Idzie bieda na rynek telefonów. Za powrót microSD jeszcze podziękujesz
Producenci smartfonów odczuwają kryzys na rynku pamięci i szukają oszczędności w innych miejscach. Powrócą do rozwiązań stosowanych w dawnych modelach. Jedna z nich jest wyjątkowo pozytywna.

Trudno nie zauważyć jak bardzo telefony zmieniły się na przestrzeni ostatnich kilku lat. Dzisiaj na rynku praktycznie nie znajdziemy modeli z obsługą kart microSD, gniazda słuchawkowego czy ekranów ze wcięciami na aparat w kształcie kropli wody. Ekrany LCD też są znacznie rzadziej spotykane niż lepsze panele OLED. Z nowych informacji wynika, że wiele z tych funkcji powróci do łask.
Producenci smartfonów wracają do przeszłości
Z nowego doniesienia zaufanego informatora, Digital Chat Station, wynika, że niektórzy producenci smartfonów mogą sięgnąć z powrotem do rozwiązań, które dziś są rzadkością w telefonach z Androidem. Użytkownik wymienia kilka funkcji wykorzystywanych w urządzeniach mobilnych wiele lat temu. Lista obejmuje:
- konfigurację pamięci łączącą 8 GB RAM i 512 GB przestrzeni na dane;
- ekrany o częstotliwości odświeżania 90 Hz ze wcięciem na aparat w kształcie łezki;
- obsługę hybrydowych tacek SIM z możliwością obsługi SIM oraz karty microSD;
- plastikowe ramki oraz optyczne czytniki linii papilarnych.
W rzeczywistości wiele tych cech zostało wycofanych z obecnych smartfonów. Najlepszym przykładem jest obsługa kart microSD: dawniej to rozwiązanie cieszyło się ogromną popularnością w urządzeniach z każdego segmentu cenowego - od tych najtańszych po najdroższe. To jednak nie tak, że nie znajdziemy modeli z microSD. Te jednak są dziś rzadkością.
Podobnie jest z ekranami 90 Hz wyróżniającymi się wcięciem na aparat w kształcie kropli wody, które były wykorzystywane w latach 2020 - 2021. Obecnie na rynku jest kilka modeli z takimi wyświetlaczami, lecz są to głównie bardzo tanie modele. W wielu średniopółkowych urządzeń kosztujących ok. 1500 zł również rezygnowano z plastikowych korpusów na rzecz metalu.
Czytaj też:
Trudna sytuacja na rynku pamięci skłania producentów do oszczędności
W ostatnich miesiącach rynek elektroniki doznał szoku w związku ze wzrastającymi cenami pamięci. To oczywiście wynika z wysokiego zainteresowania sztuczną inteligencją. Twórcy sprzętu wymaganego do AI zabezpieczają większość produkowanej pamięci DRAM i NAND. W efekcie czego smartfony i inne sprzęty elektroniczne drożeją.
Wiele firm już zdążyło podnieść ceny swoich urządzeń - było to widoczne m.in. podczas premiery najnowszej serii Galaxy S26 Samsunga. Aby nieco zaradzić tej sytuacji, producenci muszą decydować się na rozwiązania, które jeszcze kilka lat temu byłyby nie do przełknięcia. Zamiast ograniczać pamięć operacyjną do absurdalnych wartości takich jak 4 czy 6 GB firmy będą stosować gorsze ekrany i materiały.
Powrót microSD jest jednak szczególnie pozytywną wiadomością. Prawda jest taka, że możliwość rozszerzenia pamięci za pomocą sprzedawanej osobno karty (która wcale nie kosztuje dużo) to istny strzał w dziesiątkę w obliczu drożejącej szybkiej pamięci masowej NAND.



















