REKLAMA

Przyjeżdżają, hałasują, przeszkadzają. Kraków traci cierpliwość 

Jeszcze chwila i może okazać się, że granice zostaną przekroczone - przestrzega krakowski aktywista, zwracając uwagę na rosnącą liczbę turystów w Krakowie. To już problem wielu europejskich miast, a wkrótce ma być odczuwalny również w Polsce.

krakow
REKLAMA

- Jesteśmy niestety na trajektorii do zderzenia czołowego z nadmiarową turystyką - przyznaje w rozmowie z Portalem Samorządowym Maciej Fijak, radny krakowskiej dzielnicy Podgórze z ruchu miejskiego Akcja Ratunkowa dla Krakowa.

Społecznik zwraca uwagę na rosnący roku na rok przyrost liczby turystów. Danych za 2025 r. jeszcze nie ma, ale w 2024 było w Krakowie prawie 15 mln turystów - 7 proc. więcej niż rok wcześniej. 

REKLAMA

W opisywanym przez miasto raporcie podkreślano, że wzrost był zasługą głównie polskich turystów - ich udział w ruchu turystycznym wzrósł o 9,8 proc. Z kolei liczba turystów zagranicznych spadła o ok. 5 proc., jak wówczas zaznaczano.

W 2024 roku wszyscy odwiedzający Kraków wydali ok. 9,05 mld zł. Średnie wydatki zagranicznych podróżnych w czasie odwiedzin wzrosły z 1115 zł do 1174 zł na osobę. 

- Z perspektywy gospodarki Krakowa to turyści, którzy nocują są szczególnie cenni, a zwłaszcza zagraniczni - komentował dr Leszek Mazanek z Akademii Kultury Fizycznej w Krakowie.

Napędzanie lokalnej gospodarki to jedna strona medalu. Jest też druga, na którą zwracają uwagę właśnie aktywiści.

REKLAMA

Rosnąca liczba przyjezdnych utrudnia życie zwykłym mieszkańcom

I chociaż jak mówi Fijak "nie ma jeszcze protestów na ulicach, a turystów nie witają transparenty 'Tourists, Go Home'", to widać "coraz większą presję społeczną i poparcie dla kwestii regulacyjnych wobec nadmiarowej turystyki".

REKLAMA

Zdaniem radnego z Akcja Ratunkowa dla Krakowa miasto powinno wprowadzić opłatę turystyczną. Co ciekawe Kraków pobierał opłatę miejscową w latach 2004–2015, ale jak czytamy na stronie miasta, została zniesiona po zmianie przepisów związanych z ochroną środowiska. Miasto nie spełniło wymaganych kryteriów. 

Fijak szacuje, że tak przepada nawet 100 mln zł rocznie. Miasto wyjaśniało natomiast, że dzięki wprowadzeniu opłaty turystycznej gminy mogłyby lepiej radzić sobie z "rosnącymi wydatkami związanymi z intensywnym ruchem turystycznym". Środki pozwoliłyby dbać o czystość, poprawiłyby bezpieczeństwo, umożliwiłyby rewitalizację przestrzeni publicznych, a także ochronę dziedzictwa historycznego i przyrodniczego. 

REKLAMA

Istotnym celem byłoby również wspieranie zrównoważonego rozwoju turystyki i poprawa jakości oferty turystycznej - przekonywało miasto. 

Władze miasta podkreślają, że wprowadzenie opłaty turystycznej jest ważnym elementem działań na rzecz ochrony dziedzictwa Krakowa i poprawy jakości życia mieszkańców. Dlatego Kraków nadal będzie zabiegać o wprowadzenie przepisów umożliwiających jej pobieranie. Liczymy, że niezwłocznie po uregulowaniu kwestii dotyczących najmu krótkoterminowego na szczeblu państwowym zostaną podjęte działania mające na celu wprowadzeniu opłaty turystycznej - podkreślono w komunikacie.

Na najem krótkoterminowy zwraca również uwagę radny, dodając, że dziś panuje zasada "hulaj dusza, piekła nie ma". Fijak proponuje także, aby określono maksymalną liczbę nowych obiektów hotelarskich, które mogą powstać, tak by nie wypierać mieszkańców z centralnych dzielnic.  

REKLAMA

- Chcielibyśmy, żeby mieszkańcy wracali do centralnych dzielnic. Turyści z całego świata przyjeżdżają do Krakowa także dla miejskiego klimatu. Jeżeli wyprujemy miasto z miejskiej tkanki, z mieszkańców, to ten klimat utracimy - wyjaśnia, zapewniając, że społecznicy nie walczą z turystyką, a jedynie z "turystyfikacją, czyli z nadmiarową, niekontrolowaną, chaotyczną turystyką".

Czytaj też: Imperium rezerwacji ma problem. Tak Booking zdominował turystykę i zepsuł nam wakacje 

Na zbyt frywolnym spędzaniu wolnego czasu przez turystów tracą właśnie lokalni mieszkańcy. W Krakowie - zresztą nie tylko tam... - od dawna dużym problemem jest hałas, którego źródłem są często także turyści. I mowa tutaj nie tylko o imprezowiczach, którzy w coraz to lepszym nastroju odwiedzają bar za barem. Nawet zwykli turyści są uciążliwi, a przeszkadzają ich… walizki. 

REKLAMA

Dlatego swego czasu w Krakowie rozdawano podróżnym tzw. oponki ciszy - specjalne nakładki na kółka w walizkach. 

Tego typu działania próbują zminimalizować skutki, a chodzi o to, aby zapobiegać, a nie leczyć.  Możemy uczyć się na błędach innych europejskich miast, które nie zadziałały w porę i nie radzą sobie z konsekwencjami nadmiernej turystyki. 

REKLAMA

Zdjęcie główne: Oleksandr Savchuk / Shutterstock

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-22T07:19:43+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T06:44:33+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T06:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T06:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T21:36:55+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T20:53:52+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T20:15:33+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T19:10:07+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T18:29:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T16:30:20+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T16:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA