Trzęsienie w systemie kaucyjnym. Prezes odchodzi w kluczowym momencie
Zmiana prezesa u jednego z operatorów systemu kaucyjnego przychodzi w ważnym momencie. Rynek uczy się zwrotów, a skala rośnie z miesiąca na miesiąc.

Polski System Kaucyjny jest jednym z operatorów odpowiedzialnych za organizację systemu zwrotu opakowań w Polsce. Operatorzy odpowiadają za to, czy butelki i puszki faktycznie wracają do obiegu, czy sklepy mają z kim rozliczać kaucje, czy producenci i handel mogą działać w jednym systemie, a klienci nie odbijają się od sprzecznych zasad.
Jakub Ogórek przestanie pełnić funkcję prezesa z końcem czerwca. Na jego miejsce wejdzie Anna Kozłowska, która już pracowała w spółce jako dyrektorka finansowa i członkini zarządu. To istotne, bo PSK nie stawia na osobę z zewnątrz, lecz na menedżerkę znającą finanse, strukturę i procesy operatora od środka.
Zmiana przychodzi jednak w bardzo wrażliwym momencie. System kaucyjny działa już od kilku miesięcy, ale nadal znajduje się w fazie docierania. Konsumenci uczą się, które opakowania są objęte kaucją, sklepy dostosowują logistykę, a producenci i operatorzy walczą o płynność rozliczeń oraz sprawne odbiory.
PSK stoi na zapleczu piwnego rynku
Za Polskim Systemem Kaucyjnym stoją trzy duże grupy piwowarskie: Carlsberg Polska, Grupa Żywiec i Kompania Piwowarska. Rynek piwa jest jednym z tych segmentów, które szczególnie mocno odczuwają system kaucyjny. Chodzi zarówno o puszki, jak i butelki, zwłaszcza szklane butelki wielokrotnego użytku, które już wcześniej funkcjonowały w obiegu kaucyjnym, ale teraz stały się częścią szerszej debaty o całym systemie.
PSK ma organizować ogólnopolski system zwrotu opakowań, budować relacje z producentami, dystrybutorami, sieciami handlowymi i sklepami detalicznymi oraz obsługiwać przepływ kaucji. To oznacza odpowiedzialność za operacje, które są logistycznym kolosem: opakowanie trzeba przyjąć, policzyć, przetransportować, rozliczyć, a potem skierować do recyklingu albo ponownego użycia.
Prezes operatora nie jest tylko twarzą spółki. To osoba zarządzająca jednym z najbardziej złożonych projektów środowiskowo-handlowych w Polsce.
System rośnie, ale wciąż się dociera
Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska od startu systemu, czyli od 1 października 2025 r., do obrotu wprowadzono ok. 2,8 mld opakowań, a zebrano ok. 800 mln sztuk. System działa więc już w dużej skali, a przed rynkiem nadal jest ogromna droga do pełnej efektywności.
Polacy coraz częściej przyzwyczajają się do oddawania butelek i puszek. Przy zakupie napoju w opakowaniu objętym systemem klient płaci dodatkową kwotę, którą może odzyskać po zwrocie pustego opakowania. Obecnie chodzi przede wszystkim o plastikowe butelki do 3 l, metalowe puszki do 1 l oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 l.
Pierwsze miesiące systemu były okresem rozruchu. Teraz zaczyna się etap, w którym operatorzy będą rozliczani nie z deklaracji, ale ze skuteczności. Operatorzy muszą pogodzić interesy kilku grup naraz. Producenci chcą osiągać cele zbiórki i ograniczać koszty. Handel chce prostych rozliczeń i sprawnej logistyki. Konsumenci chcą oddać opakowanie szybko, blisko domu i bez tłumaczenia zasad. Państwo oczekuje realizacji celów środowiskowych. Recyklerzy potrzebują stabilnego strumienia surowca.
Przeczytaj także:
Zmiana prezesa u jednego z operatorów nie musi od razu oznaczać kryzysu, ale jest sygnałem wartym uwagi. Zwłaszcza że przychodzi w czasie, gdy system z fazy startowej przechodzi w etap normalnej, masowej eksploatacji.



















