REKLAMA

Polacy krzyczą: zróbcie coś z tymi telefonami. To może nie wystarczyć

Rosnąca chęć chronienia młodych wydaje się zrozumiała – po prostu nie chcemy, aby nasze błędy zostały popełnione.

zakaz
REKLAMA

Z najnowszego badania CBOS dla PAP wynika, że już 85 proc. Polaków popiera zakaz korzystania z telefonów w szkołach podstawowych. Z kolei 78 proc. jest za tym, aby media społecznościowe nie były dostępne dla osób poniżej 15 r. ż.

Największe poparcie dla ograniczeń wykazują osoby w wieku 35-44 lata - aż 93 proc. jest za wprowadzeniem zakazu. To wcale nie dziwi, bo przecież mowa tutaj o grupie osób, która z entuzjazmem wchodziła w świat technologii i mediów społecznościowych, a przy tym doświadczyła negatywnych konsekwencji. Były wielkie nadzieje, a potem niemałe rozczarowanie, że wszystko poszło w nie tym kierunku, co trzeba.

REKLAMA

Polacy krzyczą: zróbcie coś z tymi telefonami

Olbrzymie poparcie nie zostawia złudzeń – zdajemy sobie sprawę z zagrożeń. Dowodów mamy przecież aż nadto. A potencjalnie niebezpiecznych zagadnień tylko przybywa. Młodzi coraz częściej z chatbotami rozmawiają o sprawach trudnych, takich jak np. zdrowie psychiczne, czy traktują narzędzia jak znajomych.

- To coraz powszechniejsze zjawisko, które dotyczy nie tylko dzieci, ale i dorosłych poszukujących informacji, życiowych porad, a nawet towarzystwa. Sięgamy po te narzędzia z samotności. Tak jest również w przypadku dzieci – mówiła Spider's Web+ psycholożka i psychoterapeutka Justyna Kotowska.

Doskonale wiemy, że media społecznościowe wciągają – by nie powiedzieć po prostu, że uzależniają – i dlatego domagamy się działań. Gdyby podobne pytanie zadano mnie, wcale nie odpowiedziałbym inaczej.

Tak, uważam, że w szkołach podstawowych dzieci nie powinny mieć dostępów do telefonów.

Tak, uważam, że zakaz mediów społecznościowych dla osób poniżej 15 r. ż. to dobry pomysł.

A przy tym mam wrażenie, że podobne zakazy traktowane są trochę jak łatwa wymówka – przecież coś zrobiło się w kierunku poprawy sytuacji. Jeżeli jednak spojrzymy w lustro, to zobaczymy, że mamy ten sam problem.

Np. z raportu PBI za trzeci kwartał 2025 r. wynikało, że przeciętny użytkownik internetu spędza w nim dziennie 3 godz. i 44 min. Oczywiście dziś korzystanie z internetu jest bardzo pojemnym terminem, ale to wciąż niemało.

Z innego raportu – "Polacy w social mediach" IAB Polska – dowiadujemy się, że Facebook i YouTube to zdecydowani liderzy codziennego korzystania z platform. O ile 55 proc. respondentów ocenia czas spędzony w mediach społecznościowych za odpowiedni, tak już niemal 38 proc. ankietowanych "dostrzega, że poświęca na social media zbyt wiele czasu, co może wskazywać na rosnącą świadomość wpływu social mediów na codzienne funkcjonowanie".

Nic nowego. W Ogólnopolskim Badaniu Higieny Cyfrowej 2022 prowadzonym przez Fundację Instytut Cyfrowego Obywatelstwa i Fundację Orange, 64,4 proc. badanych dorosłych internautów przyznało, że na korzystaniu z urządzeń ekranowych spędza dużo czasu.

I chociaż nie brakuje osób, które decydują się ograniczać czas lub rezygnują z konkretnych platform, to mimo wszystko mało kto decyduje się na taki krok jak Marek Szymaniak, który na rok zniknął z mediów społecznościowych. Detoks pozwolił odzyskać spokój.

Oczywiście to bardzo indywidualne odczucie, ale po roku czuję i widzę po sobie, że jestem spokojniejszy. Mniej sfrustrowany, bo mniej się rozpraszam, marnuję mniej czasu, a strasznie byłem za to na siebie zły. Zrzucenie tego obciążenia to ogromna ulga.

Już wcześniej pojawiały się badania, z których wynikało, że odcięcie się od telefonu poprawia koncentrację. Wystarczy tydzień przerwy od mediów społecznościowych, aby zmniejszyły się objawy depresji.

Te korzyści są znane, ale łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować. Próbujemy i to coraz mocniej, dlatego większą popularnością cieszą się np. kawiarnie, które zachęcają do odłożenia telefonu. Albo bardziej analogowe rozrywki. To wszystko wymaga jednak decyzji i własnej woli, więc pewnie dlatego oczekujemy, że w przypadku młodych trzeba bardziej stanowczych działań. Interweniować musi państwo i szkoła.

Tylko że to może nie wystarczyć.

– Trudno wymagać od dziecka refleksji, jeśli widzi, że dorosły robi to, czego sam zakazuje. Musimy uderzyć się w pierś i być może bardziej zwrócić uwagę na to, jak wpływają na nas nowe technologie i internet – mówiła w rozmowie ze Spider's Web+ Marta Witkowska, psycholożka i ekspertka NASK.

REKLAMA

Stare powiedzenie mówi o tym, że przykład idzie z góry. Jeśli chcemy chronić młodymi przed ekranami, to trzeba w codziennym życiu pokazać, że istnieje alternatywa.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-25T08:47:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T08:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T08:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T07:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T20:22:54+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T20:09:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:53:39+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:51:59+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:49:57+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA