Skafandry w misji Artemis II są wściekle pomarańczowe. To nie jest przypadek
Pomarańczowy kolor skafandrów astronautów stał się jedną z ikon misji Artemis II. Za tą decyzją o wyborze tego koloru nie stoi jednak kosmiczna moda, ale bardzo rygorystyczne procedury bezpieczeństwa i brutalne lekcje z przeszłości.

Zastosowany w skafandrach odcień to tak zwany międzynarodowy pomarańczowy (international orange). Astronauci noszą go wyłącznie podczas dwóch najbardziej newralgicznych etapów misji: startu rakiety oraz ponownego wejścia w atmosferę i lądowania.
To właśnie wtedy istnieje największe ryzyko awarii i konieczności nagłej ewakuacji. Z racji tego, że amerykańskie misje startują z wybrzeża, a lądują najczęściej w oceanie, ewentualna akcja ratunkowa niemal na pewno odbywałaby się na wodzie.
Jaskrawopomarańczowy kolor został zaprojektowany z myślą o ratownikach i załogach śmigłowców poszukiwawczych. Kiedy astronauta po awaryjnym opuszczeniu kapsuły unosi się na falach oceanu, ten specyficzny odcień drastycznie odcina się od błękitu i szarości wody, sprawiając, że człowiek staje się doskonale widoczny z powietrza.
To proste, ale niezwykle skuteczne rozwiązanie, z którego NASA korzysta nieprzerwanie od pierwszego lotu wahadłowca w 1981 r.
Koszmarna lekcja z przeszłości. O krok od tragedii
Dlaczego w ogóle zaczęto przywiązywać tak gigantyczną wagę do widoczności w wodzie? Wszystko za sprawą drugiego w historii amerykańskiego załogowego lotu kosmicznego. W 1961 r., podczas programu Mercury, kapsuła Liberty Bell 7 z astronautą Gusem Grissomem na pokładzie wodowała w oceanie.
Niespodziewanie właz pojazdu został przedwcześnie odstrzelony, a woda zaczęła błyskawicznie wlewać się do środka. Kapsuła zatonęła, a Grissom znalazł się w oceanie, walcząc o życie.
Astronauta miał na sobie srebrny kombinezon ciśnieniowy, wywodzący się ze strojów pilotów oblatywaczy maszyn takich jak X-15. Srebrny materiał koszmarnie utrudniał dostrzeżenie go w morskiej pianie, przez co Grissom o mały włos nie utonął, czekając na podjęcie przez helikopter.
To wydarzenie wymusiło zmianę myślenia o procedurach ratunkowych. Dekadę później pomarańczowe skafandry zaczęto wprowadzać dla pilotów Sił Powietrznych USA, a po kolejnych dziesięciu latach stały się one standardem w NASA podczas misji wahadłowców.
Więcej na Spider's Web:
Nie tylko kolor. Nowe skafandry to zaawansowane zestawy przetrwania
Choć wodowanie to najczęstszy scenariusz kończący misję, statki zazwyczaj wracają na Ziemię w okolicach równika, co oznacza, że załoga musi być przygotowana na przetrwanie w każdym środowisku, od oceanu, przez tropiki, aż po pustynię.
Już w czasach programów Apollo i Gemini astronauci przechodzili wyczerpujące szkolenia surwiwalowe w dżunglach Panamy i na pustyniach Nevady, ucząc się wykorzystywać jaskrawe spadochrony i podstawowe narzędzia ze swoich statków.
Skafandry przygotowane na misję Artemis czerpią z tego dziedzictwa pełnymi garściami. W ich licznych kieszeniach upchnięto racje żywnościowe, nóż, sprzęt wypornościowy, lusterka sygnałowe oraz inne podstawowe pakiety przetrwania.
Kombinezony są ognioodporne, wyposażone w zintegrowany system chłodzenia cieczą oraz zaawansowane systemy komunikacyjne. Uwagę zwracają także grube, jaskrawoniebieskie pasy krzyżujące się na stroju. Nie są one ozdobą, zaprojektowano je jako solidne, świetnie widoczne punkty, za które ratownicy mogą łatwo chwycić i wyciągnąć wycieńczonego astronautę w sytuacji krytycznej.
W przeciwieństwie do pierwszych pomarańczowych kombinezonów NASA, które występowały w rozmiarach S, M i L (przez co zyskały złośliwe miano bezkształtnych kombinezonów z dyni), stroje dla załogi Artemis są szyte na miarę i idealnie dopasowane do każdego członka misji.
Czy to koniec legendarnej bieli? Absolutnie nie
Można by zadać pytanie, czy w obliczu tak zaawansowanych pomarańczowych skafandrów, NASA na zawsze żegna się z kolorem białym. Nic z tych rzeczy. Kultowe białe kombinezony mają inne, równie ważne zadanie i powrócą, gdy tylko astronauci opuszczą wnętrze statku w przestrzeni kosmicznej, a także w 2028 r., kiedy, jeśli harmonogram NASA zostanie dotrzymany, człowiek ponownie postawi stopę na Księżycu.
Biel jest w próżni równie funkcjonalna, co pomarańcz na Ziemi. Została wybrana z dwóch kluczowych powodów. Po pierwsze, idealnie odbija promieniowanie słoneczne, chroniąc astronautów przed przegrzaniem w ekstremalnych warunkach panujących poza atmosferą.
Po drugie, stanowi najmocniejszy możliwy kontrast na tle wszechobecnej, kosmicznej czerni. W eksploracji kosmosu nie ma miejsca na przypadki, a każdy, nawet najdrobniejszy wybór kolorystyczny, to w istocie zaawansowana inżynieria, od której zależy ludzkie życie.



















