Włączam Xboxa, a tam brak chamskich reklam. Nowa szefowa plusuje
Microsoft szykuje odświeżony interfejs Xboxa - skromniejszy, czystszy i w końcu mniej nachalny.

Pierwsze materiały z GDC 2026 pokazują kierunek, który może wreszcie uporządkować doświadczenie gracza na konsoli, PC i handheldach. Nie jest to rewolucja, ale wreszcie coś, co wygląda jak świadoma korekta kursu.
Mniej reklam, więcej oddechu

Najbardziej zauważalna zmiana to znaczna redukcja liczby slotów reklamowych pod główną karuzelą gier, co oznacza realne odchudzenie ekranu startowego. To niby drobiazg, ale każdy kto choć raz odpalił Xboxa tylko po to, by zobaczyć pół ekranu zajętego promocjami wie, że to zmiana odczuwalna od pierwszego uruchomienia.
Czytaj też:
Profil użytkownika wędruje do prawego górnego rogu, co porządkuje układ i sprawia, że górna belka przestaje wyglądać jak zlepek elementów. Nadal nie jest to pełny redesign, ale widać, że Microsoft próbuje odzyskać wizualną równowagę.
Zmiany dotyczą również aplikacji Xbox na PC. Interfejs zaczyna przypominać ten z Xbox Cloud Gaming - pojawia się panel znajomych po lewej stronie, a całość wygląda bardziej jak część jednego ekosystemu, a nie osobny byt.
Jason Ronald, wiceprezes odpowiedzialny za urządzenia i ekosystem Xbox, podkreśla, że celem nie jest identyczność, lecz spójność. Różne ekrany - telewizor, laptop, handheld - wymagają innych proporcji i innych priorytetów. Ale gracz ma czuć, że to wciąż Xbox, niezależnie od tego, gdzie akurat gra.
Dashboard Xboxa od lat był jednym z najbardziej krytykowanych elementów ekosystemu
Zbyt ciężki, zbyt chaotyczny, zbyt naćkany reklamami (lub, jak kto woli, w niektórych przypadkach „rekomendacjami”). Microsoft wreszcie zdaje się to dostrzegać. Redukcja reklam, uporządkowanie układu i inspiracje interfejsem chmurowym to sygnał, że firma zaczyna myśleć o doświadczeniu gracza bardziej holistycznie. Jeśli Project Helix ma być początkiem nowej ery Xboxa, to właśnie takie drobne, konsekwentne zmiany mogą zbudować pod niego solidny grunt.



















