Gigant wstrzymuje produkcję kart pamięci. "Nie jesteśmy w stanie"
Sony tymczasowo wstrzymuje przyjmowanie zamówień na praktycznie wszystkie swoje karty pamięci - zarówno CFexpress, jak i SD. Nie dlatego, że nie chce się tym zajmować. Na dziś to tak po prostu niemożliwe.

Sony Japan opublikowało oficjalny komunikat o natychmiastowym wstrzymaniu zamówień zarówno od partnerów handlowych, jak i klientów sklepu Sony Store. Firma przeprasza za niedogodności i zapowiada, że wznowienie zamówień nastąpi dopiero wtedy, gdy sytuacja na rynku dostaw „się ustabilizuje”. Innymi słowy: nie wiadomo kiedy.
Zgodnie z komunikatem pauza obejmuje praktycznie wszystkie popularne modele kart Sony - od profesjonalnych CFexpress Type A i Type B po konsumenckie SDXC i SDHC. Lista jest długa i obejmuje m.in.:
- CFexpress Type A: CEA‑G1920T, CEA‑G960T, CEA‑G480T, CEA‑G240T
- CFexpress Type B: CEB‑G480T, CEB‑G240T
- SDXC/SDHC z serii TOUGH i nie tylko: SF‑G256T, SF‑G128T, SF‑G64T, SF‑M512T, SF‑M256T, SF‑M128T, SF‑E256, SF‑E128A, SF‑E64A
W produkcji mają pozostać jedynie pojedyncze wyjątki, takie jak 960‑gigabajtowa karta CFexpress Type B oraz najniższa seria SD SF‑UZ, która i tak jest już w wielu krajach wycofywana z regularnej sprzedaży.
Czytaj też:
Potrzeby fotografów, archiwistów i konsumentów są mniej istotne od karmienia sztucznej inteligencji
Bo to właśnie sektor sztucznej inteligencji pożera dziś większość dostępnych na rynku kości pamięci - tych samych, które trafiają do SSD, kart CFexpress i SD. Popyt rośnie szybciej niż moce produkcyjne, a to oznacza nie tylko wzrost cen komponentów, ale też fizyczny brak dostępnych układów.
W pewnym momencie producent staje przed wyborem: albo przepłaca za komponenty, albo ogranicza produkcję, albo… robi dokładnie to, co Sony - wycofuje się z rynku do czasu, aż sytuacja się uspokoi.
To pierwszy tak duży ruch w branży foto. I raczej nie ostatni.
Dla użytkowników sprzętu Sony - zwłaszcza kamer i aparatów korzystających z CFexpress Type A - to może być poważny problem. Ten format jest stosunkowo niszowy i Sony jest jednym z głównych dostawców kart tego typu. Jeśli zapasy się skończą, a inni producenci nie nadążą z produkcją- ceny mogą poszybować, a dostępność spaść do poziomu polowania na okazje w niszowych sklepach.
Z kolei użytkownicy SD mają większy wybór producentów, ale i tu niedobór pamięci flash może odbić się na całym rynku. Jeśli brakuje kości do SSD, to brakuje ich również do kart SD - niezależnie od logo na opakowaniu.
Sony deklaruje, że zawieszenie jest tymczasowe, ale nie podaje żadnych terminów
W komunikacie można wyczytać jedynie, że decyzja o wznowieniu zamówień zostanie ogłoszona „po monitorowaniu sytuacji dostaw”. W praktyce oznacza to, że Sony nie ma dziś żadnej pewności kiedy rynek pamięci wróci do normalności. A skoro nie ma pewności, to nie chce ryzykować produkcji, która mogłaby być nieopłacalna lub niemożliwa do zrealizowania.
To ironiczne, ale bardzo symboliczne: technologia, która miała „zrewolucjonizować fotografię” zaczyna ją ograniczać w najbardziej przyziemny sposób - zabierając jej pamięć.



















