REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Zakupy
  3. Sprzęt
  4. Technologie

Bang, strzelam skanerem w towary. Kaufland uruchamia piloty K-SCAN, świetnie to działa - relacja

K-SCAN to najnowsza usługa w sieci Kaufland. Klienci wybranych sklepów mogą zabrać ze sobą specjalne mobilne skanery, które znacznie ułatwiają oraz przyspieszają zakupy. Sprawdziłem jak ten unikalny system działa w akcji.

Test skanerów K-SCAN w sklepie Kaufland: strzelam w towary
REKLAMA

Pierwszy raz skanery K-SCAN wpadły mi w oko pod koniec sierpnia. Nowe stanowisko z kilkudziesięcioma urządzeniami w katowickim Kauflandzie było nieaktywne, a przyklejona karteczka "proszę nie używać, system w trakcie konfiguracji" rozbudzała ciekawość. Teraz K-SCAN właśnie rozpoczął działanie, a ja jestem już po pierwszych zakupach z wykorzystaniem tego rozwiązania. O co tutaj chodzi?

REKLAMA

K-SCAN to mobilne skanery, które może wziąć ze sobą klient, przyspieszając i ułatwiając swoje zakupy.

Przy wejściu do mojego katowickiego Kauflandu stanęła specjalna stacja z kilkudziesięcioma skanerami. Aby wziąć jeden z nich, najpierw muszę skorzystać z głównego panelu dotykowego i potwierdzić warunki korzystania z usługi, po czym system przydziela mi jedno z urządzeń. Te są wcześniej zablokowane w kieszeniach ładujących i dopiero potwierdzenie regulaminu zwalnia blokadę.

Następnie taki skaner mogę osadzić w kierownicy wózka zakupowego, które posiadają teraz specjalne kieszenie na białe urządzenia. Oczywiście w przypadku mniejszych zakupów nic nie stoi na przeszkodzie, aby taki skaner trzymać w ręce, chociaż nie będzie to przesadnie wygodne przy jednoczesnym noszeniu kilku potrzebnych nam produktów.

Tego typu stanowisko pojawiło się przy wejściu do mojego Kauflanda
Obsługi urządzeń uczą oddelegowani pracownicy, tłumacząc działanie K-SCAN

Co potrafi K-SCAN i co zmienia podczas wizyty w markecie?

Urządzeniem skanuję ceny produktów z ich kodów kreskowych. Skanowanie działa niemal dokładnie tak, jak podczas korzystania z kasy samoobsługowej. Proces jest jednak wygodniejszy, ponieważ nie muszę wyciągać każdego produktu z koszyka ani umiejscawiać go na platformie z czujnikami wagi. Potem za takie zeskanowane zakupy płacę przy kasie automatycznej, ale te cały czas pozostają w wózku, oszczędzając mój czas.

To świetne rozwiązanie zwłaszcza w przypadku większych zakupów, na kilka lub kilkanaście dni. Dzięki nowemu systemowi nie muszę stać w kolejce do tradycyjnej kasy, wyciągając kilkanaście - kilkadziesiąt produktów na taśmę. Nie muszę ich też ściskać na małej przestrzeni platformy kontrolno-wagowej przy kasie automatycznej. Przelatuję z pełnym wózkiem przez bramki i cyk, prosto na parking. W ten sposób można oszczędzić sporo czasu i nieco nerwów.

Nowe skanery mają swoje kieszonki w wózkach zakupowych
I cyk, skanowanko

Co w przypadku kupna alkoholu oraz produktów bez kodów kresowych, np. na wagę?

Jeśli kupujemy towary ze specjalnej kategorii, jak alkohol i papierosy, ostrzeżenie o konieczności posiadania 18+ lat pojawia się na wyświetlaczu skanera. Potem, już na ostatnim etapie płatności, obsługa sklepu musi zaakceptować transakcję. Dokładnie tak, jak od dłuższego czasu ma to miejsce podczas korzystania z kas automatycznych. Na szczęście alkoholu czy papierosów nie musimy wyciągać z wózka, przez co K-SCAN zachowuje część swojej wygody podczas zakupów 18+.

