Sprzęt  / News

Windowsowy tablet za 350 zł stał się rzeczywistością

201 interakcji
dołącz do dyskusji

Decyzja o zniesieniu opłat licencyjnych dla Windows w przypadku telefonów i małych tabletów najprawdopodobniej okaże się strzałem w dziesiątkę. Pojawiają się pierwsze urządzenia, które kosztują „grosze” i dają użytkownikom całkiem spore możliwości.

Jak dotąd jeżeli chodzi o tanie tablety, rynkiem niepodzielnie rządziły te z systemem operacyjnym Android (nieraz z wersją AOSP, pozbawioną usług Google’a). Nie miały one jakiejkolwiek konkurencji. Apple ze swoimi iPadami odpada w przedbiegach, a te z Windows… były za drogie. Z dwóch powodów.

Po pierwsze, w cenie tabletu zawsze była opłata licencyjna za system Windows, którą Microsoft pobierał od swoich partnerów OEM. Samo to już może zwiększyć cenę nawet o 200 złotych.

Po drugie, Windows 8 może i miał zmniejszone wymagania sprzętowe porównując go z Windows 7, tak i tak „swoje” potrzebował, szczególnie jeśli chodzi o pamięć operacyjną a zwłaszcza masową.

Microsoft jednak jest świadom obu tych problemów i oba postanowił rozwiązać. Po pierwsze, wraz z aktualizacjami 8.1, 8.1 Update 1 i nadciągającą 8.1 Update 2 znacznie zmniejszył pamięciożerność swojego systemu. Teraz wystarczy mu 4 GB pamięci masowej i 1 GB pamięci operacyjnej. To nadal sporo, porównując z konkurencją, ale pamiętajmy, że mówimy o systemie, który umożliwia wielozadaniową pracę w oknach, na dodatek ceny tych komponentów cały czas spadają. Po drugie, postanowił całkowicie znieść opłaty licencyjne, zachowując przy tym gwarancję ochrony prawnej (patenty) a także dostępność swoich usług (OneDrive, Outlook, Skype, itd.) bez konieczności wnoszenia dodatkowych opłat. Nie będzie więc odpowiednika Androida AOSP, na którym twórca nie zarabia ani centa.

Dzięki temu niemożliwe stało się możliwe

kingsing-2

Chińska firma Kingsing postanowiła spróbować swoich sił w windowsowym świecie. Do tej pory trudniła się sprzedażą tanich urządzeń z Androidem. Jak jej wyszła przygoda z Windows? Tego jeszcze nie wiemy, bo urządzenia tego nie mieliśmy w rękach. Wiemy jednak, że kosztuje ono… 99 dolarów, a więc jakieś 350 złotych.

W tej cenie dostaniemy zapewne coś, co jakością wykonania odbiega daleko od iPada, Surface’a i podobnych. Pamiętajmy jednak cały czas o cenie. A możliwości? Poza systemem Windows 8.1, tablet Kingsing wyposażony jest w 8-calowy wyświetlacz IPS LCD pracujący w rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. Za wydajność odpowiada czterordzeniowy procesor Intel Atom „Bay Trail-T” taktowany z częstotliwością 1,8 GHz, co Windowsowi w zupełności wystarczy.

Oprócz tego znajdziemy w nim 1 GB pamięci RAM oraz 16 GB pamięci masowej. To oznacza już pewne kłopoty.

Gigabajt RAM-u to mało do pracy wielozadaniowej, co oznacza, że przy otwartych wielu pulpitowych aplikacjach, będziemy odczuwali spowolnioną pracę systemu, a aplikacje ze Sklepu Windows będą dość szybko zamrażane. Z kolei 16 gigabajtów pamięci masowej to, de facto, jakieś 10 GB dla użytkownika. Filmów HD raczej nie będziemy na tym przechowywać, ale raz jeszcze: to urządzenie za 350 złotych. Na dodatek wyposażone w slot na karty pamięci SD.

kingsing-3

Znajdziemy też dwumegapikselowe aparat i kamerę do wideorozmów, modem 3G (GSM, CDMA, TD-SCDMA), kartę Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.0, złącze microHDMI, złącze microUSB oraz baterię o pojemności 4500 mAh. Całość zamknięta jest w obudowie mającej 10 mm grubości.

Kiedy w Europie?

Tablet ten, póki co, przeznaczony jest wyłącznie na rynek chiński. Nie jest jasne kiedy trafi do Europy i Stanów Zjednoczonych. Pewne jest jednak to, że za Kingsing podążą inni a tanie tablety z Androidem w końcu będą miały konkurencję. I to bardzo mocną.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst