REKLAMA

Złota Kopuła Trumpa powstanie. "Powrót Gwiezdnych Wojen"

Trump wraca do wizji amerykańskiej tarczy nad krajem. Problem w tym, że im bardziej projekt wygląda realnie, tym większe budzi pytania o koszt i sens.

Złota kopuła Trumpa przestaje być fantazją
REKLAMA

Projekt Złotej Kopuły, czyli amerykańskiej wielowarstwowej tarczy przeciwrakietowej z dużym komponentem kosmicznym, znowu przyspiesza. Po najnowszych doniesieniach i wcześniejszych decyzjach Białego Domu coraz wyraźniej widać, że być może to już nie jest tylko polityczny slogan Trumpa, ale program, do którego ustawiają się firmy technologiczne i zbrojeniowe. Problem polega na tym, że im bardziej ten plan zaczyna przypominać rzeczywisty system, tym wyraźniej rosną jego koszt, skala i liczba pytań o to, czy w ogóle da się go dowieźć w rozsądnym czasie i za rozsądne pieniądze.

REKLAMA

Trump uruchomił ten projekt już na początku 2025 roku

Donald Trump nadał temu programowi bardzo wysoki priorytet. 27 stycznia 2025 r. Biały Dom wydał rozporządzenie Iron Dome for America, które nakazało rozpoczęcie prac nad nową generacją osłony przeciwrakietowej dla USA przeciw pociskom balistycznym, hipersonicznym, manewrującym i innym nowoczesnym zagrożeniom powietrznym. W maju Trump ogłosił, że wybrano architekturę programu, podał publicznie kwotę 175 mld dol. i wskazał generała Michaela Guetleina z US Space Force jako szefa projektu. W tym samym momencie pojawił się też sygnał polityczny, że do programu chciałaby dołączyć Kanada.

Złota Kopuła nie jest pojedynczym zakupem jakiegoś jednego systemu, ale próbą spięcia bardzo wielu warstw obrony w jedną architekturę. Mówimy o sensorach, satelitach, systemach śledzenia, integracji danych, łączności i środkach przechwycenia rozmieszczonych zarówno na Ziemi, jak i w przestrzeni kosmicznej. Bardziej przypomina więc to wielki program infrastrukturalny i software’owy dla obrony całego kraju niż klasyczny zakup nowej baterii rakiet.

Chętnych do budowy ponoć naprawdę nie brakuje

Reuters podał, że nad warstwą software’ową Złotej Kopuły pracują Anduril i Palantir, a w projekt są już zaangażowane albo aktywnie zabiegają o miejsce także inne firmy technologiczne, w tym Aalyria Technologies, Scale AI i Swoop Technologies. Równolegle jako główni wykonawcy po stronie wielkich koncernów obronnych pojawiają się Lockheed Martin, RTX i Northrop Grumman. Wygląda więc na to, że to nie jest plan, przy którym Pentagon musi kogoś namawiać do udziału. To raczej program, wokół którego szybko zaczął zbierać się tłum firm widzących w nim ogromny kontrakt i bardzo długie pieniądze.

Skala zainteresowania jest zresztą jeszcze większa, niż sugerują same najgłośniejsze nazwy. Pod koniec 2025 r. Pentagon wybrał ponad 1000 firm, które mogą ubiegać się o zadania w ramach kontraktowego wehikułu SHIELD, wartego do 151 mld dol. w ciągu 10 lat. Pokazuje to, że Złota Kopuła nie jest projektem dla kilku gigantów, ale ogromnym rynkiem, na którym miejsce próbują znaleźć zarówno duże koncerny, jak i znacznie mniejsze podmioty od oprogramowania, AI, danych i infrastruktury kosmicznej.

Koszt już rośnie, a to może być dopiero początek

Tu zaczyna się mniej wygodna część całej historii. Jeszcze w maju 2025 r. Trump mówił o 175 mld dol. Tymczasem teraz Reuters podał, że Pentagon podniósł szacunek do 185 mld dol., tłumacząc to przyspieszeniem i rozbudową kluczowych zdolności kosmicznych. To oznacza, że jeszcze zanim program na dobre wszedł w fazę pełnej realizacji, jego oficjalna cena urosła o 10 mld dol.

A to i tak może być tylko wersja urzędowo optymistyczna. W maju 2025 r. Biuro Budżetowe Kongresu USA szacowało koszty wybranych elementów kosmicznej osłony, zwłaszcza warstwy przechwytującej w przestrzeni, nawet na 831 mld dol. w perspektywie 20 lat. Analizowało ono co prawda warianty związane głównie z koncepcją kosmicznego systemu obrony przeciwrakietowej i wpływem kosztów wynoszenia na orbitę, ale sam rozstrzał pokazuje skalę problemu. Między polityczną obietnicą a długoterminową ekonomią takiego systemu może być naprawdę gigantyczna przepaść.

To nowe wydanie amerykańskiego marzenia o tarczy z kosmosu

Złota Kopuła, czyli z angielskiego Golden Dome automatycznie przywołuje na myśl izraelski Iron Dome. Tyle że izraelski system działa głównie przeciw krótkiego zasięgu zagrożeniom rakietowym i artyleryjskim, podczas gdy amerykański projekt ma być znacznie szerszy i obejmować obronę przed pociskami balistycznymi, hipersonicznymi i manewrującymi, z bardzo dużym udziałem kosmosu. To właśnie dlatego część analityków od początku porównuje Złotą Kopułę nie tyle do izraelskiej tarczy, ile do unowocześnionej wersji dawnej gwiezdnej wojny Reagana, czyli Strategic Defense Initiative.

I to właśnie to jest kluczem do zrozumienia, dlaczego tak wiele firm ustawia się dziś do tego programu. Stawką nie jest jednorazowa sprzedaż rakiet czy radarów, ale wejście do nowej architektury obronnej, która może przez lata generować kolejne zamówienia na satelity, sensory, dowodzenie, przetwarzanie danych, AI i łączność. Jeśli Złota Kopuła faktycznie wejdzie w fazę pełnej realizacji, będzie to jeden z największych i najbardziej wpływowych programów obronnych tej dekady.

Software może być tu ważniejszy niż sama stal

Najnowsze informacje doskonale pokazują też zmianę logiki tego typu projektów. Oczywiście dalej potrzebne są rakiety, wyrzutnie, radary i satelity, ale równie ważne staje się pytanie, kto poskłada to wszystko w jeden system decyzyjny. Anduril i Palantir pracują nad warstwą software’ową, która ma spinać sensory, baterie, usługi wojskowe i różne źródła danych. To właśnie dlatego generał Guetlein określał system dowodzenia i kontroli jako tajny składnik całego projektu. Bez takiej warstwy Złota Kopuła byłaby tylko zbiorem bardzo drogich części, a nie sensownym systemem obrony.

Przeczytaj także:

REKLAMA

To także tłumaczy, dlaczego do programu ciągną firmy z kręgu AI i przetwarzania danych, a nie tylko klasyczni producenci uzbrojenia. W nowoczesnej obronie przeciwrakietowej problemem nie jest już tylko czym strzelić, ale przede wszystkim co zobaczyć, jak szybko to zrozumieć i jak połączyć rozproszone elementy w jeden odruch obronny. Jeśli Złota Kopuła ma w ogóle działać, musi być nie tylko zbrojeniowym molochom, ale też bardzo sprawnym systemem software’owym.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-29T07:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T07:16:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T07:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-28T16:50:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T16:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T21:52:47+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T20:51:04+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA