REKLAMA

Google dla Spider's Web o potężnych zmianach w wyszukiwarce: "Ludzie tego chcą"

Robby Stein z Google zdradza, jak sztuczna inteligencja zmienia wyszukiwarkę. Rozmawiamy o nowych modelach, prywatności i rywalizacji z TikTokiem.

Google dla Spider's Web o potężnych zmianach w wyszukiwarce: "Ludzie tego chcą"
REKLAMA

Tegoroczne Google I/O po raz kolejny upłynęło pod znakiem sztucznej inteligencji. Zobaczyliśmy nowe możliwości modeli Gemini, inteligentnych asystentów oraz głębszą integrację AI Overviews z rdzeniem wyszukiwarki. Google chce, abyśmy nie tylko wpisywali słowa kluczowe, ale naturalnie rozmawiali z ich systemami o wszystkim - od skomplikowanej analizy finansowej po planowanie Dnia Matki.

Będąc na miejscu w Kalifornii, miałem okazję usiąść i porozmawiać o tych nadchodzących zmianach. Moim rozmówcą był Robby Stein, który w Google odpowiada za rozwój wyszukiwarki i nowe doświadczenia użytkowników. Taki - praktycznie - przed-przedostatni boss Google’a.

REKLAMA

Zapytałem go o to, jak firma zamierza walczyć o młodsze pokolenie z TikTokiem, dlaczego w Polsce wciąż tak trudno pozbyć się scamów z deepfake'ami celebrytów i czy oparte na AI wyniki oznaczają koniec ruchu dla tradycyjnego internetu.

Oliwier Nytko: Młodsi użytkownicy coraz częściej traktują TikToka i YouTube'a jako główne wyszukiwarki, ponieważ znacznie bardziej ufają żywym ludziom niż tradycyjnym wynikom. Jak Google zamierza odzyskać to pokolenie?

Robby Stein: Obecnie w wyszukiwarce możesz zapytać o cokolwiek i znacznie łatwiej uzyskać dostęp do potężnych doświadczeń sztucznej inteligencji. Zrobiliśmy bardzo wiele, aby maksymalnie ułatwić łączenie sieci, konkretnych treści i tego, co faktycznie mówią ludzie, w jedną spójną całość. Słyszeliśmy dokładnie te same opinie od samych użytkowników. Jeśli więc zapytasz, co ludzie sądzą o wydarzeniu sportowym lub premierze nowego produktu.

REKLAMA

Google może przeszukać sieć i dostarczyć odpowiedni kontekst oraz linki do mediów społecznościowych, forów, YouTube'a i wideo. Widzimy, że ta funkcja cieszy się ogromną popularnością w naszym produkcie. Dotyczy to każdej sfery - od zakupów po porady szkolne. Ludzie zwykle chcą usłyszeć opinie innych. Dlatego te ludzkie głosy są teraz zintegrowane z głównymi odpowiedziami AI i ten trend będzie zdecydowanie kontynuowany.

Dlaczego AI Overviews są umieszczane na samej górze wyników, skoro wielu użytkowników woli szybko kliknąć konkretny link, na przykład przepis kulinarny czy wątek na forum?

REKLAMA

Krótka odpowiedź brzmi: podsumowania AI i sztuczna inteligencja ogólnie pojawiają się tylko wtedy, gdy system nauczy się, że tego właśnie oczekują ludzie. Przy danym zapytaniu dokładnie wiemy, czy użytkownicy wchodzą w interakcję z AI i czy jest to dla nich pomocne - mierzymy to na bieżąco w Google. Jeśli nie są tym zainteresowani, funkcja zwyczajnie się nie wyświetla. Na wielu stronach wyszukiwania nie ma w ogóle sztucznej inteligencji, ponieważ ludzie chcą od razu wejść na konkretną witrynę, a my nie zamierzamy im w tym przeszkadzać.

Są jednak inne zapytania, dla których nie ma jednej, jasnej odpowiedzi w sieci, bo pytania są zbyt skomplikowane. Użytkownicy robią zdjęcia przyrody, by o nią zapytać, albo wgrywają wyniki badań, szukając informacji o swoim zdrowiu. Często w internetowych zasobach nie ma nawet gotowych treści na takie tematy. Wtedy to AI jest tym, czego szukają, a my zapewniamy takie rozwiązanie. Oznacza to, że AI jest obecne tam, gdzie pomaga, a nie pojawia się, gdy nie wnosi wartości.

Jak dobrze sztuczna inteligencja Google rozumie język polski - jego kontekst, ton i slang - w porównaniu do angielskiego? Czy użytkownicy spoza rynków anglojęzycznych otrzymują doświadczenie tej samej jakości?

