć nowy dwuekranowy laptop Asusa to komputer przenośny, to raczej nikt nie wrzuci go do plecaka na wyjazd, a już na pewno nikłe są szanse zobaczyć kogoś z takim sprzętem w pobliskim Starbucksie. Nie, ten komputer to mobilna stacja robocza, raczej z naciskiem na "stacja" niż na "mobilna". To DTR - desktop replacement. Komputer stacjonarny z nie jednym, a dwoma ekranami, który można co prawda łatwo przenieść z miejsca na miejsce, ale który z racji masy i zapotrzebowania na energię przez większość czasu będzie stał w jednym miejscu, podłączony do prądu.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Zacznijmy więc może nieszablonowo, od największej wady tego komputera - czasu pracy. Dwa ekrany i przepotężne podzespoły musiały odbić się na mobilności, no i tak jak z poprzednich Zephyrusów Duo udawało mi się wycisnąć nawet 6 godzin na jednym ładowaniu, tak z Duo 16 nie byłem w stanie wycisnąć więcej niż 4,5 godziny przy przeglądaniu internetu, pracy biurowej i oglądaniu filmików na YouTubie. Wystarczy zaś odpalić jakąkolwiek bardziej wymagającą aplikację, a poziom naładowania akumulatora niknie w oczach.

Trzymajmy się więc tego, że nowy Zephyrus raczej nie będzie rywalem MacBooka w kwestii stosunku mocy do mobilności. Gdy jednak pominiemy ten aspekt, zostajemy ze sprzętem o nieprawdopodobnych możliwościach i wydajności, której pozazdrości niejeden desktop.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Fakt, że ROG Zephyrus Duo 16 został zaprojektowany z myślą o pracy na biurku widać choćby w rozmieszczeniu złącz. Te porty, które mogłyby najbardziej odstawać - HDMI 2.1, RJ-45 i pełnowymiarowe USB - umieszczono z tyłu obudowy.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Pozostałe złącza, czyli dwa porty USB-C 3.2 gen. 2, dodatkowy port USB-A, slot na karty microSD, złącze słuchawkowe i port ładowania umieszczono na krawędziach. Chwali się, że złącze słuchawkowe i gniazdo ładowania są po lewej stronie obudowy; w ten sposób nie przeszkadzają w obsłudze myszy po prawej stronie.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Zamknięta konstrukcja ma raptem 2,05 cm grubości, choć za sprawą grubych, gumowych nóg wydaje się znacznie bardziej opasła. Z całą pewnością nikt też nie nazwie tego laptopa lekkim, bo waży aż 2,6 kg, a do tego z powodu ponadstandardowych gabarytów raczej nie zmieści się do typowych plecaków z przegrodą na laptopy 15/16”. Próbowałem z trzema plecakami fotograficznymi i zmieścił się tylko do jednego, który ma kieszeń przeznaczoną dla laptopa z ekranem 17”. Nadal jednak zajmuje on na biurku mniej miejsca niż laptopy 17” i jest tylko nieznacznie większy od konwencjonalnych laptopów z ekranem o tej samej przekątnej. A pamiętajmy, że dostajemy tu nie jeden, a dwa wyświetlacze.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 - dwa ekrany są lepsze niż jeden, bardziej niż kiedykolwiek.

Po otwarciu pokrywy, która jest na tyle subtelna, że może zręcznie zamaskować Zephyrusa Duo jako laptop biznesowy, wita nas widok, który nikogo nie zwiedzie – to kompletne dziwactwo. Tak wyobrażam sobie pulpity robocze statków kosmicznych; Ekrany, kolorowe światełka i odsłonięte podzespoły.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Podobną konstrukcję pulpitu roboczego widzieliśmy w poprzednich Zephyrusach Duo, więc nie ma się nad czym rozwodzić. Klawiatura nadal jest znakomita, choć wymaga przyzwyczajenia, a gładzik nadal nieco za ciasny, ale ujdzie. Zmieniły się jednak dwie kwestie. Pierwsza rozmieszczenie drugiego ekranu, który teraz otwiera się pod nieco innym kątem, aby jeszcze wygodniej było na niego patrzeć bez nazbytniego zginania karku. To z kolei pozwoliło odsłonić kawałek przestrzeni między klawiaturą a wyświetlaczem ScreenPad Plus (14”, 3840 x 1100 px), który Asus zagospodarował odsłaniając kawałek płyty głównej z firmowymi akcentami graficznymi. Wygląda to bardzo ciekawie, a z drugiej strony nie przeszkadza w codziennym użyciu.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Druga zmiana to rozmiar głównego wyświetlacza. Poprzednie generacje miały ekran 15,6” o proporcjach 16:9, a tymczasem nowa wersja ma ekran 16” i proporcjach 16:10. A skoro jesteśmy przy ekranie, to trzeba się przy nim zatrzymać na dłuższą chwilę, bo jest tu o czym opowiadać.

Główny wyświetlacz Zephyrusa Duo 16 w egzemplarzu, który trafił do mnie na testy, ma rozdzielczość 2560 x 1600 px, częstotliwość odświeżania 165 Hz i czas reakcji 3 ms. Nie to jest jednak najważniejsze. Najważniejsze, że ekran jest wykonany w technologii Mini LED, który Asus ochrzcił mianem Nebula HDR Display. Gdy go pierwszy raz ujrzałem, szczęka opadła mi na kolana.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Wyświetlacz ma 10-bitową głębię i certyfikację Pantone; pod względem odwzorowania barw przebija nawet profesjonalny graficzny monitor, który stoi na moim biurku. Kontrast ma niemal tak doskonały, jak wyświetlacze OLED. Do tego osiąga szczytową jasność 1100 nitów. I jakby tego było mało, Asusowi udały się dwie kwestie, które nie udały się Apple’owi - ekran ma matową powłokę, która ani odrobinkę nie ujmuje jego pięknu, a zjawisko bloomingu, bardzo wyraźne w MacBookach, tutaj praktycznie nie występuje. Prawdę mówiąc jest ono tak niewidoczne, że przez dłuższą chwilę wątpiłem, że mam do czynienia z technologią Mini LED. A jednak; ten wyświetlacz jest po prostu aż tak dobry. Polska gra Trek to Yomi, utrzymana w monochromatycznej kolorystyce, wygląda na nim niezwykle pięknie, czarując kontrastem i głęboką czernią bez typowych dla OLED-a czy Mini LED-a artefaktów.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

A warto też dodać, że to nie jedyna opcja ekranu dostępna w Zephyrusie Duo 16 - w przyszłości będzie też dostępna konfiguracja z ekranem IPS i funkcją akceleracji pikseli, która pozwoli dynamicznie przełączać się między rozdzielczością 4K i odświeżaniem 120 Hz, a rozdzielczości FullHD i 240 Hz.

Jak w praktyce spisują się wyświetlacze nowego Zephyrusa? Tak, że przez cały czas testów odpuściłem pokusę podłączania zewnętrznego monitora, bo raz, że dwa ekrany 16+14” całkiem nieźle dawały sobie radę z zaspokojeniem moich multitaskingowych potrzeb, a dwa, że główny wyświetlacz 16” jest tak dobry, że mój drogi, profesjonalny monitor BenQ wypada przy nim po prostu marnie, zwłaszcza w grach.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Sama kombinacją wyświetlaczy Zephyrusa Duo 16 przyprawia o szybsze bicie serca, a przecież to nie koniec jego możliwości.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 to mobilna potęga.

Zapas mocy, jaki dostajemy w tym relatywnie niewielkim, przedziwnym opakowaniu, przebija absolutnie każdego laptopa, z jakim miałem do czynienia. Wliczając w to MacBooka Pro 16 z czipem M1 Max. Wyższą wydajność oferują już tylko desktopy i to te z najwyższych półek.

Sercem Zephyrusa Duo 16 są procesory AMD Ryzen szóstej generacji – Ryzen 9 6980HX lub 6900 HX. Mój egzemplarz testowy wyposażony był w ten drugi wariant, wspierany przez 32 GB RAM-u DDR5 (rozszerzalnego do 64 GB) i 2 TB super-szybkiego SSD PCIe 4.0.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Za wydajność graficzną odpowiada zaś najpotężniejszy układ graficzny, jaki znajdziemy w laptopach w chwili pisania tego tekstu, czyli Nvidia GeForce RTX 3080 Ti z 16 GB vRAM GDDR6, o maksymalnym poborze mocy na poziomie 140W (165W w trybie manualnym).

Powiedzieć, że nowy Asus to monstrum, to nic nie powiedzieć. Nie znalazłem ani jednego zastosowania, w którym udałoby mi się sprawić, by ten potwór uklęknął i nie istnieje gra (no, może poza Microsoft Flight Simulator i dramatycznie źle zoptymalizowanym Final Fantasy VII Remake), która nie działałaby z pełną płynnością w natywnej rozdzielczości wyświetlacza przy najwyższych ustawieniach.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Osiągnięcie 165 FPS-ów w tytułach e-sportowych również nie stanowi dla tego laptopa żadnego wyzwania, podobnie jak wszelkie zadania związane z obróbką zdjęć i wideo, które przed nim postawiłem.

Zmontowałem na tym laptopie trzy filmy i zretuszowałem kilkadziesiąt zdjeć; korzystałem jednocześnie z DaVinci Resolve 18 Studio, Adobe Lightroom Classic, Adobe Photoshop, mając przy tym otwartą przeglądarkę z kilkudziesięcioma kartami. Zephyrus Duo 16 nie zająknął się ani na chwilę.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

RTX 3080 Ti jako pierwsza karta graficzna dla graczy, po przestawieniu na sterowniki Nvidia Studio, zapewnił mi płynność pracy porównywalną z grafiką Quadro RTX A5000. Wszystkie efekty, napisy i przejścia, akcelerowane przez GPU w DaVinci Resolve, renderowały się w czasie rzeczywistym. Nie musiałem na nic czekać, ani korzystać z proxy. Gotowe wideo 4K, z pełną koloryzacją i efektem film grain wyeksportowało się w czasie trzykrotnie krótszym niż jego długość.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Zephyrus Duo 16 przy okazji potwierdził też obserwacje z innego laptopa wyposażonego w procesor AMD szóstej generacji, Zephyrusa 14. Otóż w końcu mogę powiedzieć, że mobilne Ryzeny dorównują wydajnością i stabilnością procesorom Intela. Jedyne, czego im brakuje, to zaawansowane kodery wideo, które oferują Intele 12. Gen. Ale w końcu mogę powiedzieć, że procesor AMD nie powoduje niespodziewanych crashy aplikacji lub konfliktów z popularnymi programami. Wszystko działało jak należy, zarówno w DaVinci, jak i programach pakietu Adobe, które zwykle o wiele lepiej gadają z procesorami Intela.

Z perspektywy osoby, która potrzebuje wysokiej wydajności komputera przez wiele godzin dziennie, codziennie, najważniejsze jest nie to, jak szybki potrafi być laptop przez chwilę, ale jak szybkim pozostaje, gdy się nagrzeje. I tu Asus wykonał kawał dobrej roboty, stosując chłodzenie procesora ciekłym metalem od Thermal Grizzly. Dorzućmy do tego pięć rurek cieplnych, nowe radiatory i zupełnie nowy system wentylatorów Arc Flow i mamy układ chłodzenia, który jest sobie w stanie poradzić z najmocniejszymi podzespołami dostępnymi w laptopach.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Nawet jeśli jakiś throttling występuje, to nie jest on odczuwalny w jakimkolwiek zadaniu. Nawet pod pełnym obciążeniem podzespoły Zephyrusa Duo 16 pracują z maksymalną wydajnością, choć nie da się ukryć, że jest to okupione ciągłą pracą wentylatorów. Są one cichsze niż w konwencjonalnych laptopach i nie dają się we znaki, ale bezgłośna maszyna to to nie jest. Na absolutną ciszę w wydaniu tego komputera możemy liczyć wyłącznie w trybie Silent i tylko podczas zadań stricte biurowych lub przeglądania internetu. W trybach Performance, a zwłaszcza w Turbo, nowy laptop Asusa wentyluje przez cały czas, co stanowi spory regres względem poprzedniego Zephyrusa Duo 15 SE, którego cechowała znacznie wyższa kultura pracy.

A to prowadzi mnie do wad, bo mimo całego uwielbienia dla tej maszyny, kilka problemów znalazłem.

Hałas to największy wróg nowego Asusa.

Mówię tu konkretnie o trzech rodzajach hałasu.

