REKLAMA

Google właśnie zabił internet. Zamiast internetu będzie… Google

Pluralizm w internecie nigdy nie był bardziej zagrożony. Alphabet - pan życia i śmierci mediów internetowych - skazał większość portali, blogów oraz stron na niebyt. Sieć nie będzie już taka sama.

Google właśnie zabił internet. Zamiast internetu będzie… Google
REKLAMA

Google, czyli pan życia i śmierci nowoczesnych mediów, właśnie zabił internet. Co prawda infrastruktura dalej będzie działać, wciąż pozostaniemy połączeni pakietami danych. Zniknie natomiast coś, co definiowało sieć przez ostatnie 25 lat - małe, średnie, nawet wielkie strony internetowe. Przetrwają sklepy i garść (nie)szczęśników.

REKLAMA

W internecie według Google nie ma już miejsca na strony internetowe. Ani na pluralizm.

Nowa wersja wyszukiwarki Google definitywnie kończy z listą wyników odsyłających do stron internetowych. Te zostały zepchnięte na margines, ustępując miejsca kontekstowemu AI. Sztuczna inteligencja nie tylko zapewni odpowiedź (jak dotychczas), ale będziemy mogli jej zadawać kolejne pytania, pogłębiając temat. Wszystko w oknie wyszukiwarki, dynamicznie rozszerzającym się w miarę potrzeb. Bez ani jednego odsyłacza do portali, za to z wykorzystaniem ich treści.

Wyszukiwarka to główne źródło ruchu portali, zaraz obok Discovera. Oba te kanały mają gigantyczne znaczenie zwłaszcza teraz, gdy platformy social media nie przynoszą już serwisom ruchu. Google odcina portalom tlen, pozostawiając strony WWW jak statki z awariami silników, dryfujące na oceanie. Cały ruch zostaje w oknie wyszukiwarki. Google bierze wszystko dla siebie.

Czytaj też:

REKLAMA

"Przecież AI potrzebuje napływu treści z portali." Google ma to dobrze przemyślane i policzone.

Aby uniknąć problemów autofagii modeli językowych oraz kanibalizmu AI, sztuczna inteligencja faktycznie potrzebuje nieustannego dopływu paliwa, w postaci generowanej przez człowieka zawartości. Tyle tylko, że Alphabetowi wystarczy mała część ze współczesnych mediów. Technologiczny moloch nawiąże (już nawiązuje) wielomilionowe umowy z wybranymi redakcjami, podczas gdy inne znikną w nicości.

REKLAMA

Teraz gra toczy się o to, komu uda się podpisać umowę z Google, zapewniając sobie przetrwanie. Takich podmiotów będzie jednak ograniczona liczba. Bardzo ograniczona. Zmieni się natomiast charakter pracy wyszczególnionych redakcji: zamiast tworzyć dla Czytelników oraz pod SEO, będą tworzyć dla maszyn. Trudno o bardziej dołującą, smutną wizję dla autora pełnego pasji.

Wizja kilkudziesięciu mediów na licencji Google uderza w coś, co było fundamentalną wartością Internetu: pluralizm. Już dzisiaj stworzenie dobrze prosperującego portalu od zera jest niemożliwe. Teraz liczba głosów i opinii zamieni się z wartkiej rzeki w wąski, kontrolowany strumień.

REKLAMA
Nowa wyszukiwarka Google w akcji

"Przecież Google starci miliony dochodów z AdSense". Tutaj gigant też wszystko policzył. Wyjdzie na plus

Strony internetowe w dużej mierze utrzymują się z AdSense - platformy reklamowej, w której Google pełni rolę pośrednika. Skoro nie będzie portali, nie będzie zysku z reklam. Dlatego Alphabet przygotowuje alternatywny system biznesowy. W jego ramach reklamy będą wyświetlane bezpośrednio w oknie wyszukiwarki, która nie odsyła do serwisów WWW, a zamiast tego konwersuje z użytkownikiem.

REKLAMA

Z perspektywy Google takie rozwiązanie ma same plusy. Gigant nie musi dzielić się z zyskami z mediami, do tego ma ścisłą kontrolę nad całym łańcuchem reklamowo-zakupowym. Od wprowadzonego zapytania, przez profilującą odpowiedź AI ze skutecznym lokowaniem, po płatność z użyciem Google Pay. Wszystkie puzzle wskakują na swoje miejsce. Na ułożonym obrazku nie ma miejsca dla nikogo poza klientem i Alphabetem.

"Portale są same sobie winne". Na pewno wielu tak uważa

Rozumiem niechęć do stron WWW w ich aktualnej formie. Szukając prostego przepisu, najpierw muszę przeprawić się przez rozwleczoną historię osobistą autora, z konkretną odpowiedzią na samym końcu artykułu. Taka forma nie wynika jednak z sadystycznych preferencji redaktora, ale gry SEO, gwarantującej widoczność w wynikach wyszukiwania. Słowem: autor trzymał się zasad wymyślonych przez samo Google.

Teraz Google zmienia zasady. Będzie to największa zmiana od 25 lat. Po niej internet jaki znamy przestanie istnieć. Zamiast Internetu będzie Google.

REKLAMA

Grafika tytułowa: Skorzewiak / Shutterstock.com


REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-20T09:24:09+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T21:27:17+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T19:47:58+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T19:46:04+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T18:56:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-19T17:28:06+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA