Windows dostanie drugi pasek. Microsoft już nad tym pracuje
Microsoft szykuje największą od lat zmianę interfejsu Windows 11. Menu niczym z macOS i Linuxa oraz nowy dock z rozszerzeniami. Tyle że - na razie - wyłącznie dla poweruserów.

Nie wszystkie nowe pomysły na Windowsa od razu są testowane wewnątrz systemu. Firma coraz częściej sięga po narzędzia PowerToys - projekt, który od kilku lat pełni rolę poligonu doświadczalnego dla najbardziej zaawansowanych użytkowników. Tym razem jednak eksperymenty mogą wyjść daleko poza niszę. Na horyzoncie pojawia się bowiem funkcja, która może odmienić sposób pracy z pulpitem w Windows 11 - i to w sposób, o jaki użytkownicy proszą od premiery systemu.
Command Palette Dock - pasek menu, którego Windowsowi brakowało
Zespół PowerToys pracuje nad funkcją o nazwie Command Palette Dock. W największym skrócie: to opcjonalny, w pełni konfigurowalny dock, który można przypiąć do dowolnej krawędzi ekranu. Jego forma i funkcja przywodzą na myśl pasek menu znany z macOS-a czy środowisk graficznych Linuxa - ale z elastycznością, której Apple i większość dystrybucji mogą wręcz pozazdrościć.
Czytaj też:
Niels Laute, starszy inżynier oprogramowania w Microsoft, tłumaczy ideę tak:
Dock może być aktywowany z poziomu ustawień Command Palette i zakotwiczony na dowolnej krawędzi ekranu. Użytkownik może przypiąć ulubione rozszerzenia, aby mieć do nich natychmiastowy dostęp, bez otwierania Command Palette czy przerywania pracy. Chodzi o szybki wgląd w informacje, które chcesz stale monitorować.
W praktyce oznacza to, że dock może stać się centrum dowodzenia dla power userów. W standardowej konfiguracji przypomina klasyczny pasek menu z macOS - rozciąga się wzdłuż górnej krawędzi ekranu i oferuje szybki dostęp do:
- monitoringu zasobów (RAM, CPU, GPU),
- temperatur i obciążenia podzespołów,
- skrótów do aplikacji,
- sterowania multimediami,
- powiadomień systemowych,
- a w przyszłości - dowolnych rozszerzeń tworzonych przez społeczność.
To próba stworzenia warstwy interfejsu, która w Windowsie nigdy nie istniała, a której brak odczuwają zwłaszcza użytkownicy przyzwyczajeni do ergonomii macOS-a.
Personalizacja bez granic
Największą siłą nowego docka ma być jego elastyczność. Microsoft zapowiada, że będzie wysoko konfigurowalny, ale to określenie nie oddaje skali zmian. Użytkownik będzie mógł:
- umieścić dock na dowolnej krawędzi ekranu,
- przypinać rozszerzenia do trzech stref: lewej, środkowej i prawej,
- dowolnie przesuwać elementy między strefami,
- zmieniać wygląd docka - tło, styl, przezroczystość, zachowanie motywu,
- decydować, czy dock ma być zawsze widoczny, czy pojawiać się kontekstowo.
To podejście przeciwne względem tego do obecnego paska zadań Windows 11, który - mimo kilku poprawek - wciąż jest jednym z najmniej elastycznych elementów systemu.
Na razie to tylko koncepcja - ale z realną szansą na wdrożenie
Command Palette Dock znajduje się obecnie w fazie proof-of-concept. Nie trafił jeszcze do oficjalnej wersji PowerToys - dostępny jest jedynie w eksperymentalnej gałęzi repozytorium GitHuba. Microsoft aktywnie zbiera opinie społeczności i nie ukrywa, że to właśnie zainteresowanie użytkowników zdecyduje o przyszłości projektu.

Jeśli feedback będzie pozytywny to dock może trafić do stabilnej wersji PowerToys w ciągu kilku tygodni lub miesięcy. A po paru miesiącach testowania w ramach PowerToys niewykluczone, że pomysł zostanie przejęty przez zespół zajmujący się Windowsem w wymiarze oficjalnym. A to by z kolei oznaczało potencjalne zainteresowanie twórców aplikacji, którzy również mogliby zacząć tworzyć wzbogacające funkcjonalność paska rozszerzenia. A tego zazdrościliby zapewne nawet oddani fani systemów linuxowych.







































