Jak myją się astronauci misji Artemis II? Czeka ich bardzo trudne 10 dni
Jak zadbać o czystość, gdy wokół panuje mikrograwitacja, a cała przestrzeń życiowa wielkością przypomina wnętrze nieco większego vana? Odpowiedź NASA uświadamia, że w kosmosie nic nie jest proste.

NASA podaje, że objętość użytkowa statku Orion wynosi zaledwie nieco ponad 9 m3. Wyobraźcie sobie spędzenie kilkunastu dni z trójką innych osób w tak ekstremalnie ograniczonym środowisku. Polskie mikrokawalerki to przy tym apartamenty.
W tych warunkach większość codziennych czynności, które bierzemy na Ziemi za pewnik, staje się natychmiast skomplikowana.
Głównym winowajcą jest oczywiście brak ciążenia. Pomyślcie o czymś tak absurdalnie błahym, jak wyciśnięcie pasty na szczoteczkę do zębów. W naszych łazienkach pomaga grawitacja, w kosmosie najmniejsza kropla żelu potrafi odlecieć i stanowić zagrożenie dla drogocennej aparatury pokładowej.
Kosmiczna łazienka w rozmiarze mikro
Aby zapewnić załodze chociaż odrobinę komfortu i intymności, na pokładzie kapsuły Orion wygospodarowano specjalną wnękę higieniczną wyposażoną w zamykane drzwi. To ważne, bo prywatność na tak małym metrażu to absolutny luksus.
Wewnątrz zaplanowano miejsce na osobiste zestawy toaletowe, z których każdy astronauta będzie korzystał każdego dnia. Inżynierowie pozwolili na pewną personalizację. Jeśli dany członek załogi ma swoją ulubioną, ziemską markę pasty do zębów, NASA uwzględniła ją w ładunku. Sam pakiet zawiera dobrze znane nam przedmioty: szczotkę do włosów, klasyczne mydło oraz przybory niezbędne do golenia.
Zapomnij o relaksującym prysznicu
Życie i praca poza naszą planetą absolutnie nie zwalniają z dbania o siebie. Astronauci mają dokładnie takie same potrzeby fizjologiczne jak my na Ziemi, ale zmuszeni są realizować je w zupełnie inny, często zaskakujący sposób.
W kosmosie nie ma mowy o wejściu pod prysznic, bo woda po prostu rozlałaby się w postaci latających, niebezpiecznych baniek po całym statku. Zamiast tego załoga będzie korzystać z dozowanego mydła w płynie, odrobiny wody oraz specjalnego szamponu bez spłukiwania, a także wilgotnych chusteczek.
Ten innowacyjny wynalazek nie powstał zresztą pierwotnie z myślą o podboju srebrnego globu. To technologia opracowana dekady temu na potrzeby pacjentów szpitalnych, którzy nie byli w stanie samodzielnie się umyć z powodu ciężkiego stanu zdrowia.
Więcej o programie NASA Artemis przeczytasz na Spider's Web:
Toaleta, która działa jak potężny odkurzacz
Zdecydowanie najwięcej inżynieryjnego wysiłku pochłonęło zaprojektowanie systemu do usuwania nieczystości. Z powodu mikrograwitacji, kosmiczna toaleta zainstalowana w statku Orion jest nieporównywalnie bardziej złożona niż domowy sedes. Aby w ogóle z niej skorzystać i nie odlecieć w trakcie załatwiania potrzeby, astronauci muszą zabezpieczyć swoją pozycję za pomocą wbudowanych uchwytów na nogi.
Sam mechanizm działania do złudzenia przypomina potężny odkurzacz. Zastosowano tam system wydajnych wentylatorów, które aktywnie zasysają powietrze i odpady wprost do zbiornika. W przypadku oddawania moczu, każdy członek misji posiada własny, osobisty lejek.
Element ten należy szczelnie przymocować do adaptera z wężem, przez który podciśnienie transportuje płyny do zbiornika na ścieki, gwarantując sterylność i bezpieczeństwo całego lotu.
Załoga Artemis II będzie miała zapewnione osiem godzin snu, aby zapewnić sobie pełny wypoczynek i jak najlepsze wykorzystanie misji. Przez większość misji wszyscy czterej członkowie załogi będą spać jednocześnie, przytwierdzając śpiwory do ścian Oriona, aby móc się zdrzemnąć.
Główna ilustracja: Amerykańska astronautka Karen Nyberg, która na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) prezentuje, jak dbać o higienę w stanie nieważkości. Ponieważ w mikrograwitacji woda nie spływa, lecz unosi się w postaci kropel, tradycyjny prysznic jest niemożliwy. Fot. NASA



















