Sprawdziłem 7000 mAh w Xiaomi. 17T Pro przyciągnie cię hulajnogą
Chiński prawie flagowiec Xiaomi, 17T Pro otrzymał potężny procesor MediaTek oraz świetne obiektywy marki Leica. Zobaczcie, dlaczego jasny ekran AMOLED ukoi wasz wzrok w nocy
![[embargo 15:00 28/05] Sprawdziłem 7000 mAh w Xiaomi. 17T Pro przyciągnie cię hulajnogą](https://cdn-sw.spidersweb.pl/2026/05/xiaomi-17t-pro-pierwsze-wrazenia.webp)
Przez lata linia z literką „T” w portfolio Xiaomi odgrywała niewdzięczną rolę jesiennego pocieszenia. Gdy kurz po hucznych premierach głównych, najdroższych flagowców powoli opadał, na rynek wjeżdżały modele z serii T - zazwyczaj nieco odchudzone, tańsze i z kompromisami.
Xiaomi 17T Pro całkowicie wywraca ten schemat i mówi, że nie ma już mowy o „flagowcach dla ubogich”. Chiński producent przyspieszył premierę na późną wiosnę, dając nam sprzęt gotowy na walkę o twój portfel w drugiej połowie roku.
Gdzie dokładnie plasuje się ten smartfon w potężnym gąszczu urządzeń Xiaomi? Wyobraźcie sobie rynkową lukę między absurdalnie drogim, superfotograficznym Xiaomi 17 Ultra, a typowymi, tanimi „zabójcami flagowców” pokroju topowych modeli POCO. 17T Pro wchodzi dokładnie w ten środek, mocno rozpychając się łokciami.

Kosztuje w Polsce od 3699 zł do 4499 zł (w zależności od wariantu 12/256, 12/512 GB lub 12 GB/1 TB). Oferuje przy tym gigantyczną baterię i dobry aparat, ale z premedytacją odpuszcza sobie luksusowe, tytanowe ramki czy biżuteryjny design.

To pozycjonowanie jest niezwykle agresywne. Jasne, to już nie są czasy „taniego Xiaomi”, ale kiedy spojrzę na flagową konkurencję od Apple czy Samsunga, ta wycena wydaje się ciekawa rozsądna.
Zwłaszcza że w przedsprzedaży (przy wersjach 12+512 GB i 12+1 TB) marka dorzuca głośne bonusy - hulajnogę elektryczną Xiaomi Electric Scooter 6 Lite lub robota sprzątającego Xiaomi Vacuum Cleaner G30 Max. Xiaomi chce tym modelem przeciągnąć na swoją stronę tych, którzy mają już dość płacenia tak zwanego „podatku od jabłka” albo "Korei".
Ciężki monolit i ekran, który dba o oczy

Bądźmy szczerzy - nie jestem fanem trendu na odchudzanie smartfonów kosztem pojemności akumulatora. Baterii o pojemności 7000 mAh nie da się oszukać fizyką. 17T Pro jest ciężki, czuć go w kieszeni i nie jestem zły. Dzięki równym ramkom wokół 6,83-calowego ekranu trzyma się go w dłoni jak chłodny, solidny monolit ze szkła i metalu.
Sam wyświetlacz AMOLED 1.5K zachwyca mnie jednak nie jasnością w pełnym słońcu, a czymś wręcz odwrotnym: możliwością zejścia z podświetleniem do zaledwie 1 nita. Wieczorne czytanie w łóżku wreszcie nie wypala siatkówki. Zaryzykuję stwierdzenie, że to obecnie najbardziej komfortowy dla oczu ekran na rynku.
7000 mAh. Coś dodać?
Pod maską pracuje MediaTek Dimensity 9500. Zapomnijcie o starych uprzedzeniach - ten układ ma zjeść starsze elitarne Snapdragony. A, no i montaż wideo w 4K czy lokalne AI w tle nie robią na nim żadnego wrażenia, a interfejs (pozytywnie) pływa.

Prawdziwym mordercą jest jednak czas pracy. Ogniwo 7000 mAh to nareszcie coś, czym można się zachwycać. Tak, Oppo i OnePlus mieli to pierwsi. Ale nadal Xiaomi jest w czołówce.
Po bardzo intensywnym dniu z aparatem i na łączności LTE, wieczorem zostawało mi około 40-45 proc. energii. iPhone 17 Pro nie ma tu najmniejszych szans na dotrzymanie kroku. A kiedy w końcu trzeba uzupełnić prąd, 100-watowe ładowanie załatwia sprawę w około pół godziny.
Dzięki tak dużej baterii zapominasz o konieczności ciągłego ładowania telefonu. Xiaomi wyraźnie poprawił zarządzanie energią, optymalizując zużycie w każdych warunkach. Teraz czas pracy bez ładowarki wypada naprawdę dobrze. To poziom, który pozwala bez problemu rywalizować z innymi bateryjnymi flagowcami na rynku.
Leica z charakterem

Mam już serdecznie dość płaskich, sztucznie przeostrzonych zdjęć z innych flagowców, które wyglądają, jakby wyszły z generatora AI. Xiaomi z Leicą idą pod prąd. Dostajemy obraz z charakterem, naturalną winietą i pięknym, filmowym kontrastem.









Potrójny zestaw aparatów (z główną matrycą 50 MP) robi kolosalną różnicę, ale moje serce skradł teleobiektyw 5x. Jest po prostu niezły i w tej półce cenowej robi świetną robotę. Tak, mamy też 12 MP obiektyw szerokokątny... i to jest ta gorsza strona. Poza tym jest super.













Werdykt? Pełna recenzja już wkrótce
Dostajemy tu wszystko, czego trzeba: Wi-Fi 7, ładowanie zwrotne czy wodoszczelność IP68. Na pierwszy rzut oka Xiaomi stworzyło bezkompromisowy sprzęt dla świadomych power userów, stawiających użyteczność nad biżuteryjny design.
To zaledwie pierwsze wnioski po początkowych testach, ale 17T Pro zapowiada się na ciekawy debiut tego sezonu.
Specyfikacja techniczna (w pigułce)
- Ekran: 6,83-calowy AMOLED 1.5K; adaptacyjne odświeżanie 144 Hz; jasność szczytowa 3500 nitów (minimalna 1 nit); pakiety ochrony wzroku Vision Care z certyfikatami TÜV Rheinland.
- Procesor: MediaTek Dimensity 9500 (litografia 3 nm).
- Pamięć RAM: 12 GB LPDDR5X.
- Pamięć na dane: 256, 512 GB lub 1 TB (w standardzie UFS 4.1).
- Aparat tylny (optyka Leica): 50 MP - aparat główny (matryca Light Fusion 950).
- 50 MP - teleobiektyw (5x zoom optyczny, OIS, 10-krotny zoom hybrydowy klasy optycznej, 120x AI Ultra Zoom).
- 12 MP - obiektyw ultraszerokokątny.
- Wideo 4K60FPS z naturalnym efektem bokeh, autorskie tryby Leica (Live Moment, Live Portrait, Live Cinematography).
- Akumulator: 7000 mAh.
- Ładowanie: 100 W HyperCharge z obsługą PPS (przewodowe), 50 W (bezprzewodowe) oraz 22,5 W (ładowanie zwrotne).
- Łączność i komunikacja: 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth.
- Wytrzymałość: certyfikat IP68 (odporność na wodę i kurz), równomierne ramki LIPO, szkło z metalową, szczotkowaną ramką (dostępne wersje m.in. granatowa i fioletowa).
- Oprogramowanie: HyperOS (na bazie systemu Android 16).
- Cena w Polsce: od 3699 zł (wersja 12/512 GB) do 4499 zł (wersja 12 GB/1 TB).



















