REKLAMA

Apple ugiął się pod Epic Games. "To pczątek końca podatku"

Epic Games zakończyło wieloletnią batalię z Apple'em. Dzięki niej Fortnite oficjalnie wrócił na iPhone’y. To również początek zmian wymuszonych na Apple'u.

App store Forntite
REKLAMA

Wieloletni spór między twórcami Fortnite’a a producentem iPhone’ów ciągnął się od 2020 r. Poszło oczywiście o pieniądze – Epic Games nie podobały się bowiem prowizje pobierane przez Apple'a, które sięgały nawet 30 proc. Twórcy Fortnite’a postanowili zatem wprowadzić własny system płatności, który naruszył regulamin App Store. W efekcie gra została usunięta ze sklepu już na początku konfliktu. Teraz, po wielu latach, powraca.

REKLAMA

Fortnite wraca na iPhone’y po 6 latach walki Epic Games z Apple

Z perspektywy użytkownika chodzi o dostępność gry Fortnite na smartfony z systemem iOS. Sytuacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ od około sześciu lat sprawa była rozstrzygana w sądzie (głównie w USA). Decyzje amerykańskich sądów mają przy tym bezpośredni wpływ na dostępność aplikacji także u nas, w Europie, oraz w innych zakątkach świata.

Gracze z krajów Unii Europejskiej nie musieli jednak polegać wyłącznie na oficjalnym sklepie Apple'a, ponieważ dzięki zmianom w unijnym prawie firma została zmuszona do udostępnienia możliwości korzystania z zewnętrznych sklepów z aplikacjami. Całą sytuację wykorzystało Epic Games i już latem 2024 r. udostępniło Fortnite’a na iPhone’y poprzez własny sklep.

Teraz jednak, po oświadczeniu Apple złożonym przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych, firma ugięła się i postanowiła przywrócić Fortnite’a do oficjalnego sklepu App Store na całym świecie (z wyjątkiem Australii). W praktyce nawet użytkownicy iPhone’ów w krajach Unii Europejskiej mogą zainstalować sztandarową grę Epic Games w prosty sposób, bez zbędnego kombinowania i pobierania dodatkowych programów.

REKLAMA

Czytaj też:

Przywrócenie Fortnite’a to jednak nie koniec sporu. To ważniejsze, niż myślisz

Epic Games osiągnęło jeden ze swoich głónych celów – przywrócenie Fortnite’a do sklepu App Store – jednak spór w dalszym ciągu trwa. Firma zapowiedziała bowiem "ostateczną bitwę", ponieważ Apple przyznał, że "organy regulacyjne na całym świecie obserwują tę sprawę, aby ustalić, jaką prowizję Apple może pobierać od objętych nią zakupów na dużych rynkach poza Stanami Zjednoczonymi".

Według prezesa Epic Games, Tima Sweeneya, powrót gry do App Store oznacza „początek końca podatku Apple na całym świecie”. W całej sytuacji nie chodziło bowiem tylko o obecność Fortnite’a w App Store, ale o wysokie prowizje pobierane przez Apple'a oraz regulaminy blokujące możliwość stosowania alternatywnych metod płatności poza oficjalnym ekosystemem.

REKLAMA

Z perspektywy zwykłego użytkownika prowizje oznaczały wyższe ceny za te same usługi. Wystarczy tylko spojrzeć na abonament YouTube Premium, który standardowo kosztuje 29,99 zł/mies., natomiast kupowany przez App Store aż 38,99 zł. Twórcy subskrypcji nie chcą tracić pieniędzy, więc przenoszą koszty prowizji na użytkownika. Dzięki wieloletniej walce Epic Games z Apple zasady dotyczące prowizji powinny stać się znacznie łagodniejsze.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-21T20:15:33+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T19:10:07+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T18:29:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T16:30:20+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T13:47:05+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T11:56:28+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA