REKLAMA

Robot za miliardy przegrał z praktykantem. To jest złoto

Startup wyceniony na 39 mld dolarów wystawił swojego robota przeciwko praktykantowi. Po 10 godzinach sortowania paczek wygrał człowiek.

Robot za miliardy przegrał z praktykantem
REKLAMA

Startup Figure AI przeprowadził bezpośredni test porównawczy swojego najnowszego robota humanoidalnego ze stażystą. Zadanie polegało na sortowaniu paczek na taśmociągu w 10-godzinnym cyklu pracy, z kryterium układania paczek kodem kreskowym do dołu. Po pełnym cyklu (uwzględniającym przerwę na posiłek i przerwy fizjologiczne) stażysta Aimé Gérard osiągnął wynik 12 924 paczek, a robot 12 732. Przewaga człowieka wyniosła 192 paczki, co przekłada się na różnicę 0,04 sekundy na pojedynczą operację. CEO Brett Adcock stwierdził, że to ostatni raz, gdy człowiek wygrał.

REKLAMA

Roboty sortują paczki na żywo, miliony ludzi oglądają

Zanim doszło do pojedynku człowiek kontra maszyna, Figure AI zrobiło coś, co brzmi jak najnudniejszy stream w historii internetu: włączyli kamerę i zaczęli streamować, jak ich roboty sortują paczki. Bez żadnego komentarza, bez muzyki, bez przerw reklamowych. Trzy roboty humanoidalne, których widzowie natychmiast ochrzcili Bob, Frank i Gary, stoją przy taśmociągu i przekładają paczki kodem kreskowym do dołu. Jeden pracuje, dwa stoją na ładowarkach i czekają na zmianę.

Pierwszy dzień przyniósł 1,5 mln wyświetleń na X. Po 24 godzinach było to już ponad 3 mln. Łącznie roboty posortowały ponad 30 tys. paczek w pierwszej dobie i od tamtej pory nie przestały. Adcock zapowiedział, że stream będzie trwał, dopóki roboty się nie zepsują.

Ludzie to serio oglądali. Nie ironicznie, nie przez 30 sekund, żeby sprawdzić o co chodzi. Komentarze mówią same za siebie. Jeden widz nazwał to zaskakująco uzależniającym, inny robotycznym ASMR. Figure AI zaczęło nawet sprzedawać gadżety z wizerunkami Boba, Franka i Gary'ego – kubki, koszulki, naklejki. Roboty sortujące paczki stały się więc internetowymi celebrytami.

REKLAMA

Z perspektywy Figure AI ma to głęboki sens biznesowy. Firmy logistyczne, które rozważają zakup humanoidów, nie chcą zobaczyć idealnie wyreżyserowanego, 30-sekundowego klipu reklamowego. Chcą zobaczyć, czy robot potrafi pracować przez 8, 12 i 24 godzin. Bez awarii, bez interwencji technika, bez restartu. Zero montażu, zero ukrywania błędów, zero kontroli narracji. Jeśli robot się zepsuje, miliony ludzi to zobaczą w czasie rzeczywistym.

Po kilku dniach streamu Adcock podniósł stawkę. Przestało chodzić o demonstrację technologii. Teraz miał to być pojedynek. Człowiek kontra maszyna, żywy organizm przeciwko humanoidowi z własnej linii produkcyjnej. Aimé Gérard, praktykant w Figure AI, który na co dzień zajmuje się wizualizacjami, zgodził się stanąć do 10-godzinnego maratonu sortowania paczek. Bez treningu i bez przygotowania. Po prostu wstał od biurka i wszedł na linię.

REKLAMA

Ten sam taśmociąg, te same paczki, ta sama czynność powtarzana do znudzenia: chwycić paczkę, obrócić ją kodem kreskowym do dołu, położyć na taśmie. Kto po dziesięciu godzinach posortuje więcej, ten wygrywa. Był jednak jeden szczegół, który różnicował zawodników – i to nie na korzyść maszyny. Zgodnie z kalifornijskim prawem pracy Gérard miał prawo do przerw na posiłek i płatnych przerw odpoczynkowych. Robot naturalnie nie miał takiego luksusu. Nie męczył się, nie jadł, nie odchodził od taśmy.

Przez pierwszych 5 godzin Gérard wyraźnie prowadził. Ludzkie ręce, wyewoluowane przez miliony lat do chwytania i manipulowania przedmiotami, wciąż mają przewagę w precyzji i szybkości nad mechanicznymi chwytakami robota. Średni czas Gérarda: 2,79 sekundy na paczkę. Robota: 2,83 sekundy. Różnica minimalna, ale przy tysiącach powtórzeń się kumuluje.

REKLAMA

Punkt zwrotny nastąpił w okolicach piątej godziny, gdy Gérard poszedł do łazienki. Robot nie musi iść do łazienki, robot nie musi jeść, robot nie odczuwa zmęczenia, nie ma pęcherzy na rękach (a Gérard pod koniec je miał) i nie podlega regulacjom dotyczącym czasu pracy. W momencie, gdy Gérard wracał z przerwy, robot go wyprzedził.

Gérard wrócił po przerwie na stanowisko i zdołał odrobić powstałą w jej trakcie stratę. Po zakończeniu wyznaczonego czasu, z widocznym zmęczeniem fizycznym, otarciami i pęcherzami na dłoniach, przy pełnym uznaniu współpracowników osiągnął wynik przewyższający rezultat robota o 192 paczki. Człowiek zwyciężył minimalną różnicą.

Przegrana robota jest w rzeczywistości jego zwycięstwem

Gérard wygrał, ale wygrał w warunkach, które faworyzowały go w jeden kluczowy sposób, bo rywalizacja trwała 10 godzin. Gdyby trwała 24 godziny, Gérard musiałby spać, a robot nie. Gdyby trwała tydzień, Gérard musiałby odpocząć, zjeść, wypić wodę, wziąć prysznic, zregenerować pęcherze na rękach i przede wszystkim wrócić następnego dnia z motywacją do powtórzenia tego samego monotonnego zadania przez kolejnych 10 godzin.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Robot nie wymaga motywacji, nie podlega zmęczeniu psychicznemu ani fizycznemu, nie korzysta ze zwolnień lekarskich, nie zmienia pracodawcy, nie prowadzi negocjacji płacowych i nie generuje ryzyka prawnego. Czynnikiem przesądzającym jest jednak zdolność do ciągłego doskonalenia. Figure AI wdraża zdalne aktualizacje oprogramowania, a każda godzina operacyjna robota dostarcza danych treningowych zasilających kolejne iteracje modeli sztucznej inteligencji.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-20T17:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T16:44:42+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T15:26:21+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:17:45+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:11:48+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA