Polska buduje militarną potęgę. Tak wydamy 180 miliardów złotych
To nie są jeszcze czołgi, rakiety ani okręty, ale właśnie od takich systemów może dziś zależeć bezpieczeństwo państwa. W podwarszawskim Legionowie podpisano pierwsze umowy finansowane z unijnego programu SAFE, a ich adresatem są Wojska Obrony Cyberprzestrzeni.

W Dowództwie Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni w Legionowie symbolicznie ruszył program, który ma być jednym z największych zastrzyków finansowych dla polskiej obronności po 1989 r. Pierwsze kontrakty w ramach SAFE dotyczą systemów kryptograficznych, bezpiecznej wymiany danych oraz mobilnego laboratorium cyberbezpieczeństwa.
Na liście zakupów znalazł się między innymi postkwantowy szyfrator IP od polskiej firmy Enigma. To rozwiązanie, które ma nas zabezpieczyć przed przyszłymi zagrożeniami - komputerami kwantowymi, które w niedalekiej przyszłości będą w stanie złamać dzisiejsze standardowe zabezpieczenia.
Do tego dochodzą systemy kryptograficzne wysokiego zaufania od Krypton Polska oraz mechanizmy bezpiecznej wymiany danych dostarczane przez Filbico. Dopełnieniem całości jest mobilne laboratorium cyberbezpieczeństwa od firmy Media.
Legionowo, Ożarów, Warszawa, Gdańsk. To tutaj podpisujemy dziś pierwsze umowy finansowane w ramach programu SAFE. Łącznie to nawet 180 mld zł na bezpieczeństwo państwa, Wojsko Polskie i rozwój polskiego przemysłu obronnego. Kupujemy w polskich firmach nowoczesny sprzęt dla Wojsk Lądowych, Wojsk Dronowych, Marynarki Wojennej i Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Podpisujemy umowy m.in. z Maskpol, Celtech i Jelcz, Grupą WB oraz Stocznią Remontową Shipbuilding - napisał w serwisie X wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak - Kamysz.
Co Polska kupi za pieniądze z SAFE?
Wśród projektów wymienianych w oficjalnych przekazach pojawiają się m.in. armatohaubice Krab, bojowe wozy piechoty Borsuk, bezzałogowce FlyEye, systemy poszukiwawczo-uderzeniowe Gladius, amunicja artyleryjska kalibru 120 i 155 mm, moździerze samobieżne Rak, transportery Rosomak-L, wozy ewakuacji medycznej Rosomak-WEM oraz pojazdy minowania narzutowego Baobab-K.
Na liście znajdują się także przenośne zestawy przeciwlotnicze Piorun, elementy systemu Narew, systemy obrony przeciwdronowej San, sprzęt walki radioelektronicznej, wyposażenie dla Tarczy Wschód, ciężarówki Jelcz, granatniki Carl Gustaf, niszczyciele min Kormoran II, okręt ratowniczy Ratownik, okręt hydrograficzny Hydrograf, satelity obserwacyjne i geostacjonarne, śmigłowce szkolno-bojowe oraz samoloty tankowania powietrznego Airbus A330 MRTT.
SAFE przyspieszy polski przemysł obronny
Premier Donald Tusk podkreślił przy okazji podpisania kontraktów, że do 30 maja zagospodarowanych będzie 100 mld zł w ramach programu SAFE w około 40 kompleksowych umowach.
Niektórzy uważają, że zagrożenie wciąż jest zbyt abstrakcyjne i pytają, dlaczego w czasie pokoju mamy wydawać tak duże środki. Jest jedna odpowiedź, która pada często i jest prawdziwa, choć może niektórych zniechęca: wydajemy te pieniądze po to, żeby nie trzeba było ich wydawać w czasie wojny. Im więcej wydamy i im mądrzej wykorzystamy te środki, budżetowe, europejskie, a coraz częściej także prywatne, w czasie pokoju, tym mniej prawdopodobny będzie ten czarny scenariusz. Polska będzie lepiej przygotowana do obrony – powiedział premier Donald Tusk.
Cały pakiet SAFE dla Polski ma wartość około 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł. To pieniądze w formie korzystnie oprocentowanych pożyczek, które mają być przeznaczone na zwiększenie zdolności obronnych. Polska jest największym beneficjentem programu, co wynika zarówno z położenia geograficznego, jak i z roli, jaką odgrywa na wschodniej flance NATO i Unii Europejskiej.
Wiecej na Spider's Web:
- Potężna amerykańskie drony w drodze do Polski. Nasza armia będzie miała nowe oczy
- Rakiety Patriotów będą produkowane w Polsce? Amerykanie miękną
- SpaceX pokazał rachunki grozy. Tyle kosztuje Starlink w strefie wojny "dla swoich"
- Polska i Wielka Brytania podpisały traktat. "To nie jest zwykła umowa wojskowa"
Warto jednak pamiętać, że SAFE nie jest prezentem ani klasyczną dotacją. To instrument finansowy, który daje państwu dostęp do dużych pieniędzy na korzystnych warunkach. Znaczenie programu polega na tym, że Polska może szybciej zamawiać sprzęt i technologie, których potrzebuje armia, zamiast rozciągać część zakupów na dłuższe lata wyłącznie z powodu ograniczeń budżetowych.
Dokładnie rok temu weszło w życie rozporządzenie SAFE. Polska od początku wzięła w tej sprawie na siebie rolę lidera. To my projektowaliśmy to rozporządzenie. To my wystąpiliśmy o największą alokację środków przeznaczonych dla całej Unii Europejskiej. To my jako pierwsi podpisaliśmy umowę i to my jako pierwsi zaczynamy wydawać te pieniądze. Ta historia dzieje się dziś na naszych oczach. (…) Wszystko realizowane jest na czas – mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.
SAFE ma dla Polski znaczenie wykraczające poza bieżące zakupy. To narzędzie, które może przyspieszyć modernizację wojska w momencie, gdy zagrożenia w Europie nie są teoretyczne.



















