Xbox zyska tyle nowych funkcji, że inni pozazdroszczą. Będzie ofensywa
Gamingowa sekcja Microsoftu chce odzyskać twarz. Asha Sharma zapowiada aktualizacje mające się odbywać w bezprecedensowym tempie i „naprawę fundamentów”.

W branży gier rzadko zdarza się, by nowy lider zaczynał kadencję od publicznego przyznania: „zawiedliśmy”. A jednak właśnie taką strategię obrała Asha Sharma, świeżo mianowana szefowa Xboxa. Jej słowa z notatki do pracowników, do której dotarł Windows Central - „musimy wypocić każdy detal” - brzmią jak deklaracja wojny nie tyle konkurencji, ile własnym zaniedbaniom. I trudno się dziwić. Xbox od lat balansuje między świetnymi pomysłami a chronicznym brakiem konsekwencji. Teraz ma się to zmienić - i to w tempie, którego Microsoft dotąd nie praktykował.
Sharma zapowiedziała, że konsole Xbox będą aktualizowane co dwa tygodnie. Podobno nie chodzi o kosmetyczne poprawki, ale o systematyczne „naprawianie fundamentów” - zarówno na konsoli, jak i na PC. Cóż, jeśli jest coś, czego gracze nie znoszą, to pustych deklaracji. A tych w historii Xboxa było już kilka.
Czytaj też:
„Musimy być szczerzy: gracze są sfrustrowani”
Sharma, według źródeł Windows Central, na wewnętrznych spotkaniach Xboxa nie lubi owijać w bawełnę. W jej ocenie użytkownicy mają prawo czuć się zaniedbani. Konsola - jej zdaniem - była aktualizowana zbyt rzadko, a doświadczenie na PC wciąż odstaje od tego, co oferuje konkurencja.
Najciekawszy w całej historii jest jednak kontekst. Sharma nie walczy tylko o rynek. Walczy z kulturą korporacyjną Microsoftu, która przez lata traktowała Xboxa jak ciekawy dodatek, a nie strategiczny filar. W swoim wewnętrznym liście do pracowników napisała to wprost.
Sharma przebudowała też kierownictwo, awansowała weteranów, ściągnęła ekspertów z zespołu CoreAI i - co kluczowe - zaczęła działać szybko. W branży, w której decyzje potrafią dojrzewać miesiącami, to rzadkość. Tym bardziej w Microsofcie.
Trudno nie czuć entuzjazmu, choć nie zapominajmy, że na razie jesteśmy w fazie deklaracji. Ale trzeba przyznać: dawno nie było w Xboxie takiego poczucia kierunku. Co dwa tygodnie gracze będą mogli sprawdzić, czy obietnice Sharmy przekładają się na realne zmiany. Jeśli tak się stanie to Xbox może w końcu wyjść z wieloletniego kryzysu tożsamości. A jeśli nie? Cóż, gracze mają dobrą pamięć. I jeszcze lepszy radar na marketingowe slogany.



















