REKLAMA

Bang, strzelam skanerem w towary. Kaufland uruchamia piloty K-SCAN, świetnie to działa - relacja

K-SCAN to najnowsza usługa w sieci Kaufland. Klienci wybranych sklepów mogą zabrać ze sobą specjalne mobilne skanery, które znacznie ułatwiają oraz przyspieszają zakupy. Sprawdziłem jak ten unikalny system działa w akcji.

Test skanerów K-SCAN w sklepie Kaufland: strzelam w towary
REKLAMA

Pierwszy raz skanery K-SCAN wpadły mi w oko pod koniec sierpnia. Nowe stanowisko z kilkudziesięcioma urządzeniami w katowickim Kauflandzie było nieaktywne, a przyklejona karteczka "proszę nie używać, system w trakcie konfiguracji" rozbudzała ciekawość. Teraz K-SCAN właśnie rozpoczął działanie, a ja jestem już po pierwszych zakupach z wykorzystaniem tego rozwiązania. O co tutaj chodzi?

REKLAMA

K-SCAN to mobilne skanery, które może wziąć ze sobą klient, przyspieszając i ułatwiając swoje zakupy.

Przy wejściu do mojego katowickiego Kauflandu stanęła specjalna stacja z kilkudziesięcioma skanerami. Aby wziąć jeden z nich, najpierw muszę skorzystać z głównego panelu dotykowego i potwierdzić warunki korzystania z usługi, po czym system przydziela mi jedno z urządzeń. Te są wcześniej zablokowane w kieszeniach ładujących i dopiero potwierdzenie regulaminu zwalnia blokadę.

Następnie taki skaner mogę osadzić w kierownicy wózka zakupowego, które posiadają teraz specjalne kieszenie na białe urządzenia. Oczywiście w przypadku mniejszych zakupów nic nie stoi na przeszkodzie, aby taki skaner trzymać w ręce, chociaż nie będzie to przesadnie wygodne przy jednoczesnym noszeniu kilku potrzebnych nam produktów.

Tego typu stanowisko pojawiło się przy wejściu do mojego Kauflanda
Obsługi urządzeń uczą oddelegowani pracownicy, tłumacząc działanie K-SCAN

Co potrafi K-SCAN i co zmienia podczas wizyty w markecie?

Urządzeniem skanuję ceny produktów z ich kodów kreskowych. Skanowanie działa niemal dokładnie tak, jak podczas korzystania z kasy samoobsługowej. Proces jest jednak wygodniejszy, ponieważ nie muszę wyciągać każdego produktu z koszyka ani umiejscawiać go na platformie z czujnikami wagi. Potem za takie zeskanowane zakupy płacę przy kasie automatycznej, ale te cały czas pozostają w wózku, oszczędzając mój czas.

To świetne rozwiązanie zwłaszcza w przypadku większych zakupów, na kilka lub kilkanaście dni. Dzięki nowemu systemowi nie muszę stać w kolejce do tradycyjnej kasy, wyciągając kilkanaście - kilkadziesiąt produktów na taśmę. Nie muszę ich też ściskać na małej przestrzeni platformy kontrolno-wagowej przy kasie automatycznej. Przelatuję z pełnym wózkiem przez bramki i cyk, prosto na parking. W ten sposób można oszczędzić sporo czasu i nieco nerwów.

REKLAMA
Nowe skanery mają swoje kieszonki w wózkach zakupowych
I cyk, skanowanko

Co w przypadku kupna alkoholu oraz produktów bez kodów kresowych, np. na wagę?

Jeśli kupujemy towary ze specjalnej kategorii, jak alkohol i papierosy, ostrzeżenie o konieczności posiadania 18+ lat pojawia się na wyświetlaczu skanera. Potem, już na ostatnim etapie płatności, obsługa sklepu musi zaakceptować transakcję. Dokładnie tak, jak od dłuższego czasu ma to miejsce podczas korzystania z kas automatycznych. Na szczęście alkoholu czy papierosów nie musimy wyciągać z wózka, przez co K-SCAN zachowuje część swojej wygody podczas zakupów 18+.

W przypadku produktów pozbawionych kodu kresowego, jak wybrane warzywa oraz owoce, musimy je zważyć na wagach drukujących kody. Potem taki kod przyklejamy na towar, a następnie skanujemy skanerem. Chociaż powolny, proces wciąż nie wydaje mi się tak uciążliwy jak przy kasach samoobsługowych. Przy kasie automatycznej zazwyczaj ważymy produkty w krótkim odstępie czasu, jeden za drugim. Podczas jazdy wózkiem po sklepie ten proces wydaje się bardziej naturalny, rozciągnięty w czasie i mniej nużący.

REKLAMA
Ostrzeżenie podczas skanowania wina. Zakup będzie musiała potwierdzić obsługa
Obsługa zapewnia: skanery nie posiadają czujników śledzących klientów i ich działania

Skanery K-SCAN posiadają kilka ciekawych funkcji, ale kilku innych wciąż mi brakuje.

Urządzenia zostały wyposażone w dotykowe ekrany. Dzięki nim możemy ręcznie wybrać liczbę produktów danego typu - na przykład sześć puszek konkretnego koncentratu pomidorowego - żeby nie musieć skanować kodu na każdej z nich. Redukując liczbę produktów do zera, usuwamy je z naszej zakupowej listy. Nie ma więc problemu, jeśli rozmyślimy się w trakcie zakupów i odłożymy jakiś towar na półkę.

REKLAMA

Podoba mi się, że przez cały czas klient ma podgląd na łączną kwotę, jaką zapłaci przy kasie. Przyznam, że nigdy jej sobie nie dodawałem w głowie, robiąc typowe zakupy. Mając tę sumę bezpośrednio przed oczami, nasze wybory mogą być rozsądniejsze i bardziej przemyślane, za to mniej spontaniczne oraz irracjonalne. Świetna sprawa w czasach inflacji oraz płaczu przy kasie.

Skanujemy QR przy kasie, opłacamy zakupy i tyle. Nie wyciągamy towarów z wózka
Podczas zakupów stale widzimy kwotę, jaką zapłacimy przy kasie

Niestety, na ten moment skanera nie można zintegrować z aplikacją towarzyszącą taką jak Payback. Z programu lojalnościowego jak najbardziej da się korzystać podczas zakupów z wykorzystaniem urządzenia, ale przy kasie. Nie obraziłbym się ponadto na czytelną ikonkę usunięcia produktu z listy, na przykład czerwonym iksem, bez konieczności redukowania liczby sztuk do zera.

Nie mogę ponadto przeboleć tego, że przycisk skanera znajduje się zaraz pod ekranem, aktywowany kciukiem. O wiele chętniej korzystałbym ze spustu umieszczonego na pleckach, aktywowanego palcem wskazującym. Zgaduję jednak, że Kaufland nie chciał mieć na korytarzach swoich sklepów klientów strzelających ze skanerów jak z broni palnej, do produktów oraz do innych zakupowiczów. Wątpię jednak, by taka drobna niedogodność miała nas powstrzymać.

REKLAMA

Świetny pomysł, dobrze to działa, jestem na tak. Nie cierpię kas samoobsługowych, ale K-SCAN bardzo mi się podoba.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jestem najspokojniejszym człowiekiem na świecie, ale kasy samoobsługowe wywołują we mnie szokujące pokłady frustracji. Wykładanie, ważenie, czekanie na obsługę - wszystko to sprawia, że wolę stać w kolejce przy tradycyjnej taśmie niż korzystać z tych pseudo-automatycznych potworków. Dzięki skanerom korzystanie z kas samoobsługowych zostaje ograniczone do niezbędnego minimum i to jest świetne. Jest szybciej, łatwiej i prościej.

REKLAMA

Do tego same skanery sprawiają wrażenie solidnych. Dobrze leżą w dłoni, są responsywne i nie mają problemów z odczytem kodów. Warto samemu je przetestować, ale ostrzegam: pokusa pojedynku na laserowe pistolety będzie zbyt silna, by się jej oprzeć, jeśli na zakupy wybierzecie się wspólnie z przyjaciółmi albo rodziną.

K-SCAN sprawia wrażenie praktycznego, dobrze przemyślanego rozwiązania. Jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak naturalnie działa ten system, w przeciwieństwie do znienawidzonych przeze mnie kas samoobsługowych. Kaufland zbudował ciekawą technologiczną przewagę nad innymi sieciami marketów i wiem, że ze skanerów będę korzystał za każdym razem, kiedy tylko wybiorę się tam na zakupy. Warto dać im szansę, kiedy będziecie w sklepie.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-29T13:03:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T12:50:29+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T11:27:08+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T08:40:32+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T06:11:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA