Wlali wodę do diesla, stał się ekologiczny. Szach-mat Strefy Czystego Transportu
Dolanie wody do diesla sprawi, że samochód będzie bardziej ekologiczny. Ale lepiej nie próbuj tego na swoim aucie.

Dodanie wody do diesla brzmi jak przepis na awarię, prawda? W warunkach laboratoryjnych ma jednak sens. Badacze opracowali stabilną emulsję woda-olej napędowy, w której mikrokrople wody są utrzymywane przez surfaktanty. Przegląd badań opublikowany w Carbon Research wskazuje, że takie paliwo potrafi w części testów mocno obniżyć emisję tlenków azotu i sadzy, a czasem nawet poprawić sprawność silnika.
Jak to w ogóle możliwe?
Każdy, kto jeździł kiedykolwiek dieslem wie, że woda w paliwie to same kłopoty. Szczególnie zimą. Jak to więc możliwe, że badacze proponują nam paliwo, które jest mieszanką wody z olejem napędowym? Cały trik polega na tym, że woda nie trafia do silnika jako osobna porcja, lecz jako bardzo drobna frakcja rozproszona w paliwie.
Gdy taka emulsja spala się w cylindrze, mikrokrople wody gwałtownie zamieniają się w parę. To wywołuje mikroeksplozje, które rozbijają krople paliwa na jeszcze drobniejsze cząstki. Dzięki temu mieszanie paliwa z powietrzem staje się lepsze, a sam proces spalania bardziej równomierny. Jednocześnie obecność wody obniża szczytową temperaturę spalania, a to jest kluczowe dla ograniczenia tworzenia tlenków azotu.
W nowym przeglądzie pojawiają się wyniki mówiące nawet o redukcji emisji NOx aż do 67 proc. i cząstek stałych do 68 proc. względem zwykłego diesla. Autorzy podkreślają też, że przy dobrze dobranych formulacjach można utrzymać stabilność emulsji nawet przez 60 dni, a w części eksperymentów rosła również sprawność cieplna hamulcowa, czyli to, jak skutecznie silnik zamienia energię paliwa na użyteczną pracę. To właśnie te liczby napędzają cały entuzjazm wokół wody w dieslu.
To nie jest nowy silnik, tylko próba sprytnego obejścia starego problemu
Diesle nadal są ważne w transporcie, rolnictwie i w przemyśle, bo dobrze znoszą duże obciążenia i oferują wysoki moment obrotowy. Jednocześnie są źródłem szkodliwych dwutlenków i pyłów, czyli zanieczyszczeń szczególnie uciążliwych w miastach.
Komisja Europejska przypomina, że prawie 50 proc. emisji tlenków azotu w Europie pochodzi z ruchu drogowego, a samochody z silnikiem Diesla należą do głównych źródeł tego problemu. To właśnie dlatego miasta sięgają po strefy czystego transportu i inne ograniczenia wjazdu dla bardziej emisyjnych pojazdów.
Emulsja woda-diesel wygląda na bardzo ciekawą opcję, bo nie wymaga projektowania silnika od nowa. Autorzy przeglądu pokazują ją jako technologię pomostową: coś, co można potencjalnie wdrażać szybciej, niż pełną wymianę floty, zwłaszcza tam, gdzie diesel jeszcze długo pozostanie podstawą pracy maszyn i pojazdów użytkowych. Może to być szczególnie interesujące dla sektorów, które nie przejdą łatwo na elektryfikację, jak część ciężkiego transportu, rolnictwo czy generatory przemysłowe.
To może być rozwiązanie problemów starych diesli w miastach. Ale jeszcze nie teraz
Kontrowersje wokół wprowadzanych w Polsce Stref Czystego Transportu są naprawdę duże, szczególnie jeśli mowa o tej z Krakowa. Zamiast wykłócać się o granice, zasady i samą zasadność, może po prostu kazać dolewać ludziom do baku wody? No nie, to tak nie działa (nie róbcie tego w domu!), ale daje nadzieję, że decydenci nieco zluzują, jeśli chodzi o nękanie właścicieli samochodów napędzanych olejem napędowym.
Trzeba ostudzić entuzjazm, bo mówimy tak naprawdę dopiero o przeglądzie wcześniejszych badań i o bardzo obiecującym kierunku, a nie o jednej gotowej technologii, która jutro pojawi się na każdej stacji paliw.
Przeczytaj także:
Sami autorzy piszą, że nadal trzeba dopracować dobór surfaktantów, trwałość emulsji i sprawdzić długoterminowy wpływ takiego paliwa na elementy silnika. A jak wiemy, zbyt szybko wprowadzane dziwne technologie w motoryzacji mogą bardzo szybko okazać się niewypałem, jak pewien kontrowersyjny silnik jeden z grup automotive, który jest obecnie źródłem sporów pomiędzy producentami, a konsumentami. Zostawmy naukowcom ich pracę i liczmy, że niedługo odpowiednio dopracują mieszankę. Może wtedy diesle znów wrócą do łask.



















