REKLAMA

Polska kupuje Apache, a właśnie wykryto w nich poważną wadę. Wszczęto dochodzenie

Polska wyda miliardy złotych na 96 śmigłowców bojowych AH-64E Apache. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych trwa pilne dochodzenie wojskowe w sprawie wady, która może doprowadzić do utraty kontroli nad maszyną w locie. Sprawa jest poważna, bo dotyczy dokładnie tej samej wersji Apacza, którą zamówiło Wojsko Polskie.

Polska wyda miliardy złotych na 96 śmigłowców bojowych AH-64E Apache. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych trwa pilne dochodzenie wojskowe w sprawie wady, która może doprowadzić do utraty kontroli nad maszyną w locie. Sprawa jest poważna, bo dotyczy dokładnie tej samej wersji Apacza, którą zamówiło Wojsko Polskie.
REKLAMA

Serce każdego śmigłowca to układ napędowy, a jego kluczowym elementem jest przekładnia główna. To ona rozdziela moc silników na wirnik nośny i wirnik ogonowy. W przypadku AH-64E armia amerykańska wykryła, że przekładnie z tzw. ulepszonym układem napędowym (improved drive system) mogą ulegać wewnętrznym uszkodzeniom, które odcinają napęd do skrzynki akcesoryjnej.

Skutki takiej awarii są kaskadowe i potencjalnie katastrofalne. Śmigłowiec traci napęd wirnika ogonowego, zasilanie elektryczne oraz układ hydrauliczny. Utrata wirnika ogonowego w locie to jeden z najtrudniejszych stanów awaryjnych w lotnictwie śmigłowcowym, bez niego maszyna zaczyna się niekontrolowanie obracać wokół własnej osi.

REKLAMA

Wewnętrzny dokument bezpieczeństwa armii USA z kwietnia 2025 r., do którego dotarł Defense One, stwierdza, że wszystkie AH-64E wchodzące w skład floty mają tę wadę. Przyczyna awarii pozostaje na razie nieznana, a śledztwo trwa.

Uziemione, bo tak nakazuje bezpieczeństwo

Armia Stanów Zjednoczonych wydała polecenie uziemienia śmigłowców, u których potwierdzono usterkę, do czasu wydania dalszych wytycznych. Potwierdziła też, że prowadzi wspólne dochodzenie z Boeingiem, producentem Apache. Sam Boeing odmówił jakiegokolwiek komentarza, co w tego rodzaju sytuacjach bywa jeszcze większym powodem do niepokoju niż oficjalne oświadczenie.

REKLAMA

Armia USA nie ujawniła, ile konkretnie maszyn jest objętych problemem ani kiedy dokładnie wykryto usterkę. Zamiast tego podała ogólnikowy komunikat o "kompleksowym dochodzeniu w celu ustalenia przyczyny źródłowej". Piloci Apachów, z którymi rozmawiał Defense One, są mniej dyplomatyczni, mówią wprost o coraz gorszej kondycji maszyn przy jednoczesnym cięciu budżetów na ich utrzymanie.

To nie są problemy czysto teoretyczne. W ciągu zaledwie trzech miesięcy poprzedzających ujawnienie sprawy doszło do kilku poważnych incydentów z udziałem AH-64E. W marcu 2025 r. Apache rozbił się podczas ćwiczeń w Fort Rucker w Alabamie, a dwóch członków załogi odniosło obrażenia. Miesiąc później inny egzemplarz wykonał przymusowe lądowanie na terenie wiejskim w tym samym stanie po awarii w locie. Niemal równocześnie kolejna maszyna rozbiła się w Fort Hood w Teksasie podczas lotu próbnego po przeglądzie.

REKLAMA

Ostatni znany przypadek to prewencyjne lądowanie Apacza w pobliżu bazy Camp Humphreys w Korei Południowej. Armia USA odmówiła potwierdzenia, czy którykolwiek z tych incydentów wiąże się bezpośrednio z usterkę przekładni.

Więcej na Spider's Web:

REKLAMA

Mniej pieniędzy, więcej usterek i właśnie to kupuje Polska

Polska podpisała umowę na zakup 96 śmigłowców AH-64E Apache w ramach programu Foreign Military Sales, wartą około 13 miliardów dolarów. To największy zakup uzbrojenia w historii polskich sił zbrojnych i jeden z największych tego typu kontraktów w Europie. Polska wojsko liczy na dostawy w drugiej połowie dekady, a śmigłowce mają stać się podstawą lotnictwa bojowego Wojska Polskiego.

Tymczasem problemy z AH-64E nakładają się na poważny kryzys finansowy wewnątrz samej armii USA, który ujawniają dokumenty wewnętrzne zdobyte przez Defense One. III Korpus Pancerny musiał natychmiast ograniczyć program godzin lotnych o równowartość niemal 46 mln dol. Żeby w ogóle podtrzymać minimalne wymogi lotnicze, dowódca korpusu przesunął ponad 26 mln dol. z budżetu szkolenia wojsk pancernych.

Wewnętrzne dokumenty mówią, że decyzja ta przyniesie długofalowe skutki, degradację wyszkolenia w działaniach połączonych i zahamowanie kariery zawodowej pilotów przez ograniczenie godzin w kokpicie. Odbudowa tych kompetencji, według samej armii, potrwa ponad rok.

Zanim pierwsze polskie Apacze wylądują na lotniskach Wojska Polskiego, ich wady muszą zostać w pełni zbadane i wyeliminowane. To oczywiste. Ważne jest jednak to, że Polska kupuje maszynę, która w tej chwili przechodzi głęboki kryzys zarówno techniczny, jak i logistyczny po stronie użytkownika, którym jest armia USA.

REKLAMA

Armia USA nie ma zamiaru rezygnować z AH-64E, wręcz przeciwnie, planuje wyposażyć go w zaawansowane systemy do wykrywania i zwalczania dronów. Apache ma też aktywnie uczestniczyć w trwającym konflikcie zbrojnym. Równocześnie przyspiesza wycofywanie starszej wersji AH-64D, by odciąć koszty utrzymania dwóch różnych wariantów naraz. Całe obciążenie operacyjne spada więc na wersję E, tą samą, która ma problemy z przekładnią.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-21T11:56:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T06:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T06:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA