REKLAMA

Miliard leży na stole. F-35 dostanie nową, zabójczą broń

Amerykanie wydają miliard dolarów na modernizację myśliwców F-35. Zapomnijcie o nowych bombach. Prawdziwa rewolucja na niebie nadejdzie ze strony elektroniki.

F-35 dostanie nową broń. Kontrakt wart prawie miliard
REKLAMA

Pentagon uruchamia właśnie program modernizacji F-35 za niemal miliard dol. Najważniejszą nową bronią Lightninga II ma być elektronika. Systemy, które nie niszczą, tylko wykrywają, zakłócają, mylą i oszukują. Elektroniczne oczy i uszy, które pozwalają pilotowi przetrwać tam, gdzie zwykły samolot zostałby namierzony, zanim w ogóle zorientowałby się, że coś jest nie tak.

REKLAMA

432 zestawy i prawie miliard dolarów na niewidzialną warstwę walki

Kontrakt dla Lockheed Martin opiewa dokładnie na 991,127 mln dol. i obejmuje 432 zestawy modernizacyjne dla F-35. Z tej puli 193 zestawy trafią do amerykańskich sił zbrojnych: 97 dla F-35A Sił Powietrznych, 54 dla F-35B Korpusu Piechoty Morskiej i 42 dla pokładowych F-35C Marynarki Wojennej. Pozostałe mają zostać przeznaczone dla użytkowników zagranicznych: 106 dla klientów programu Foreign Military Sales oraz 133 dla państw partnerskich uczestniczących w programie F-35.

Produkcja i dostawy mają potrwać do marca 2032 r. Nie jest to więc szybka poprawka oprogramowania, którą da się rozesłać do floty w kilka miesięcy. Mowa o materialnych zestawach modernizacyjnych, które będą wchodziły do samolotów stopniowo, najpewniej przy okazji planowanych prac obsługowych i modernizacji.

Pentagon nie ujawnił pełnego zakresu pakietu. Wiadomo jednak, że dotyczy modernizacji systemu walki elektronicznej oraz zdolności powiązanych z F-35. Oznacza to jeden z najważniejszych elementów całego samolotu, bo F-35 nie jest klasycznym myśliwcem wygrywającym tylko prędkością, zwrotnością i uzbrojeniem. Jego największą przewagą jest informacja.

REKLAMA

Broń, której nie będzie widać na zdjęciach

System walki elektronicznej F-35 AN/ASQ-239 działa jak jeden z głównych zmysłów samolotu. Ma wykrywać emisje radarowe i inne zagrożenia, ostrzegać pilota, wspierać zakłócanie i oszukiwanie systemów przeciwnika, a jednocześnie budować pełny obraz sytuacji wokół maszyny.

REKLAMA

F-35 działa w środowisku nasyconym radarami, systemami obrony powietrznej, sensorami pasywnymi i łączami danych. Sam kształt stealth nie wystarczy, jeśli przeciwnik korzysta z wielu typów radarów, łączy informacje z różnych źródeł i używa coraz bardziej zaawansowanego przetwarzania sygnałów. Odpowiednia modernizacja walki elektronicznej jest tak naprawdę równie ważna jak nowy radar czy nowe uzbrojenie.

REKLAMA

Wszystko przez Rosję i Chiny

Nowy kontrakt jest odpowiedzią na tempo zmian po stronie potencjalnych przeciwników. Rosja i Chiny rozwijają radary, sieci obrony powietrznej i systemy rozpoznania projektowane z myślą o wykrywaniu maszyn o obniżonej wykrywalności. Nie oznacza to, że stealth przestał działać. Oznacza, że przeciwnik próbuje zbudować wielowarstwowe środowisko, w którym nawet samolot 5. generacji ma coraz trudniej.

REKLAMA

W tak ukształtowanych realiach współczesnego pola walki F-35 musi potrafić znacznie więcej, niż tylko pozostawać trudnym do wykrycia. Maszyna musi w ułamkach sekund precyzyjnie analizować, kto dokładnie próbuje ją namierzyć, z jakiego kierunku i przy użyciu jakiego typu emisji. Jej systemy pokładowe muszą bezbłędnie rozstrzygać, czy przechwycony sygnał stanowi bezpośrednie zagrożenie, czy jest jedynie sprytną przynętą bądź zaledwie elementem znacznie szerszej, zintegrowanej sieci obronnej. Od myśliwca wymaga się również błyskawicznego klasyfikowania nieznanych wcześniej radarów oraz bieżącego rozszyfrowywania nowatorskich metod działania przeciwnika.

REKLAMA

Block 4, czyli F-35 wreszcie ma dorosnąć do nowych zagrożeń

Pakiet jest najpewniej elementem szerszej modernizacji Block 4, czyli dużego programu rozwoju zdolności F-35. Block 4 od lat jest opisywany jako etap, który ma przynieść samolotowi nowe uzbrojenie, lepszą elektronikę, mocniejsze przetwarzanie danych, poprawki w systemach misji i zdolności, których nie było w pierwszych wersjach.

REKLAMA

Problem polega na tym, że Block 4 nie jest jednym ulepszeniem. To wielki, rozciągnięty w czasie program modernizacyjny, zależny od sprzętu komputerowego, oprogramowania, testów i certyfikacji. F-35 jest maszyną bardzo cyfrową, więc każda poważna zmiana musi zostać sprawdzona nie tylko jako osobny komponent, ale jako część całego systemu: radaru, sensorów, uzbrojenia, łączności, walki elektronicznej i interfejsu pilota.

REKLAMA

Sojusznicy też dostaną modernizację, ale szczegóły nie są jawne

Jak wspominaliśmy, całkiem spora część zamówienia nie jest przeznaczona bezpośrednio dla amerykańskich sił zbrojnych. To bardzo ważne, bo F-35 jest dziś nie tylko amerykańskim myśliwcem, ale całym międzynarodowym systemem. Lata w siłach powietrznych wielu państw NATO i partnerów USA, a kolejne kraje czekają na dostawy.

Nie ujawniono, które państwa i w jakim harmonogramie otrzymają konkretne zestawy. Wiadomo jedynie, że część trafi do klientów FMS, a część do państw partnerskich programu. To naturalne w przypadku F-35, bo modernizacje są zwykle rozprowadzane szeroko, aby utrzymać wspólny standard zdolności i kompatybilność między flotami.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Dla naszego kraju najważniejszy jest sam kierunek. F-35, które będą trafiać do użytkowników w kolejnych latach, mają funkcjonować w coraz bardziej aktualizowanym ekosystemie. To oznacza, że zakup samolotu nie kończy wydatków. F-35 jest platformą, która przez dekady będzie wymagała modernizacji, pakietów, aktualizacji i dostosowywania do nowych zagrożeń.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-21T11:56:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T06:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-21T06:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA