Polskie F-35A w drodze do kraju. Mają niezwykłe malowanie
Polskie F-35A lecą już do bazy w Łasku. W pierwszym rzucie do naszego kraju dotrzeć mają trzy samoloty. Maszyny mają niezwykłe malowanie, ale nie posiadają jeszcze szachownic.

Wojsko nie podaje dokładnej daty i godziny przylotu pierwszych F-35 do Polski, ale dociera do nas coraz więcej informacji, które potwierdzają, że ta historyczna chwila nastąpić ma w piątek 22 maja 2026 r.
Zdjęcia startujących do Polski maszyn zamieścił w serwisie X Eric Kilpatrick, fotograf specjalizujący się w zdjęciach lotniczych. Jego zdjęcia przedstawiają startujący polski samolot F-35A o numerze 3511 z niezwykłym malowaniem na stateczniku pionowym - drapieżnym kotem, przypominającym lamparta. Maszyna startować miała do lotu do Polski. Zdjęcia zobaczycie niżej.
Polskie F-35A jeszcze bez szachownic
Co ciekawe, samolot nie posiada polskich szachownic. Wszystko dlatego, że maszyna formalnie jest jeszcze własnością Amerykanów, a podczas lotu przez Atlantyk za sterami znajduje się amerykański pilot. F-35A zostaną oficjalnie przekazane Polsce dopiero w Łasku.
Kolejna informacja o tym, że F-35A zbliżają się do Polski pochodzi z Azorów. Tam też została wypatrzona przez fotografa Andre Inacio, który zamieścił zdjęcie na Instagramie. Na Azorach miała mieć miejsce przerwa na odpoczynek dla pilota i na tankowanie. Zdjęcie zobaczycie niżej.
Jeszcze w czwartek wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak - Kamysz zapowiedział, że pierwsze -35A znajdą się w Polsce "w ciągu kilkudziesięciu godzin"
Po zakończeniu technicznych procedur uroczyste przyjęcie nowych samolotów zaplanowano na połowę czerwca. Wszystko idzie zgodnie z planem. Do końca maja będą przebazowane do bazy lotniczej w Polsce. Oczywiście proces przyjmowania ich do dyżurów będzie jeszcze trwał, ale one już są w służbie polskich sił powietrznych – stwierdził Kosiniak - Kamysz.
Polska kupiła 32 samoloty F-35A
Pierwsze polskie F-35A trafią do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Łask od lat jest jedną z najważniejszych baz polskiego lotnictwa bojowego. Od 2008 r. stacjonują tam F-16, a sama jednostka regularnie bierze udział w ćwiczeniach z sojusznikami.
Przyjęcie F-35 wymagało jednak czegoś więcej niż wyznaczenia miejsca na płycie postojowej. Samoloty piątej generacji potrzebują odpowiedniej infrastruktury, zabezpieczenia technicznego, systemów informatycznych, zaplecza logistycznego i procedur ochrony danych.
Polska podpisała umowę na zakup 32 samolotów F-35A Lightning II w 2020 r. Wartość kontraktu wyniosła 4,6 mld dol. To jedna z największych transakcji zbrojeniowych w historii kraju. Pierwszy polski F-35A został zaprezentowany w sierpniu 2024 r. w zakładach Lockheed Martin w Fort Worth w Teksasie.
Program ma być realizowany etapami. Część pierwszych maszyn wykorzystywano w Stanach Zjednoczonych do szkolenia personelu. Kolejne samoloty mają trafiać już bezpośrednio do Polski. Według wcześniejszych informacji do końca 2026 r. w kraju ma znaleźć się 14 F-35A, a następne 12 maszyn ma dotrzeć do końca 2027 r. Zakończenie dostaw zaplanowano do 2029 r.
Po Łasku drugim miejscem związanym z F-35 będzie 21. Baza Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie. To ważna zmiana również symbolicznie, bo Świdwin przez lata kojarzył się z poradzieckimi Su-22, które kończyły epokę lotnictwa odziedziczonego po Układzie Warszawskim. F-35 otwierają etap zupełnie inny: zachodni, sieciocentryczny i oparty na współdziałaniu z systemami NATO.
Więcej na Spider's Web:
- Podniebne giganty dla Polski. Wreszcie mądry wybór dla F-35
- Polskie F-35 otrzymają potężne berło. Tę broń posiadają tylko Amerykanie
- Polskie F-35 Husarz już są. Lockheed Martin złożył piękny hołd naszej historii
- Polska czeka na F-35. Tymczasem Elon Musk krótko: "Idioci"
- Baza dla polskich F-35 gotowa. To najbardziej tajemniczy projekt naszej armii
Co potrafi F-35A
F-35A to klasyczna wersja samolotu, przeznaczona do startów i lądowań z konwencjonalnych pasów. Maszyna ma 15,67 m długości, rozpiętość skrzydeł 10,67 m i wysokość 4,38 m. Napędza ją silnik Pratt & Whitney F135-100, który z dopalaczem osiąga ciąg 191,3 kN.
Najważniejsze elementy F-35 znajdują się jednak nie w samych wymiarach, ale w elektronice. Samolot wyposażono w radar AESA AN/APG-81, system optoelektroniczny DAS AN/AAQ-37, system celowniczy EOTS AN/AAQ-40, pakiet walki elektronicznej AN/ASQ-239 Barracuda oraz rozbudowane systemy łączności, nawigacji i identyfikacji.
Wszystko to pracuje razem, aby pilot nie musiał składać obrazu sytuacji z wielu oderwanych od siebie źródeł. F-35 ma przetwarzać dane i przedstawiać je w możliwie czytelnej formie. To jedna z największych różnic między maszynami czwartej i piątej generacji. Pilot nie jest tylko operatorem samolotu. Staje się użytkownikiem systemu bojowego, który widzi więcej niż pojedynczy radar.
F-35A może przenosić uzbrojenie w wewnętrznych komorach, co pomaga zachować cechy obniżonej wykrywalności. Może też korzystać z zewnętrznych węzłów podwieszeń, gdy misja nie wymaga maksymalnego ograniczenia sygnatury radarowej.
W polskim przypadku szczególnie istotna będzie współpraca F-35A z innymi elementami systemu obronnego. Chodzi nie tylko o F-16, naziemne radary czy systemy dowodzenia. W przyszłości F-35 ma współdziałać również z IBCS, czyli zintegrowanym systemem dowodzenia obroną powietrzną, wykorzystywanym w programach Wisła i Narew.
F-35 staje się dziś jednym z najważniejszych samolotów bojowych NATO. Używają go Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Włochy, Norwegia, Holandia, Dania i Belgia. Zamówiły go także m.in. Niemcy, Finlandia i Czechy.



