Pierwszym jest wspomniany hałas systemu chłodzenia, który może nie jest tak drażniący jak w innych laptopach z Windowsem o takiej wydajności, ale skutecznie eliminuje Zephyrusa Duo 16 z wykorzystania w studiu muzycznym lub jakimkolwiek pomieszczeniu, gdzie nagrywa się dźwięk przy użyciu czułych mikrofonów. No chyba, że jesteśmy gotowi za każdym razem czyścić ścieżki dźwiękowe przy użyciu Izotope RX, wtedy argument jest niebyły.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Drugi hałas to piszczenie cewek, którego pochodzenia nie udało mi się ustalić, ale mam hipotezę. Otóż słychać je nie tyle wtedy, gdy GPU wkręca się na najwyższe obroty, co w bardzo konkretnych zastosowaniach, np. podczas wideokonferencji lub... podczas przewijania timeline’u w programie do edycji wideo. Początkowo sądziłem, że to wina RTX-a 3080 Ti, ale z podobnym problemem zetknąłem się testując Zephyrusa G14 z Ryzenem 9 6XXX, co pozwala mi mniemać, że źródło problemu leży gdzie indziej.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

Trzeci hałas to ten emitowany przez głośniki laptopa, które są… ech, co najwyżej przeciętne. Marzy mi się laptop z Windowsem, wyposażony w głośniki kalibru MacBooka Pro 16, ale to chyba nie ten etap. Smuci mnie jednak, że Zephyrus Duo 16 ma głośniki gorsze od Zephyrusa G14. I mam przekonanie graniczące z pewnością, że mogłyby one grać o niebo lepiej, gdyby nie ich rozmieszczenie - częściowo pod ScreenPadem Plus, częściowo u dołu obudowy. Dźwięk tych głośników jest bardzo ściśnięty, pudełkowy, pozbawiony szczegółowości. Ma sporo basu, ale słychać go tylko wtedy, gdy laptop stoi na twardej powierzchni, a nawet wówczas nie ma w nim nawet ułamka tej selektywności, która powala w laptopach Apple’a. Szkoda. Jako meloman bardzo boleję nad tym, że w parze z tak doskonałym ekranem nie idzie równie doskonały dźwięk.

ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (2022)

No i drobny minusik na koniec - chciałbym zobaczyć tu czytnik kart SD, a nie bezużyteczny slot microSD. Jestem gotów poświęcić nawet jeden port USB-A, byle tylko móc włożyć do tego komputera kartę z aparatu bez uciekania się do adapterów.

Dla kogo jest Asus ROG Zephyrus Duo 16?

Spędziłem kilka tygodni z tym komputerem i wiem, że to sprzęt dla mnie. A może raczej byłby to sprzęt dla mnie, gdybym mógł sobie na niego pozwolić, lecz niestety nie mogę - 20 tys. zł to cena leżąca daleko poza moim zasięgiem, a tyle właśnie kosztuje testowa konfiguracja Zephyrusa Duo 16. 19999 zł. Mogę więc tylko, podobnie jak większość użytkowników, powzdychać sobie do tego komputera; traktować go niczym egzotyczny supersamochód, którego plakaty nastoletni chłopcy wieszają nad łóżkiem.

Kto zatem kupi Zephyrusa Duo 16? Po pierwsze bardzo zamożni gracze, po drugie - profesjonaliści z najbardziej wymagających dziedzin. Tacy ludzie, którzy patrzą na MacBooka Pro 16 z czipem M1 Max i parskają śmiechem. Zmieniłbym akronim w nazwie ASUS ROG z "republic of gamers" na "republic of gamedevs", bo Duo 16 jawi się jako wymarzony sprzęt dla ludzi z branży gier, zwłaszcza grafików 3D. Może nie będzie on w stanie zaoferować aż takiej mocy obliczeniowej, jak przepotężne desktopy w studiach produkcyjnych, ale zaoferuje najwyższą dostępną wydajność w mobilnej formie, niezbędną wszędzie tam, gdzie trzeba zabrać pracę ze sobą.

https://spidersweb.pl/2021/01/asus-rog-zephyrus-duo-15-se-recenzja-opinie.html
REKLAMA

A ja, choć jeszcze nie odesłałem tego sprzętu z powrotem do producenta, kupuję bilety do kraju bez ekstradycji już za nim tęsknię. Za jego mocą i nieprawdopodobnie dobrym wyświetlaczem, które umożliwiały mi pracę i rozrywkę bez ograniczeń. Z tym komputerem mogłem pracować szybciej i efektywniej niż kiedykolwiek, bo nie musiałem na nic czekać, a też - w przeciwieństwie do komputerów Apple’a - tu nikt mi nie mówił, jak mam żyć. To raczej ja mogłem dopasować laptopa pod własne upodobania i pracować tak, jak jest mi najwygodniej.

Asus ROG Zephyrus Duo 16 to wspaniała maszyna. Może i ma kilka irytujących wad. Może i nie działa zbyt długo na jednym ładowaniu. Ale dla samej kombinacji dwóch ekranów i niezrównanej wydajności chciałbym go mieć na biurku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA