Social media  / Artykuł

Facebook Dating w Polsce. Randkowanie na Facebooku ma być darmowe i bezpieczne

Facebook rzuca rękawicę Tinderowi i rusza w Polsce z usługą Facebook Dating. Zebraliśmy w jednym miejscu wszystko, co powinniście wiedzieć na temat tej usługi randkowej.

W historii internetu pojawiły się już dziesiątki, jeśli nie setki portali randkowych, ale niekwestionowanym królem tego rynku jest Tinder. Ta prosta aplikacja mobilna, w której ludzie jednym przesunięciem palca określają, czy awatar drugiej osoby prezentuje się atrakcyjnie, czy też wręcz przeciwnie, skradła serca (i portfele) singli (i nie tylko) z całego świata.

Facebook uznał, że Tinder wie o nas już zbyt wiele i właśnie dlatego połasił się o dane na temat naszych randek za sprawą subserwisu Facebook Dating. Pilotażowe testy usługi rozpoczęły się już w 2018 r. w Kolumbii, by po chwili dotrzeć do kilku innych regionów, a rok później trafić do Stanów Zjednoczonych. Od tego czasu portal połączył już 1,5 mld par w 20 krajach.

Teraz przyszła kolej na rozszerzenie dostępności Facebook Dating, a serwis z randkami oficjalnie rusza w Polsce.

Facebook zdaje sobie przy tym sprawę, że rynek randek online jest zdominowany przez Tindera, a ludzie w dobie pandemii nie garną się do poznawania ludzi przez internet, by umawiać się z nimi w prawdziwym świecie — tak jak to drzewiej bywało. Mimo to firma rozumie, potrzeba nawiązywania relacji nigdy nie zniknie. Facebook Dating ma być na to odpowiedzią.

Osoby odpowiedzialne za rozwój usługi podczas konferencji online dla przedstawicieli mediów nie bali się przy tym odnieść do swojego największego konkurenta. Już na początku wyjaśnili, jaka będzie fundamentalna różnica między ich platforma, a Tinderem: chodzi o to, że Facebook Dating nie będzie się opierał na swipe’owaniu, bo nie sprowadza ludzi do jednego awatara.

Za usługę Facebooka nie będziemy też płacić — a przynajmniej nie w gotówce.

Tinder utrzymuje się z mikropłatności i subskrypcji, które ułatwiają znalezienie pary, ale Facebookowi na tego typu przychodach nie zależy. Zamiast tego jest zainteresowany, a jakże, naszymi danymi, aczkolwiek firma na każdym kroku przekonuje, że podczas projektowania platformy brała pod uwagę naszą prywatność i to od nas zależy, czy jej w to uwierzymy.

Facebook Dating to nowa zakładka w głównej aplikacji Facebooka, ale firma podkreśla, że profil randkowy jest osobnym bytem i dostaną go tylko te osoby, które wyrażą na to zgodę. Mamy mieć też pełną kontrolę nad tym, co dokładnie udostępnimy innym — w tym nasze zdjęcia oraz informacje o zainteresowaniach, grupach, w których jesteśmy, wydarzeniach, w jakich bierzemy udział itp.

Są jednak pewne ograniczenia i nie da się np. zmienić imienia oraz wieku na inny niż ustawiony w profilu na Facebooku.

Facebook chce być przy tym wyjątkowo inkluzywny w kwestii płci oraz orientacji seksualnej. Użytkownicy wskazują zarówno to, kim się czują, jak i to, kogo poszukują. W kwestii płci można zaznaczyć, że jest się kobietą lub mężczyzną, a w razie potrzeby da się to określić dokładniej. Co istotne — ta informacja jest niewidoczna dla innych. Identyfikować się można jako:

  • kobieta;
  • kobieta trans płciowa;
  • mężczyzna;
  • mężczyzna trans płciowy;
  • osoba bez określonej tożsamości rodzajowej.

Wspomniane opcje określania swojej tożsamości oraz orientacji seksualnej nie będą przy tym w naszym kraju limitowane — a istniała obawa, iż tak się stanie, skoro Facebook niedawno nie udostępnił w Polsce narzędzia stworzonego z myślą o członkach społeczności LGBT+. Na szczęście tym razem jako Polacy nie musimy się wstydzić za homofobicznych rodaków.

Facebook obiecuje przy tym nie informować naszych znajomych o tym, że dołączyliśmy do Facebook Dating.

Portal zakłada też, że nie chcielibyśmy, aby wyskakiwały nam na portalu randkowym profile osób, które znamy, ale mogą się tam pojawić znajomi znajomych. W takiej sytuacji na profilu pokaże się informacja o tym, ilu ich jest i kim oni są. Nie oznacza to jednak, że nie da się w ogóle znaleźć tzw. matcha z kimś z listy kontaktów. Służy do tego funkcja Sympatia (Secret Crush).

W przeciwieństwie do wielu innych serwisów randkowych w Facebook Dating informacja o tym, że ktoś się nam podoba, przekazywana jest dalej od razu. Jeśli ktoś z kolei użyje opcji Sympatii, to portal informuje o tym obie zainteresowane strony dopiero w momencie, gdy obie wykonają taki krok. Każdy może zaznaczyć, że podkochuje się w 9 znajomych osobach z Facebooku lub Instagrama.

Niezależnie zaś od tego, w jaki sposób nastąpi dopasowanie, można potem przejść do rozmowy, ale… nie na Messengerze.

Facebook Dating ma wbudowany komunikator, który nie pozwala na wysyłanie niczego innego oprócz tekstu. Dzięki temu istnieje spora szansa, że użytkownicy nie będą odbierali masowo niezamawianego penisowego spamu, a zamiast tego będą mogli skupić się na zwykłej rozmowie pozbawionej jakichkolwiek linków, zdjęć i klipów wideo. Nie ma też opcji przesyłania pieniędzy.

Facebook rozumie przy tym, że czasem tekst to za mało, ale portal wcale nie namawia do tego, by użytkownicy w dobie pandemii od razu się umawiali na mieście. Zamiast tego w ramach Facebook Dating pojawił się moduł tzw. wirtualnych randek, czyli typowych wideorozmów… i to tutaj należy uważać, bo może nastąpić niespodziewany atak męskiego przyrodzenia.

Oprócz tego w ramach Facebook Dating można przeglądać Stories innych użytkowników, a portal sam będzie podsuwał randkowiczom kolejne profile zgodne z ich zainteresowaniami. Więcej informacji na temat usługi można znaleźć w witrynie facebook.com/dating, ale aby skorzystać z usługi, należy przejść do aplikacji mobilnej.

przeczytaj następny tekst