Powstanie film akcji o wojnie w Iranie. Nakręci go nie byle kto
Michael Bay, reżyser takich produkcji jak Armageddon czy seria Transformers, powróci za kamerę przy projekcie, który połączy widowiskowość i militarny realizm. Tym razem materiał do pracy dostarczyło mu samo życie.

Na początku kwietnia 2026 r. świat śledził z zapartym tchem dramat rozgrywający się w Iranie. 3 kwietnia zestrzelono amerykański myśliwiec F-15E Strike Eagle o znaku wywoławczym Dude 44.
Obaj członkowie załogi, pilot i oficer systemów uzbrojenia (WSO) w stopniu pułkownika, katapultowali się i wylądowali na terytorium wroga. Pilot został uratowany stosunkowo szybko, jednak los WSO przez długi czas pozostawał nieznany.
Operacja, która zelektryzowała świat
To, co rozegrało się przez kolejne doby, przypominało scenariusz z hollywoodzkich filmów akcji. Oficer ukrył się w skalnej szczelinie w górach Zagros, ograniczając emisję sygnału ratunkowego do minimum, by nie zdradzić swojej pozycji Irańczykom.
CIA prowadziła kampanię dezinformacyjną, przekonując irańskie służby, że Amerykanin został już uratowany. W poszukiwania zaangażowały się jednostki Delta Force i DEVGRU, czyli słynny SEAL Team Six.
Z powietrza operację wspierało ponad 150 samolotów, w tym bombowce i myśliwce. Na tymczasowej bazie wysuniętej, urządzonej na opuszczonym lotnisku polowym 23 km od miasta Szahrez, przez blisko dwie godziny przebywało około stu operatorów sił specjalnych bez możliwości ewakuacji.
5 kwietnia WSO został żywy wydobyty z Iranu. W czasie akcji nie zginął, ani nie zginął żaden amerykański zołnierz, ale straty sprzętu były dotkliwe.
Podczas akcji poszukiwawczo-ratunkowych uszkodzo dwa specjalistyczne śmigłowce HH-60W, zestrzelony został samolot A-10 Thunderbolt II, dwa samoloty MC-130J Hercules zostały celowo zniszczone przez siły amerykańskie po tym jak utknęły na ziemi, aby uniknąć przejęcia przez wroga oraz zniszczono cztery MH-6 należące do 160. Pułku Lotnictwa Operacji Specjalnych, także by nie wpadły w ręce Irańczyków.
Trump nazwał tę operację "jedną z najśmielszych akcji poszukiwawczo-ratowniczych w historii USA". I właśnie ta historia trafi teraz na ekran.
Więcej na Spider's Web:
Zuckoff i Bay – znajoma para
Według serwisu Deadline, Michael Bay podpisał umowę z Universal Pictures na reżyserię fabularyzowanego dramatu opartego na wydarzeniach z kwietnia 2026 roku. Projekt nie ma jeszcze tytułu, ale podstawą scenariusza ma być książka Mitchella Zuckoffa, której premiera zaplanowana jest na 2027 r.
Sam Bay w oficjalnym oświadczeniu zapowiedział, że film będzie hołdem dla "prawdziwego bohaterstwa i niezłomnego poświęcenia żołnierzy".
Mitchell Zuckoff i Bay już się znają. To właśnie on napisał książkę 13 godzin, opisującą atak na amerykańską placówkę w Bengazi w 2012 r. Bay zaadaptował ją w 2016 r., tworząc film z Johnem Krasinskim w roli głównej. Obraz nie zachwycił ani krytyków, ani kasowo. Mimo to film znalazł swoją publiczność, a Donald Trump, wówczas w trakcie kampanii prezydenckiej, wykupił całe sale kinowe, by jego zwolennicy mogli go obejrzeć za darmo.
Teraz historia zatoczyła koło. Zuckoff znów sięga po materiał wojskowy, Bay znów go reżyseruje, a Trump znów ma powód, by kibicować projektowi.
Reżyser szukający drugiego wiatru
Ostatnie lata nie były dla Baya szczególnie łaskawe. Ambulance z Jake'em Gyllenhaalem z 2022 r. przepadł w kinach, zbierając mizerne wyniki jak na budżet i rozmach produkcji. Projekt z Willem Smithem, który miał trafić na Netflix, rozpadł się w 2025 r. z powodu doniesień o artystycznych różnicach między reżyserem a gwiazdą.
Między jednym projektem a drugim Bay znalazł czas na reklamę Secret Service. Na Instagramie z wyraźną satysfakcją opisał, jak podczas kręcenia spotu podszedł do niego prezydent Trump, który wylądował tuż obok Marine One, nie kryjąc, że spotkanie zrobiło na nim wrażenie.
Ta relacja z Trumpem i środowiskiem wojskowym może teraz okazać się dla reżysera czymś więcej. Dostęp do historii, która wciąż rozgrywa się na bieżąco, kontakty z administracją i doświadczenie z 13 godzin tworzą z Baya oczywistego kandydata do tego projektu, przynajmniej z perspektywy Hollywood.
Czy Bay wyciągnie wnioski z poprzednich produkcji i dostarczy coś więcej niż tylko efektowne eksplozje? Materiał wyjściowy jest tym razem wyjątkowo mocny. Prawdziwa operacja, rozgrywana na kilku frontach jednocześnie – wywiadowczym, militarnym i dyplomatycznym, z napięciem godnym najlepszych thrillerów. Zuckoff ma reputację dziennikarza, który potrafi oddać ludzki wymiar takich historii.
Produkcja ma ruszyć po wydaniu książki. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, film mógłby trafić do kin na przełomie 2028 i 2029 r. Do tego czasu operacja z Iranu zdąży pewnie obrosnąć legendą.



















