Aktualizacja Windowsa 11 przyspiesza komputery. Doszło do cudu
Microsoft wydał i udostępnił aktualizację, która ma przyspieszyć działanie naszych komputerów i laptopów. Producent wziął się do pracy i już widać tego efekty.

Najnowsze uaktualnienie, oznaczone numerem KB5089573, zostało udostępnione jako opcjonalne. Nie trzeba go zatem jeszcze pobierać i instalować, ponieważ za kilka tygodni stanie się częścią obowiązkowej aktualizacji z czerwca 2026 r. Mimo to warto to rozważyć, ponieważ jest to pierwsza aktualizacja wydana w ramach inicjatywy K2, która ma ulepszyć działanie systemu Microsoftu.
Windows 11 przyspieszy po aktualizacji. Można już pobierać
Microsoft udostępnił aktualizację KB5089573, która jest wyjątkowo ważna: ma bowiem na celu przyspieszenie działania systemu Windows 11. To jedno z pierwszych widocznych wdrożeń ogłoszonego wcześniej w tym roku planu Microsoftu, który zakłada polepszenie ogólnej kondycji „jedenastki”.
W opisie uaktualnienia Microsoft mówi o ogólnej poprawie wydajności Windowsa 11. Według producenta, nowa wersja "przyspiesza uruchamianie aplikacji i korzystanie z powłoki systemowej, takiej jak menu Start, wyszukiwanie i Centrum akcji".
Oprócz ulepszeń pod kątem działania aktualizacja ma "poprawiać niezawodność systemu Windows na ekranach logowania i blokowania, w Eksploratorze plików, podczas korzystania z gestów dotykowych na urządzeniach z ekranem dotykowym oraz podczas zmiany motywów w Ustawieniach". Ulepszenia dotyczą zatem wielu elementów systemu.
Szczególnie warto docenić szybsze włączanie aplikacji oraz elementów, z których korzystamy każdego dnia: menu Start, wyszukiwarki czy Centrum akcji.
Czytaj też:
Na jakie wzrosty możemy liczyć?
Aktualizacja już była wcześniej dostępna w wersji testowej i testerzy zauważali nawet o 70 proc. szybsze włączanie elementów interfejsu (np. okien systemowych) i nawet o 40 proc. szybsze uruchamianie aplikacji.
Jest to możliwe dzięki nowej funkcji profilu niskiego opóźnienia, którą można określać jako nitro dla procesora. Rozwiązanie działa w taki sposób, że jeśli użytkownik uruchamia aplikację lub robi w systemie coś innego, wymagającego natychmiastowej reakcji, system wysyła do procesora informację o wyższym zapotrzebowaniu na moc obliczeniową.
Dzięki temu chwilowo zegary są podwyższane, a wydajność i szybkość otwierania aplikacji zostają zwiększone. Microsoft jednak twierdzi, że ulepszenia są wdrażane stopniowo. Jest zatem szansa, że od razu po zainstalowaniu aktualizacji nie dostrzeżesz ogromnych różnic. Firma będzie je udostępniać falami, więc z czasem twój komputer lub laptop powinien wydawać się szybszy.



