REKLAMA

Działamy globalnie na całym świecie i zatrudniamy jednych z najlepszych specjalistów od języków, wielojęzyczności i globalnego wykorzystania naszych produktów. Sam nie mówię po polsku, więc nie opowiem ci o tym z własnego doświadczenia, ale mogę zapewnić, że mamy całe zespoły dedykowane utrzymaniu jakości we wszystkich wersjach językowych. 

Bardzo im na tym zależy. Coraz częściej nasze modele są trenowane na wielu językach jednocześnie, aby płynnie się nimi posługiwać, rozumieć niuanse, slang i sposób, w jaki ludzie komunikują się w danym regionie czy kulturze. To absolutny priorytet, a jeśli możemy robić to jeszcze lepiej, na pewno chcemy o tym wiedzieć od użytkowników.

Odpowiedzi generowane przez AI zmniejszają potrzebę klikania w linki do zewnętrznych stron. Co odpowiesz wydawcom i twórcom, dla których ruch z Google to główne źródło utrzymania?

REKLAMA

Google nadal wysyła miliardy kliknięć dziennie do całego ekosystemu - znacznie więcej niż ktokolwiek inny. Powodem jest to, że ludzie przychodzą do nas, by łączyć się z informacjami. Sztuczna inteligencja sprawiła, że to narzędzie można wykorzystać do znacznie większej liczby zadań. Traktujemy to przede wszystkim jako ekspansję. Mogę teraz zrobić zdjęcie swoich butów i zapytać, co to za model. Wcześniej nie było to w ogóle możliwe. 

Przy każdym nowym doświadczeniu AI systemy wciąż podają linki do źródeł. Widzisz karuzele z wideo i artykułami. Szukając inspiracji do biura, zobaczysz siatkę obrazów, z których każdy przeniesie cię na bloga o designie. Zapotrzebowanie użytkowników zmienia się jednak szybko - dzisiaj oczekują oni konkretnego kontekstu z góry, zanim zdecydują się zagłębić w dany temat. Dla wielu złożonych zadań proces ten będzie wyglądał tak: najpierw szybki kontekst od AI, a potem kliknięcie w link, aby zobaczyć szczegóły i opinie przed zakupem czy rezerwacją stolika.

A co z polityką? Kiedy ktoś szuka informacji o politykach, jak upewniacie się, że wyniki nie faworyzują subtelnie jednej ze stron? Jakie zabezpieczenia działają w praktyce?

Nasz system sztucznej inteligencji jest skonstruowany w taki sposób, że przy zapytaniach szczególnie wrażliwych - a tematy polityczne i wyniki wyborów zdecydowanie do nich należą, podobnie zresztą jak informacje zdrowotne - mechanizmy kontroli jakości są specjalnie dostrojone. Sprawdzają informacje podwójnie i zachowują wyjątkową ostrożność przy ich podawaniu. Często decydujemy się w ogóle nie pokazywać odpowiedzi wygenerowanych przez AI w przypadku tak ważnych zapytań, woląc w pełni polegać na społeczności sprawdzonych wydawców. Zależy nam na pokazywaniu tego, co faktycznie dzieje się na świecie, a następnie dostarczaniu użytkownikom linków, aby sami mogli kliknąć, zweryfikować informacje i zapoznać się z preferowanymi przez siebie źródłami. AI nie stanowi rozwiązania uniwersalnego na każdy problem, a źródłem prawdy powinny być leżące u podstaw dane.

Jeśli dwie osoby o skrajnie różnych poglądach wyszukają ten sam temat, czy zobaczą takie same wyniki? Czy celem Google jest tworzenie spersonalizowanych baniek informacyjnych?

Nie używamy sygnałów politycznych do ustalania rankingu czy modyfikowania ostatecznych wyników. Wprowadziliśmy jednak możliwość wskazania nam preferowanych źródeł. 

Jeśli zdecydujesz się na tę funkcję i wskażesz, że wolisz konkretnych wydawców, którym ufasz najbardziej, będziemy starali się częściej promować linki i informacje z tych właśnie miejsc. Powiedzmy, że jesteś subskrybentem danego portalu z grupy medialnej - chcemy po prostu ułatwić ci dostęp do ich materiałów.

Przejdźmy do prywatności. Wiele osób wciąż wierzy, że Google podsłuchuje ich przez mikrofon w telefonie w celu targetowania reklam. Jak w prostych słowach wyjaśniłbyś, co tak naprawdę się dzieje?

Prywatność to dla nas sprawa absolutnie najwyższej wagi. Istnieje wiele działań, które podejmujemy, by o nią dbać. Przede wszystkim staramy się wykorzystywać wyłącznie te informacje, które są absolutnie niezbędne do udzielenia świetnej odpowiedzi. 

Mówiliśmy na scenie o nowych projektach związanych z osobistą inteligencją (Personal Intelligence), w których możesz połączyć wyszukiwarkę ze swoim Gmailem i Zdjęciami. Warto tu podkreślić kilka kluczowych rzeczy. 

REKLAMA

Po pierwsze: to dodatkowe, w pełni opcjonalne warstwy informacji, którymi użytkownicy mogą - ale nie muszą - podzielić się z Google. Po drugie: są to bezpieczne połączenia w ramach głównych usług. Po trzecie: nie trenujemy naszych modeli na tych osobistych danych. I po czwarte: w każdej chwili możesz z tego zrezygnować, masz pełną kontrolę i transparentność. Jeśli nie chcesz żadnej personalizacji, możesz korzystać z trybu incognito, wyłączyć aktywność w sieci i mieć w pełni anonimowe wyszukiwanie.

Wróćmy na chwilę do Polski. Reklamy oszustów wykorzystujące deepfake'i celebrytów to u nas wciąż potężny problem. Dlaczego tak trudno namierzyć i zablokować takie treści, zanim w ogóle dotrą do użytkowników?

REKLAMA

To niezwykle ważna część naszych działań w dziedzinie bezpieczeństwa i zaufania. Sundar Pichai wspominał na scenie o naszych pracach nad identyfikacją treści generowanych przez sztuczną inteligencję i dbaniem o bezpieczeństwo. To obszar, w który nieustannie inwestujemy. W miarę jak technologia staje się coraz potężniejsza, nasze narzędzia do wykrywania i usuwania szkodliwych materiałów też muszą się rozwijać. Nie ma tu jednego idealnego rozwiązania, ale aktywnie chronimy przed tym użytkowników i kierujemy na ten cel potężne zasoby.

Patrząc w przyszłość, co słowo "wyszukiwanie" będzie oznaczało dla Google za pięć lat? Zostaniemy przy linkach, czy zmierzamy w stronę w pełni zautomatyzowanego doświadczenia opartego w stu procentach na AI?

REKLAMA

Będzie to wszystkim po prostu. Jeśli szukasz portfolio konkretnego projektanta na jego stronie albo musisz wypełnić formularz urzędowy, wciąż będziesz potrzebować dostępu do tradycyjnych stron i wydawców. To nie zniknie. 

Równocześnie internauci zaczną zadawać skomplikowane pytania, na które odpowiedzieć będzie musiało AI, bo te dane nie istnieją nigdzie w prostej formie. Poprosisz o zaawansowaną analizę finansową i porównanie akcji firm, o których nikt wcześniej nie napisał w jednym zestawieniu. Model w przyszłości pomyśli, przeanalizuje dane, przejrzy historię firm, zrobi wykres, a przy okazji podsunie ci artykuły na pokrewne tematy, których inaczej byś nie znalazł.

Dodatkowo ludzie będą korzystać z wyszukiwarki nawet wtedy, gdy fizycznie niczego nie wpisują - mówię tu o rozwiązaniach agentowych. Oprogramowanie będzie miało oko na interesujące cię tematy i wyśle alert, gdy zmienią się akcje na giełdzie czy przepisy w twojej okolicy. Liczymy na to, że będą to też kolejne szanse dla wydawców, by pojawiać się w tych nowych funkcjach. Gdy agent powiadomi cię o zmianach w okolicy lub finansach, wskaże równocześnie blogi omawiające te same kwestie. To wszystko stwarza nowe okazje do odkrywania przydatnych materiałów.

REKLAMA

Google ma plan. To dobrze. I źle

Rozmowa z Robbym Steinem pokazała jedno - Google jako organizacja ma wewnętrznie spójny pomysł na to, jak za pomocą AI przedłużyć dominację swojej wyszukiwarki. Wszystkie te deklaracje na papierze i w czasie krótkiego wywiadu brzmią logicznie, a wizja inteligentnych agentów analizujących dane w tle potrafi zaciekawić.

Po wyłączeniu kamery pozostało jednak we mnie poczucie pewnego niedosytu i braku realnego wsparcia dla lokalnych rynków czy mniejszych twórców. Słuchając zapewnień o potężnych inwestycjach w bezpieczeństwo czy globalnych zespołach językowych, trudno uciec od wrażenia, że Google patrzy na świat wyłącznie z pozycji największego giganta na rynku. 

REKLAMA

Podmiot, który od lat włada niemal całym światowym ruchem w sieci, operuje na tak ogromną skalę, że konkretne problemy regionalne, stają się dla niego tylko kolejną statystyką do przepracowania. 

Choć chęci i zaawansowanych modeli z pewnością tu nie brakuje, w codziennej praktyce wciąż widać potężną lukę między korporacyjnymi zapewnieniami a rzeczywistym działaniem algorytmów.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-20T17:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T16:44:42+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T15:26:21+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:17:45+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:11:48+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T11:12:56+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T10:52:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T09:24:09+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA