Dzieci obchodzą weryfikację wieku w kilka sekund. Wystarczą wąsy
Systemy weryfikacji wieku miały być tarczą chroniącą najmłodszych użytkowników internetu. Okazuje się, że często wystarczy fałszywa data urodzenia, dorysowany wąs albo poproszenie mamy o selfie.

Wielka Brytania to obecnie prawdziwa twierdza ochrony dzieci w internecie. Wszystko za sprawą ustawy The Online Safety Act z 2023 roku, która nałożyła na platformy big tech obowiązek ochrony dzieci - w tym weryfikacji ich wieku przed wejściem na sporą część stron i aplikacji. Weryfikacja wieku zwykle odbywa się poprzez zrobienie sobie kilku selfie, nagranie krótkiego filmiku czy przesłanie zdjęcia dowodu osobistego, dzięki którym algorytmy są w stanie ocenić wiek użytkownika. Jednak nie są one idealne.
Brytyjskie systemy weryfikacji wieku są dziurawe jak ser szwajcarski
Z raportu organizacji Internet Matters wynika, że ponad jedna trzecia dzieci w Wielkiej Brytanii znalazła sposób na obejście zabezpieczeń. Spośród 1270 ankietowanych dzieci w wieku 9 do 16 lat, 46 proc. stwierdziło, że obejście weryfikacji wieku jest "łatwe" - przeciwnego zdania było jedynie 17 proc. 32 proc. badanych dzieci stwierdziło, że przynajmniej raz skorzystało z różnych metod obchodzenia weryfikacji.
Wśród najczęściej wspominanych metod pojawiły się m.in. podawanie fałszywych dat urodzenia, korzystanie z cudzych dokumentów, przekazywanie nagrań twarzy innych osób, logowanie się do kont należących do innych osób, połączenie z serwisem przez VPN, a także bardziej kreatywne podejścia, jak wykorzystanie nagrań innych osób czy nawet postaci z gier wideo do "oszukania" systemów rozpoznawania twarzy.
Gdyby do rejestracji potrzebny był dowód tożsamości, użyłbym dowodu rodziców, a gdyby wymagano przesłania zdjęcia, po prostu znalazłbym jakieś w Internecie i je przesłał - stwierdził jeden z ankietowanych 13-latków
Wąsy i problem rozwiazany
Najciekawszym sposobem wymykania się spod kontroli systemu jest jednak... rysowanie zarostu. Matka jednego z ankietowanych nastolatków stwierdziła, że przyłapała swojego 12-letniego syna na dorysowywaniu sobie włosów na twarzy, co pozwoliło mu obejść zabezpieczenia.
Złapałam syna, jak używał kredki do brwi, żeby narysować sobie wąsy na twarzy. [System] potwierdził, że [syn] ma 15 lat - mówiła kobieta.
Raport wskazuje również na rolę dorosłych w omijaniu systemów weryfikacji wieku. Około jedna czwarta rodziców przyznała, że pozwoliła swoim dzieciom ominąć zabezpieczenia, 17 proc. aktywnie w tym pomagała, a 9 proc. ankietowanych rodziców po prostu przymykała oko na różnorakie próby obejścia systemu. Motywacją rodziców była najczęściej subiektywna ocena, że dana treść nie stanowi zagrożenia.
Niekiedy dzieci nawet nie potrzebowały oszukiwać algorytmów, bo te błędnie identyfikowały ich wiek. Internet Matters przytoczyło przykłady dwójki dwunastolatków - chłopca grającego w Roblox oraz dziewczynki livestreamującej na TikToku. Wiek chłopca niepoprawnie określono na 15 lat, dzięki czemu mógł on czatować ze starszymi od siebie graczami. Z kolei dziewczynka przed każdą transmisją na żywo na TikToku ostrzegana jest, że musi mieć przynajmniej 18 lat by uruchomić livestream. Mimo to udaje jej się uruchomić transmisję. Od czasu do czasu jest ona banowana gdy system wykryje, że ma mniej niż 18 lat. Ale ban trwa tylko 10 minut, po czym wraca ona do korzystania z konta.
Ogółem nowe prawo w Wielkiej Brytanii przyniosło widoczne zmiany w internecie - 68 proc. ankietowanych dzieci i 67 proc. ankietowanych rodziców zauważa większą liczbę zabezpieczeń, takich jak filtry treści, ograniczenia funkcji czy łatwiejsze zgłaszanie materiałów. W podobnym odsetku dzieci wskazują, że napotykają bardziej dostosowane do wieku treści. Jednak wywiązywanie się z postanowień The Online Safety Act wciąż jest dalekie od ideału, bowiem 49 proc. dzieci deklaruje, że w ostatnim miesiącu zetknęło się z treściami uznawanymi za niebezpieczne - od przemocy, przez dyskryminację, po materiały promujące nierealistyczne wzorce ciała.
W rozmowie z serwisem The Independent, rzecznik brytyjskiego rządu podkreślił, że obowiązujące przepisy jasno zobowiązują platformy do ochrony dzieci i nie pozostawiają miejsca na pobłażliwość wobec naruszeń. Zapowiedziano również dalsze działania regulacyjne, w tym analizę nowych ograniczeń dla użytkowników poniżej 16. roku życia oraz możliwość zaostrzenia egzekwowania przepisów.
Jednak zanim to się stanie, radzę brytyjskim mamom i starszym siostrom pochować kredki do brwi.
Czytaj też:



