W przypadku produktów pozbawionych kodu kresowego, jak wybrane warzywa oraz owoce, musimy je zważyć na wagach drukujących kody. Potem taki kod przyklejamy na towar, a następnie skanujemy skanerem. Chociaż powolny, proces wciąż nie wydaje mi się tak uciążliwy jak przy kasach samoobsługowych. Przy kasie automatycznej zazwyczaj ważymy produkty w krótkim odstępie czasu, jeden za drugim. Podczas jazdy wózkiem po sklepie ten proces wydaje się bardziej naturalny, rozciągnięty w czasie i mniej nużący.

Ostrzeżenie podczas skanowania wina. Zakup będzie musiała potwierdzić obsługa
Obsługa zapewnia: skanery nie posiadają czujników śledzących klientów i ich działania

Skanery K-SCAN posiadają kilka ciekawych funkcji, ale kilku innych wciąż mi brakuje.

Urządzenia zostały wyposażone w dotykowe ekrany. Dzięki nim możemy ręcznie wybrać liczbę produktów danego typu - na przykład sześć puszek konkretnego koncentratu pomidorowego - żeby nie musieć skanować kodu na każdej z nich. Redukując liczbę produktów do zera, usuwamy je z naszej zakupowej listy. Nie ma więc problemu, jeśli rozmyślimy się w trakcie zakupów i odłożymy jakiś towar na półkę.

Podoba mi się, że przez cały czas klient ma podgląd na łączną kwotę, jaką zapłaci przy kasie. Przyznam, że nigdy jej sobie nie dodawałem w głowie, robiąc typowe zakupy. Mając tę sumę bezpośrednio przed oczami, nasze wybory mogą być rozsądniejsze i bardziej przemyślane, za to mniej spontaniczne oraz irracjonalne. Świetna sprawa w czasach inflacji oraz płaczu przy kasie.

Skanujemy QR przy kasie, opłacamy zakupy i tyle. Nie wyciągamy towarów z wózka
Podczas zakupów stale widzimy kwotę, jaką zapłacimy przy kasie

Niestety, na ten moment skanera nie można zintegrować z aplikacją towarzyszącą taką jak Payback. Z programu lojalnościowego jak najbardziej da się korzystać podczas zakupów z wykorzystaniem urządzenia, ale przy kasie. Nie obraziłbym się ponadto na czytelną ikonkę usunięcia produktu z listy, na przykład czerwonym iksem, bez konieczności redukowania liczby sztuk do zera.

Nie mogę ponadto przeboleć tego, że przycisk skanera znajduje się zaraz pod ekranem, aktywowany kciukiem. O wiele chętniej korzystałbym ze spustu umieszczonego na pleckach, aktywowanego palcem wskazującym. Zgaduję jednak, że Kaufland nie chciał mieć na korytarzach swoich sklepów klientów strzelających ze skanerów jak z broni palnej, do produktów oraz do innych zakupowiczów. Wątpię jednak, by taka drobna niedogodność miała nas powstrzymać.

Świetny pomysł, dobrze to działa, jestem na tak. Nie cierpię kas samoobsługowych, ale K-SCAN bardzo mi się podoba.

Jestem najspokojniejszym człowiekiem na świecie, ale kasy samoobsługowe wywołują we mnie szokujące pokłady frustracji. Wykładanie, ważenie, czekanie na obsługę - wszystko to sprawia, że wolę stać w kolejce przy tradycyjnej taśmie niż korzystać z tych pseudo-automatycznych potworków. Dzięki skanerom korzystanie z kas samoobsługowych zostaje ograniczone do niezbędnego minimum i to jest świetne. Jest szybciej, łatwiej i prościej.

REKLAMA

Do tego same skanery sprawiają wrażenie solidnych. Dobrze leżą w dłoni, są responsywne i nie mają problemów z odczytem kodów. Warto samemu je przetestować, ale ostrzegam: pokusa pojedynku na laserowe pistolety będzie zbyt silna, by się jej oprzeć, jeśli na zakupy wybierzecie się wspólnie z przyjaciółmi albo rodziną.

K-SCAN sprawia wrażenie praktycznego, dobrze przemyślanego rozwiązania. Jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak naturalnie działa ten system, w przeciwieństwie do znienawidzonych przeze mnie kas samoobsługowych. Kaufland zbudował ciekawą technologiczną przewagę nad innymi sieciami marketów i wiem, że ze skanerów będę korzystał za każdym razem, kiedy tylko wybiorę się tam na zakupy. Warto dać im szansę, kiedy będziecie w sklepie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA