Co z kaucją za małpki? Padła ważna deklaracja
Butelki po alkoholu są obecnie poza systemem kaucyjnym, co budzi wiele kontrowersji. Temat ciągle powraca, bo to właśnie takie opakowania najczęściej lądują w lasach czy przy chodnikach. Mamy ważną deklarację wiceminister klimatu i środowiska.

Polski system kaucyjny obejmuje butelki plastikowe o pojemności do 3 l, metalowe puszki o pojemności do 1 l oraz szklane butelki wielokrotnego użycia o pojemności do 1,5 l. W tej kategorii tak naprawdę mówimy o butelkach po piwie, ale to jest tylko ułamek prawdziwego problemu. W Polsce królują małpki, czyli butelki wódki lub nalewek o pojemności 90 lub 100 ml. To właśnie one są symbolem tego, jak piją Polacy. Dziennie sprzedaje się od 1 do 3 mln małpek. Około pół miliona jest sprzedawanych przed południem.
Polacy piją małpki i idą do pracy, wychodzą na spacer z psem i raczą się dyskretnymi małpkami. Od lat mówi się o konieczności wprowadzenia zakazu sprzedawania mocnych alkoholi w butelkach o pojemności poniżej 500 ml, bo wszelkie badania pokazują, że ma to zbawienny wpływ na zwyczaje alkoholowe społeczeństwa. Tymczasem w naszym kraju liczą się wpływy z akcyzy, a małpki dostarczają je jak nic innego. Oprócz oczywistych problemów wynikających z uzależnienia od alkoholu dochodzą te związane ze środowiskiem. Małpki nie zawsze lądują w koszu, bardzo często są wyrzucane na ziemię. Jestem zdegustowany ich ilością walającą się w przestrzeni publicznej.
Specjaliści mówili, że sytuacje może zmienić rozszerzenie systemu kaucyjnego na tego typu opakowania. Jednak lobby producentów mocnych alkoholi jest silne i rękami i nogami broni się przed włączeniem butelek na mocne alkohole do systemu kaucyjnego. Raz, że wzrosną ceny, dwa - klienci będą chcieli uniknąć stania w kolejkach z siatkami małpek. Na temat włączenia tych butelek do systemu kaucyjnego wypowiedziała się wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska.
Czytaj również:
Butelki po alkoholu trafią do systemu kaucyjnego? To trzeba na spokojnie
Według wiceministry kolejne decyzje dotyczące poszerzenia systemu będą podejmowane w czerwcu. Ministerstwo chce objąć nim butelki jednorazowego użytku, czyli np. małpki, standardowe butelki po wódce i winie. Jednak resort twierdzi, że nie może wprowadzić tego tak szybko, bo szkło jest ciężkie, przez co wymaga innej obsługi w automatach przyjmujących butelki.
Według ministry system musi być tak zaprojektowany, żeby ochrona środowiska szła w parze z ekonomią. Bo jak nie będzie miało to biznesowego sensu, to nie będzie działać. Zapamiętajcie te słowa, przydadzą się, gdy następnym razem ktoś przyjdzie wam opowiadać o zbawiennych korzyściach dla środowiska.
Za każdym razem, gdy słucham przedstawicieli rządu coś we mnie umiera
W 2011 roku byłem w Czechach, korzystałem tam z butelkomatów i jakoś wszystko to działało. U nas trzeba na spokojnie, należy usiąść, pomyśleć. Nie można wprowadzić czegoś tak po prostu. Jeszcze uderzy w finanse państwa albo co gorsza - w finanse korporacji. Tymczasem doświadczenia wszystkich państw mówią o tym, że należy jak najszybciej objąć systemem kaucyjnym również i opakowania po mocnym alkoholu. Nie chodzi tylko o to, żeby dowalić kupującym takie produkty. Wszelkie utrudnienia związane z ich zakupem są korzyścią dla społeczeństwa. Mniej wydamy w NFZ, zmniejszymy liczbę kupowanego alkoholu, zmniejszy się liczba awantur domowych i interwencji. Niestety rząd woli czekać.


















