Motoryzacja  / Lokowanie produktu

Pewnego dnia komputer w samochodzie może uratować ci życie. Oto jak to zrobi

Czytelnicy, którzy widzieli film Szefowie wrogowie (Horrible Bosses), zapewne pamiętają scenę z "inteligentnym" systemem powiadamiania o wypadku zainstalowanym w samochodzie. Odgrywa ona nawet dość istotną rolę w fabule filmu. Systemy powiadamiania o wypadkach zaczynają być częścią standardowych instalacji w autach. Podobnie jak przyzwyczailiśmy się do upowszechnienia klimatyzacji w standardzie, wkrótce przywykniemy i do systemów wspomagających ratownictwo. Nic więc dziwnego, że na tym polu dokonuje się sporych postępów.

Automatyczna pomoc w razie wypadku

Dotychczasowe rozwiązania można było nazwać bardziej automatyzacją niż zastosowaniem sztucznej inteligencji. System taki, jak wdrożony w Japonii już od 2000 roku HELPNET, opiera się na bardzo prostej zasadzie. Wyposażony w system GPS i kartę SIM samochód wysyła informację o wypadku na podstawie faktu uruchomienia się poduszek powietrznych. Wybierany jest telefon ratunkowy, który pozwala pasażerom głosowo porozumieć się z operatorem. Automatycznie wysyłane są również dane o położeniu samochodu - przydatne w przypadku, gdy pasażerowie są ranni lub nieprzytomni, lub znajdują się poza pojazdem i nie są w stanie prowadzić rozmowy. Mimo swojej prostoty, HELPNET znacząco przyspieszył udzielanie pomocy ofiarom wypadków.

Japońska organizacja zrzeszająca instytucje ratujące życie HEM-Net, we współpracy z firmami Toyota Motor Corporation, Honda Motor Company, oraz firmą telekomunikacyjną Japan Mayday Service wspólnie opracowały system, który ma stać się rozszerzeniem i kontynuacją HELPNET-u. System, o nazwie D-Call Net właśnie wchodzi w fazę testów.

Założeniami D-Call Net jest, oprócz automatyzacji, wstępna analiza danych i automatyczne wyciąganie wniosków, w taki sposób, aby odpowiednio dobrać ratujące życie służby z odpowiednimi pojazdami: ambulansem, helikopterem czy też pojazdem straży pożarnej.

Schemat_Helpnet_system_ratowniczy

D-Call Net wykorzystuje dane różnego rodzaju do oszacowania prawdopodobieństwa śmierci lub poważnych obrażeń pasażerów. Pod uwagę bierze: model samochodu, dane statystyczne o wypadkach, informacje o liczbie pasażerów, kierunku jazdy, fakt zapięcia lub nie pasów bezpieczeństwa, oraz intensywność kolizji. Informacje te są przekazywane tuż po uruchomieniu poduszek powietrznych do centrum operacyjnego wraz z wygenerowaną automatycznie rekomendacją, czy wysłać na miejsce standardową karetkę czy helikopter. Taka rekomendacja pozwala znacząco skrócić czas dotarcia do ofiar wypadku, zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych i racjonalnie zarządzać zasobami służb ratunkowych.

Oczywiście, nie każdy samochód nadaje się do instalacji systemu D-Call Net. W Japonii dostępne są dwa modele Toyoty wyposażone w tą funkcję: Land Cruiser i Crown, natomiast Lexus montuje je w modelach LX, RX, GS oraz GS F. Podobnie jest z japońskimi wersjami Hondy Accord. Według zamierzeń zaangażowanych w przedsięwzięcie firm, na japońskich drogach w 2017 roku będzie poruszać się 400 tysięcy samochodów wyposażonych w system D-Call Net, mimo, że dopiero w 2018 zakończoną zostaną testy, i zostanie uruchomiona pełna wersja systemu.

Nie tylko wypadki - wsparcie na autostradzie

Highway Teammate to kodowa nazwa prototypu auta przyszłości - powstałego przez zmodyfikowanie Lexusa GS. Samochód ten jest prekursorem funkcji, które w powszechnie dostępnych samochodach mają się pojawić dopiero około roku 2020. Bazą, na jakiej opierano modyfikacje Lexusa jest szersza koncepcja Toyoty o nazwie Mobility Teammate, która opisuje pożądany, bezpieczny i wspomagający kierowcę samochód przyszłości.

Highway Teammate, jak sama nazwa wskazuje, wspomaga jeżdżenie po drogach ekspresowych i autostradach od momentu włączenia się do ruchu, do zmiany pasa przy zjeździe. Prototyp przechodził już testy w rzeczywistym ruchu drogowym. Wyposażony w specjalny sprzęt i oprogramowanie Lexus GS samodzielnie wykonał wszystkie manewry związane z poruszaniem się po autostradzie, dodatkowo dbając o zachowanie bezpiecznych odstępów od innych pojazdów, bezpieczne wyprzedzanie i wspomagając zmianę pasa ruchu. Film przedstawiający wszystkie te manewry jest dla każdego kierowcy fascynujący.

W jaki sposób było to możliwe? Nie obyło się bez zestawu odpowiednich czujników, w który wyposażono seryjnego Lexusa. Najważniejsze z nich to GPS, czujnik radarowy, czujniki laserowe, oraz kamery. Połączenie informacji z tych źródeł pozwalało pokładowemu komputerowi dokładnie określić sytuację w jakim znajduje się pojazd. Znając swoją pozycję wobec przeszkód i innych pojazdów, samochód był w stanie samoczynnie sterować napędem, hamulcami i kierownicą.

Złożony system w każdym aucie

Według Toyoty, trzy kluczowe elementy systemu to inteligencja prowadzenia, inteligencja interakcji, oraz inteligencja w sieci. Inteligencja prowadzenia polega na rozpoznawaniu otoczenia i dostosowania ruchu pojazdu do prognozy sytuacji na drodze. Inteligencja interakcji z kolei obejmuje zagadnienia komunikacji człowieka z pojazdem, rozpoznawanie poleceń i stanu kierowcy, oraz przedstawianie mu spójnej informacji o pojeździe. Ostatni element układanki, czyli inteligencja w sieci wychodzi już zakresem poza granice pojedynczego pojazdu. Inteligencja w sieci to komunikacja z otoczeniem, infrastrukturą sieciową, innymi pojazdami i serwisami informacyjnymi (drogowymi, pogodowymi etc).

Toyota planuje w ciągu najbliższych pięciu lat zainwestować w badania nad sztuczną inteligencją ponad miliard dolarów. Rozwijanie technologii użytkujących sztuczną inteligencję w ruchu drogowym przyniesie wszystkim dostęp do bezpieczniejszych i efektywniejszych środków transportu indywidualnego.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst