Aktywował Windowsa kluczem z plików Epsteina. Chore, ale zadziałało
Anonimowy internauta wpadł na nietypowy pomysł. Aktywował system Windows 7 Home Premium z wykorzystaniem klucza produktu odnalezionego w dokumentach związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina.

W ujawnionych dokumentach sądowych przez Departament Sprawiedliwości USA znaleziono zdjęcia laptopa marki Toshiba. Na jednej fotografii obejmującej dolną część urządzenia znajdują się dwie naklejki: jedna z informacjami na temat komputera (w tym numer seryjny), a na drugiej klucz aktywacyjny do systemu operacyjnego. Który działa.
Windows 7 aktywowany kluczem z plików Epsteina
Klucz dla Windowsa 7 Home Premium zauważony na zdjęciu w upublicznionych plikach miał nie tylko być autentyczny, ale też zadziałał. Użytkownik serwisu X Lord Bebo opublikował krótki film, na którym pokazał proces aktywacji systemu zainstalowanego na maszynie wirtualnej - oprogramowania, które symuluje fizyczny komputer i pozwala na uruchomienie innego systemu operacyjnego.
Podczas procesu konfiguracji Windowsa wyświetla się ekran pozwalający użytkownikowi aktywować oprogramowanie za pomocą klucza. Normalnie skorzystalibyśmy z legalnie zakupionej kopii, natomiast użytkownik wykorzystał ciąg 25 znaków wyciągnięty ze zdjęć z dokumentów sądowych. Fotografie są niewyraźne, więc wykonujący ten musiał wykonać kilka prób, zanim aktywacja się udała.
Po wpisaniu dobrego klucza konfigurator pozwolił przejść do dalszej części ustawiania komputera - godziny, połączenia się z siecią. Proces konfiguracji Windowsa 7 jest znacznie prostszy i szybszy niż w porównaniu z dzisiejszym Windowsem 11, więc praktycznie od razu przeszedł do pulpitu.
Klucz zatem w pełni działa i pozwala aktywować system Microsoftu wydany w 2009 r. Bez żadnych dodatkowych narzędzi takich jak czatboty sztucznej inteligencji, które dawniej były w stanie wygenerować klucze aktywacyjne do Windowsów 10 oraz 11.
Czytaj też:
Jak to w ogóle możliwe?
W teorii klucz powinien pozwolić na aktywację jednego lub maksymalnie kilku komputerów. W czasach Windowsa 7 jednak proces ten wyglądał nieco inaczej niż dzisiaj - klucze często nie były przypisane do danego urządzenia (wersja OEM) lub konta Microsoft. Zamiast tego w teorii można było aktywować wiele maszyn za sprawą jednego kodu. W sieci na różnych stronach internetowych krążyły ogólnodostępne klucze, które w wielu przypadkach działały i faktycznie pozwalały na aktywowanie oprogramowania.
W praktyce jednak takie rozwiązania nie miało nic wspólnego z legalnością. Licencje Microsoftu działają na podstawie określonych warunków. Klucz miał być przypisany do konkretnego użytkownika, który zdobył go w legalny sposób, kupując go. Zdarzały się nawet sytuacje, że gigant technologiczny blokował takie licencje.
Nieoficjalnie mówiło się, że Microsoft po cichu tolerował pojedyncze sytuacje, gdzie ktoś aktywuje system bez zakupionego kodu. Bardziej zajmował się jednak masowym piractwem niż jednostkami wykorzystującymi klucze z internetu. Dlatego aktywacja z użyciem licencji znalezionej w plikach w sprawie Jeffreya Epsteina w teorii jest możliwa.
Mimo wszystko taka wiedza stanowi dzisiaj ciekawostkę. System Windows 7 nie jest od dawna wspierany. Gigant w ostatnich miesiącach zakończył obsługę Windowsa 10 z 2015 r. Tak, aby w pełni skupić się na Windowsie 11.







































