Gry  /

Podchodźcie z dystansem do premierowych recenzji Cyberpunka 2077. Mogły powstać na bazie wczesnej wersji

Picture of the author

Do premiery gry Cyberpunk 2077 pozostały zaledwie trzy dni. Mimo tego część mediów w Polsce i na świecie wciąż nie otrzymała kodów recenzenckich. Powodem jest wczesna wersja tytułu otrzymanego do testów.

Czytaj także: W CD Projekt crunch trwa już niemal rok. Tak powstaje „Cyberpunk 2077”

Do teraz mam w pamięci proces recenzencki dla gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Wielkie przedsięwzięcie CDP RED we współpracy z Sony polegało na dostarczeniu mediom konsol deweloperskich z preinstalowaną grą, na tygodnie przez rynkowym debiutem produktu. Dzięki temu mogliśmy ograć wielki, ambitny tytuł w spokojnym tempie, poznając większość misji pobocznych oraz eksplorując większość otwartego świata. Gdy Wiedźmin 3 świętował premierę, gracze otrzymali pakiet wyczerpujących recenzji pomagających podjąć decyzję zakupową.

Niestety, tak komfortowy proces recenzencki nie zawsze jest możliwy.

Przygotowanie przedpremierowej wersji recenzenckiej wiąże się z wieloma wyzwaniami. Wydawca musi bowiem oferować finalny produkt na dni lub tygodnie przed jego globalną premierą, dla wyselekcjonowanej grupy, uwzględniając takie elementy jak aktualizacja premierowa. Jeśli jej nie ma, wypada sporządzić odpowiedni dokument dla mediów, uwzględniający znane błędy, które naprawiać będzie łatka. Do tego dochodzi m.in. wygenerowanie specjalnych kluczy w zależności od platformy. Przykładowo, na Xboksie potrzeba dodatkowego kodu odblokowującego, aby konsola uruchamiała grę przed kalendarzową premierą.

Gdy przedpremierowa łatka zawiera zaledwie ostatnie szlify i pociągnięcia pędzla, można ją pominąć w procesie dystrybucji kluczy recenzenckich. Jeżeli jednak aktualizacja na premierę zawiera masę fundamentalnych poprawek i ulepszeń, powinna stanowić część recenzenckiej zawartości. Zmusza to wydawcę do wcześniejszego planowania i odpowiedniego zarządzania zespołem, aby tak zwana łatka „day-one“ była łatką „lot’s-of-days-before-day-one“.

Wspominam o tym, aby zarysować problem, z którym może się mierzyć CD Projekt.

W Internecie można znaleźć masę klipów i zrzutów ekranu pochodzących z przedpremierowej wersji Cyberpunka. Gra w edycji kolekcjonerskiej została przez pomyłkę wysłana do części klientów już kilka dni temu. W tym czasie tytuł otrzymał jedną pokaźną aktualizację (aż 43 GB danych), ale łatka premierowa wciąż ma się dopiero pojawić. M.in. dlatego przedpremierowa rozgrywka publikowana w sieci jest pełna błędów i artefaktów.

Chociaż Cyberpunk 2077 sprzeda się świetnie bez jakichkolwiek recenzji, CD Projekt to spółka jak każda inna. Niskie noty w mediach to spadek wartości akcji, to podważenie autorytetu świetnego producenta, to masa klipów i memów z błędami oraz artefaktami, które mogą przylgnąć do wydawcy tak jak przylgnęły np. do Ubisoftu (Assassin’s Creed Unity) czy EA (Mass Effect Andromeda). Słowem - po co sobie szkodzić, skoro można tego uniknąć.

Dlatego część mediów wciąż nie otrzymała egzemplarza gry Cyberpunk 2077.

Skontaktowałem się z kilkoma kolegami po fachu z redakcji zajmujących się nowymi technologiami. Wielu z nich nie otrzymało jeszcze kodu recenzenckiego bezpośrednio od CDP RED, Cenegi lub GOG. Własnego kodu nie dostały również ogólnotematyczne media o zasięgu globalnym, jak The Forbes.

To tylko i wyłącznie moja teza, ale zakładam, że powodem takiego opóźnienia może być właśnie aktualizacja premierowa. Przypuszczam, że z jakiegoś powodu finalna łatka „day one“ wciąż nie jest gotowa, a producenci z CDP RED właśnie dopinają ją na ostatni guzik. Dlatego kody otrzymały wyłącznie serwisy stricte gamingowe, podczas gdy media o bardziej ogólnym charakterze otrzymają je później, gdy gra będzie w swojej premierowej wersji.

Wyselekcjonowane przez wydawcę media przypuszczalnie otrzymały dostęp do gry, zapewne z alternatywnymi kanałami błyskawicznej dystrybucji poprawek i aktualizacji. Wszystko po to, aby pierwsze recenzje gry Cyberpunk 2077 pojawiły się jeszcze dzisiaj, po godzinie 17:00 polskiego czasu.

Cyberpunk będzie lepszy. Już na premierę.

Nawet uwzględniając, że większość ogólnotematycznych mediów otrzyma kopie recenzenckie jeszcze dzisiaj, trzy dni to zdecydowanie zbyt krótko, aby przygotować ocenę tak dużej, tak ambitnej, tak rozległej i tak wielowątkowej gry jak Cyberpunk 2077. Z tego powodu wątpię, aby recenzja gry pojawiła się na Spider’s Web szybciej niż w przyszłym tygodniu. Być może opublikujemy wcześniej pierwsze wrażenia lub materiały skoncentrowane na ciekawych, pojedynczych aspektach rozgrywki, ale nie wyobrażamy sobie publikowania recenzji takiej gry bez dotarcia do napisów końcowych i bez odkrycia większości zadań pobocznych.

Pamiętajcie jednak, że grupa wyselekcjonowanych mediów o profilu stricte gamingowym otrzymała wcześniejszy dostęp do oczekiwanego tytułu. Co za tym idzie, wiele materiałów na pewno będzie miało charakter rzetelnych, wyczerpujących i kompletnych ocen, sporządzonych po kilku dziesiątkach godzin w futurystycznym Night City. Jeśli są pozytywne, to cudownie, bo oznacza to, że na premierę dostaniemy jeszcze lepszy produkt niż opisywany testowy build.

Czytaj także: W CD Projekt crunch trwa już niemal rok. Tak powstaje „Cyberpunk 2077”

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst