Sprzęt  / Felieton

Dwa rdzenie Nvidia Denver mają być szybsze niż osiem konkurencji

Nvidia co prawda dysponuje już najszybszym układem ARM na rynku, jednak to nie wszystko, na co stać tę firmę. Szykuje ona już drugą wersję swojej Tegry K1, tym razem o nazwie kodowej Denver. Układ ten ma być on wyposażony w jeszcze wydajniejszą, 64-bitową część procesorową, która ma zawstydzić konkurencyjne, cztero- i ośmiordzeniowe jednostki.

Nowa wersja Tegry K1, tak jak poprzednia, jest wyposażona w część graficzną składającą się ze 192 rdzeni graficznych. Dzięki temu jest bardziej niż pewne, że będzie doskonale sprawdzała się w grach. O wiele bardziej intrygująca jest zupełnie nowa procesorowa część układu. Na pierwszy rzut oka wydaje się ona wyjątkowo słaba. Co bowiem z tego, że mamy do czynienia z 64-bitowym procesorem, skoro ma on jedynie dwa rdzenie? Okazuje się jednak, że ten chip może być szybszy od topowych układów z czterema lub nawet ośmioma rdzeniami.

Jest to całkiem prawdopodobne, gdyż rdzenie Denver wydają się znacznie bardziej rozbudowane od swoich odpowiedników opartych na architekturze Cortex-A15.

W skład specyfikacji nowego rodzaju rdzeni wchodzi 128 kB pamięci podręcznej pierwszego poziomu oraz 2 MB pamięci podręcznej drugiego poziomu współdzielonej między dwa rdzenie. Najważniejsze jednak jest to, że ten dwurdzeniowy układ jest zgodny z architekturą ARMv8 i może wykonać aż 7 instrukcji w jednym cyklu zegara, podczas gdy jego czterordzeniowa konkurencja może wykonać tylko 3 takie instrukcje w jednym cyklu zegara. Na korzyść Tegry K1 wyposażonej w procesor Denver działa też fakt, że cechuje się ona bardzo wysoką częstotliwością pracy, dochodzącą do 2,5 GHz.

Denver-Hot-Chips-TK1

Ciekawym rozwiązaniem zastosowanym w rdzeniach Denver jest dynamiczna optymalizacja kodu, która przewiduje przetrzymywanie w 128 MB dedykowanej pamięci wyników najczęściej wykonywanych zadań. To z kolei umożliwi szybsze przywoływanie ich zamiast żmudnego wykonywania obliczeń na nowo. Rozwiązanie to pozytywnie wpływa nie tylko na wydajność układu, ale również jego energooszczędność. Na to ostatnie mają też wpływ rozwiązania takie jak dynamiczna zmiana napięcia i częstotliwości pracy oraz poprawione bramkowanie mocy.

Czy podejście Nvidii ma sens? Trudno powiedzieć.

O ile popierałem akcję Qualcomma, która promowała tworzenie lepszych procesorów czterordzeniowych od kiepskich ośmiordzeniowych, to tym momencie mam mieszane uczucia. Z jednej strony znaczna większość aplikacji dostępnych w sklepie Play obsługuje zaledwie dwa rdzenie. Z drugiej jednak skoro standardem są teraz układy czterordzeniowe, można spodziewać się, że programiści będą starali się je coraz częściej w pełni wykorzystywać. W takiej sytuacji może okazać się, że nowy układ Nvidii wcale nie będzie znacznie szybszy od czterordzeniowych jednostek, które pojawią się w tym samym czasie co on. Ba, może okazać się od nich wolniejszy.

Denver-Hot-Chips-Core

Nvidia zastosowała tu swoją starą sztuczkę, która pozwala jej łatwo zdobyć medialny rozgłos. Otóż firma z Santa Clara przy okazji prezentacji dosłownie każdego swojego chipu pokazuje go kilka miesięcy przed premierą konkurencyjnych jednostek. Porównuje je do chipów obecnych na rynku, a wszyscy są w szoku, że nowe Tegry są tak piekielnie szybkie. Jednak gdy przychodzi co do czego, na rynku są już zupełnie nowe jednostki konkurencji, a różnica między nimi a nowym układem Nvidii nie jest tak znaczna jak wcześniej pokazywano. Teraz sytuacja ta jest widoczna tym bardziej, że kilka miesięcy przed premierą 64-bitowego systemu Android i innych 64-bitowych układów Nvidia porównuje swój 64-bitowy chip do 32-bitowych jednostek z rdzeniami, które szykują się do wolnego opuszczania rynku.

Rzecz w tym, że w żadnym wypadku nie są one konkurencją dla nowej Tegry.

Ta będzie współzawodniczyć z lepszymi Corteksami-A53 oraz A57. Trudno nazwać coś takiego inaczej niż manipulacją. I dlatego choć nowa wersja Tegry prezentuje się naprawdę obiecująco i zapewne rzeczywiście będzie najszybszym lub jednym z najszybszych chipów dostępnych na rynku, czuję pewien niesmak. Nvidia mogła zakomunikować nadejście Denvera nieco lepiej i uczciwiej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst