Tech  /  Felieton

Samsung zrezygnował w Galaxy S21 z kart pamięci. Po raz drugi

Samsung zrezygnował w Galaxy S21 z kart pamięci. Po raz drugi

Żaden z nowych Samsungów Galaxy S21 nie ma slotu na kartę microSD. Już drugi raz Samsung usuwa ten element ze swoich smartfonów, ale tym razem mamy z tym większy problem. Powód? Wideo 8K.

To najbardziej niezrozumiała decyzja, jaką podjęli inżynierowie Samsunga, projektując modele Galaxy S21. Żaden ze smartfonów, w tym nawet topowy Galaxy S21 Ultra, nie ma możliwości rozszerzenia pamięci o karty microSD.

Samsung już drugi raz usuwa karty microSD z serii Galaxy S.

Samsung Galaxy S6 wydany w 2015 r. nie miał gniazda na karty pamięci, choć jego poprzednicy byli wyposażeni w ten - wydawałoby się - niezbędny element smartfona. Rok później, za sprawą Galaxy S7, Samsung wycofał się z tego pomysłu. Był to jeden z powodów, dla których Galaxy S7 miał tak dobre przyjęcie na rynku. Ten smartfon był, jak na swoje czasy, po prostu kompletny.

Samsung wycofuje się z kart microSD po raz drugi, ale coś mi mówi, że tym razem jest to rozstanie na dobre. Niestety nie do końca rozumiem tę decyzję.

Co złego jest w kartach microSD?

Dokładnie pamiętam słowa przedstawicieli Samsung przy premierze modelu S6. Padały wtedy sugestie, że użytkownicy korzystają z tanich kart niskiej jakości, które spowalniają telefon, co rzutuje na cały tzw. user experience. Karty są elementem zewnętrznym, nad którym Samsung nie ma żadnej kontroli, a który faktycznie może pogorszyć wrażenia użytkowe.

Jest to argument, który w pewnym stopniu do mnie dociera, ale osobiście patrzę na ten problem z zupełnie innej strony. Czy pamiętacie Samsunga Galaxy S10 Plus Performance Edition? Była to specjalna wersja smartfona wyposażona we wbudowaną pamięć 1 TB, a także w slot kart microSD.

samsung galaxy s10+ performance edition 1tb 1tbchallenge

Ten smartfon w moim odczuciu zmieniał reguły gry na wszelkich wyjazdach. Jako że dużo fotografuję i nagrywam, czuję się dużo bezpieczniej, gdy na wyjeździe każdego wieczora zrobię backup materiałów. Galaxy S10 Plus Performance Edition pozwalał mi zrobić to bez komputera. Był to pierwszy smartfon, do którego mogłem codziennie przekładać kartę z aparatu i kopiować jej zawartość do wbudowanej pamięci bez żadnych obaw o to, że miejsce się skończy. W tym celu specjalnie korzystałem w aparacie z karty microSD umieszczonej w adapterze na pełne SD.

To być może niszowe zastosowanie kart pamięci, ale jednocześnie jest skierowane do osób wymagających. Taka możliwość powinna być dostępna przynajmniej w segmencie najdroższych smartfonów. Czy posiadacze Galaxy S21 Ultra kosztującego 5749 - 6549 zł naprawdę kupują tanie i wolne karty microSD? Trudno mi w to uwierzyć.

Karty microSD spotka ten sam los, co gniazdo minijack.

Praktycznie żaden sztandarowy smartfon nie ma już gniazda minijack, a slot karty microSD jest kolejnym portem, który zniknie ze smartfonów. Niestety z jakiegoś względu producenci idą w kierunku minimalizmu, co najpewniej skończy się usunięciem nawet portu ładowania. Pierwszy krok w tym kierunku wykonał mistrz usuwania portów, Apple, za sprawą MagSafe w iPhonie 12 Pro.

No właśnie, Apple. Żaden iPhone w historii nie miał slotu na karty microSD i wszyscy żyją, prawda? No ale co to za życie. Miejsce w pamięci oczywiście skończy się szybciej niż później, ale dobry wujek Apple ma odpowiedź: iCloud. Dokup sobie chmurę i miej spokój. Co będziesz żałował, to tylko 4 zł miesięcznie. Jak zapełnisz, to kupisz trochę droższą za 12 zł miesięcznie. Stać cię.

Faktycznie, kwoty niewysokie, czemu więc nie skorzystać? I tak właśnie robi się miliardowe przychody.

Czy taką samą drogą chce pójść Samsung? Nie wiem, ale kombinacja 128 lub 256 GB pamięci oraz nagrywania w 8K nie wygląda najlepiej. Jeśli chcemy wykorzystać pełnię możliwości smartfonów, to pamięć zapełnimy dość szybko. Czy zatem czeka nas nowa płatna chmura dla użytkowników Galaxy? A może jakieś ciekawe oferty na współpracę z partnerem Samsunga, Microsoftem? Aż się prosi o fotograficzne plan w usłudze OneDrive.